Z ostatniego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Leger i Association for Canadian Studies miedzy 3 a 5 kwietnia wynika, że coraz więcej osób boi się zarażenia koronawirusem. Przyznaje to 64 proc. Kanadyjczyków. Dwa tygodnie temu było to 57 proc. Kanadyjczycy bardziej nawet niż o siebie obawiają się o zdrowie swoich bliskich. 76 proc. respondentów mówi, że boi się choroby najbliższych członków swojej rodziny. Odsetek ten jest nieco niższy w Quebecu – prowincji, w którejodnotowano najwięcej przypadków. Tam 57 proc. boi się o siebie, a 69 proc. – o swoją rodzinę.

Badanie pokazuje, że ludzie są bardziej zaniepokojeni, gdy problem zaczyna ich bezpośrednio dotyczyć. Nikt z ankietowanych co prawda nie mieszkał z osobą zakażoną koronawirusem, ale 11 proc. powiedział, że ma przyjaciela lub krewnego, który uzyskał pozytywny wynik testu. Dwa tygodnie temu było to 4 proc.

Obawy Kanadyjczyków nie dotyczą tylko zdrowia. 93 proc. badanych widzi w pandemii zagrożenie dla krajowej gospodarki. 79 proc. mówi o wirusie jako o zagrożeniu dla zdrowia całej kanadyjskiej populacji. Tyle samo przyznaje, że koronawirus zagraża normalnemu codziennemu życiu lokalnych społeczności. Nieco ponad połowa twierdzi, że podczas pandemii zagrożone są ich osobiste finanse.

Kanadyjczycy w większości są zadowoleni z działań podejmowanych przez rząd. Poparcie rośnie. 82 proc. uważa, że władze prowincji robią to, co powinny, 72 proc. popiera działania Ottawy (65 proc. aprobowało decyzje rządu federalnego dwa tygodnie temu).

Zmniejsza się też odsetek Kanadyjczyków twierdzących, że zagrożenie pandemią zostało wyolbrzymione. 83 proc. uważa, że COVID-19 to rzeczywiste zagrożenie. Przed dwoma tygodniami opinię tę podziałało 77 proc.

67 proc. badanych niezmiennie sądzi, że najgorsze jeszcze przed nami.