Samochodowe Święcone w Brampton 2020

1977

Wspaniały pomysł mieli ojcowie oblaci z polskiej parafii świętego Eugeniusza de Mazenod z Brampton, którzy w wielkanocną sobotę zorganizowali samochodowe święcenie pokarmów.

Oczywiście, wszystko musiało odbywać się zgodnie z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa sanitarnego i obostrzeniami zdrowotnymi; ruchem na parkingu wokół kościoła kierowali gwardianie i wszystko szło bardzo sprawnie.

Nie wolno było z samochodów wysiadać, zatrzymywać się, czy parkować; po prostu, przejeżdżało się w samochodowej kolejce przed stanowisko do święcenia, gdzie na stoliku ustawiony był wielki plastykowy kanister z napisem „Holy Water”, otwierało  okno od strony kierowcy, wystawiało koszyczek, no i pokarmy były święcone.

Była to piękna, radosna chwila dla wielu ludzi zamkniętych w odosobnieniu we własnych, domach, skazanych na komunikację internetową, a tutaj mieli możliwość spotkania twarzą w twarz żywego księdza, który błogosławił, dodawał otuchy, zapewniał o modlitwie, czynił znak krzyża…

Oczywiście, w tych ciężkich czasach można było też księży wesprzeć – przy wyjeździe ustawiona była beczka, do której przejeżdżający wrzucali ofiarę.

Parafianom bardzo się podobało.

W Polsce również wielu księży szło po rozum do głowy, jak tu w tych trudnych czasach dodać ludziom otuchy; w niektórych wsiach organizowano święcenie pokarmów z samochodu. Gospodarze wystawiali koszyczki przy wejściu do zagrody na stoły, a ksiądz czy to z bryczki czy z pick-upa święcił i mówił słowa modlitwy.

W niektórych prowincjach, jak w Saskatchewanie, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych coraz bardziej popularne – zwłaszcza w czas świąteczny – stają się nabożeństwa samochodowe.

Oczywiście, również organizowane przy zachowaniu wszystkich obowiązujących reguł bezpieczeństwa i higieny.

W każdym razie, pomysł ojców z Brampton, który – jak mówił mi jeden z gwardianów – był na próbę, świetnie się sprawdził. A ludzie byli zadowoleni i zdyscyplinowani.

(ak)

Wykorzystano również materiał filmowy Andrzeja Olendra