Podczas gdy naukowcy na całym świecie podejmują próby opracowania szczepionki przeciwko koronawirusowi, nie ma pewności, że ludzie będą chcieli się szczepić. Zdania Kanadyjczyków co do tego, czy szczepienie powinno być obowiązkowe, czy dobrowolne, są podzielone, wynika z ankiety Leger i Association for Canadian Studies.

60 proc. badanych uważa, że należałoby wprowadzić obowiązek szczepienia, jeśli tylko szczepionka będzie dostępna. 40 proc. twierdzi, że szczepienie powinno być nieobowiązkowe. Wicedyrektor Leger, Christioan Bourque, mówi, że spodziewał się większego poparcia dla obowiązkowych szczepień biorąc pod uwagę skalę pandemii. Tymczasem badani patrzą na potencjalną szczepionkę trochę jak na kolejną szczepionkę przeciwko grypie.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Wyższe poparcie dla obowiązkowych szczepień wykazywali Kanadyjczycy w starszym wieku, z których spora część jest w grupie ryzyka poważnych powikłań po COVID-19. Jeśli chodzi o preferencje polityczne, to ankietowani utożsamiający się z liberałami najchętniej opowiadali się za obowiązkiem szczepień. Najmniejsze poparcie wykazywali ci o poglądach konserwatywnych.

Respondentów poproszono też o wskazanie czynności, które nie budziłyby ich obaw po zniesieniu rządowych restrykcji. Generalnie mniej obawiano się czynności, w których w jednym miejscu uczestniczy niewielka grupa osób. 58 proc. stwierdziło, że wpuściłoby do domu ekipę remontową, 57 proc. poszłoby na targ, a 57 proc. do centrum handlowego. Tylko 15 proc. czułoby się komfortowo po powrocie do pracy. 45 proc. raczej bez obaw poszłoby do restauracji. Tylko 24 proc. wybrałoby się na trening, 23 proc. poleciałoby samolotem, a 21 proc. wzięłoby udział w imprezie masowej, np. poszłoby na mecz albo na koncert. Widać więc, że preferowane są aktywności, które dają możliwość zachowania dystansu społecznego.

W ciągu ostatniego tygodnia do 33 proc. wzrósł odsetek osób, które przyznały, że złamały co najmniej jedno zalecenie dotyczące postępowania w czasie pandemii (utrzymywanie odległości, mycie rąk, wychodzenie z domu tylko w naprawdę uzasadnionych przypadkach). Wcześniej do takich wykroczeń przyznawało się 27 proc. badanych.