Kanadyjscy lekarze domagają się od rządu jasnego stawiania sprawy jeśli chodzi o dostawy środków ochrony osobistej. Tłumaczą, że pracując na pierwszej linii walki z pandemią mają wystarczająco dużo powodów do obaw i ciągłego stresu, więc rząd mógłby im chociaż w taki sposób nieco ulżyć.

Canadian Medical Association przeprowadzila ankietę wśród należących do niej lekarzy. Zdecydowana większość z 2500 respondentów przyznała, że stres wynikający z pandemii szkodzi ich rodzinie i pacjentom. Ponad jedna czwarta lekarzy stwierdziła, że w ciągu ostatnich trzech tygodni dostępność środków ochrony osobistej poprawiła się. Niestety taka sama część była przeciwnego zdania – że jest gorzej. Czterech na 10 respondentów odpowiedziało, że nie widzi znaczących zmian.

Ankietowani stwierdzili, że zwiększenie dostępności leków dla pacjentów, więcej opcji opieki “wirtualnej” na odległość i większe wsparcie koleżeńskie mogą poprawić ich kondycję psychiczną w pracy i złagodzić obawy pojawiające się w czasie pandemii. Lekarzy martwi jednak to, że niewiele wiedzą o zamawianiu środków ochrony przez rząd federalny. Nie mają pojęcia, kiedy zamówienia będą zrealizowane, kiedy środki dotrą do ich regionu i ich szpitala. Jedna trzecia lekarzy, którzy wzięli udział w ankiecie, przyznała, że posiada zapas środków ochrony osobistej najwyżej na dwa dni, a niektórym zapasy już się skończyły. Niektórzy skarżyli się, że otrzymane środki ochronne nie pasują tak, jak powinny.

Komentując wyniki ankiety przewodnicząca Canadian Medical Association dodała, że lekarze czują się “obciążeni moralnie”. Martwią się o osoby starsze i o tych pacjentów, których operacje zostały przełożone lub terapia jest wstrzymana ze względu na COVID-19. Do tego cierpią z powodu rozłąki z rodziną, jako że sporo lekarzy mieszka osobno, w hotelach, a nawet w garażach, by chronić członków swojej rodziny przed możliwością zakażenia.