Zacznę dość nietypowo, bo od przytoczenia kawału. Akurat na czasie i ilustruje zmianę, o której piszę.

Jeśli uważacie, że kawał jest niepoprawny politycznie, to nie szkodzi, bo chodzi o uwypuklenie pewnych cech narodowych.

Co prawda, nasz premier Justin Trudeau twierdzi, że nie ma narodu kanadyjskiego, a jedynie post-liberalne „społeczeństwo”, ale on się często myli. Ostatnio dostarczono do skrzynek pocztowych numer gazety ‘The Epoch Times’ w języku angielskim, opisujący chronologicznie potężne potknięcia biurokratów i polityków rządu kanadyjskiego w batalii ochrony Kanadyjczyków przed COVID-19.

Porównano te działania z chronologią działań w Tajwanie, który ma bardzo dobre rezultaty. W tle zaś usytuowano Światową Organizację Zdrowia (WHO), która tak długo jak się tylko dało była przeciwna izolowania komunistycznych Chin. Ta postawa była charakterystyczna również dla reprezentantki WHO z Kanady, najwyższej biurokratki medycznej Theresy Tam. Oczywiście ‘The Epoch Times’ przedstawiał także działania komunistycznych Chin. Ku mojemu zdumieniu, rozpętała się burza, że gazeta ‘The Epoch Times’ jest rasistowska. Nic bardziej mylnego. Jest bardzo antykomunistyczna i antylewicowa. Chyba, że komuniści są rasą. No może gdyby się ktoś uparł, to w naszej polskiej historii to była głównie grupa etniczna, ale w komunistycznej partii Chin?

Sami wydawcy ‘The Epoch Times’ pochodzą z Tajwanu, więc są rasistowscy w stosunku do siebie? To tak jakby mnie oskarżono o antypolskość, bo piszę o wydarzeniach w Polsce. No coż, do niedawna baliśmy się powiedzieć słowo ‘żyd’, bo samo wypowiedzenie sprawiało, że byliśmy antysemitami.

Doszło teraz do tego, że już nawet nic nie musimy mówić, a i tak jesteśmy. Nasza prawda, oparta na faktach, zaprzecza mitologizacji innego przekazu, i to wystarczy, żeby nas przezywać.

Wracamy do kawału. Dawno temu mój bardzo dobry znajomy z Polski, ale taki co to jeździ po świecie jako specjalista naukowy opowiadał mi o tym, co zoobserwował, i ujął to jak następuje.

Wydarzenie: jest piękny słoneczny, dzięń, pełno ludzi na basenie.

Nagle pada z megafonów komenda ‘Proszę natychmiast opuścić basen’.

Amerykanie, idą się kłócić, i nie mają zamiaru opuścić basenu.

Kanadyjczycy, grzecznie zbierają swoje rzeczy i przepraszając wychodzą.

Polacy zbierają swoje rzeczy i psiocząc pod nosem wychodzą, ale po krótkim czasie wracają.

Jak nas widzą, tak nas piszą. Grzeczni Kanadyjczycy na całym świecie mają opinię, no właśnie – uprzejmych i przepraszających za to, że żyją.

Z Amerykanami to zaraz sprzeciw i protest. Z Polakami to naprawdę trudna sprawa. Fajny kawał, oddający sedno cech narodowościowych.

Oczywiście, w każdej grupie zawsze znajdą się tacy co to inaczej, ale nie o jednostki w tym kawale chodzi, a o uchwycenie cech grupowych.

Bacznie obserwując poczynania Polski w walce z COVID-19 muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona. Bo tak: mamy w Polsce mądry plan, wdrażany z dużą konsekwencją. Mamy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, który stał się do tego stopnia autorytetem, że się go słucha. I jednostki administracji, i służby medyczne, i nawet (o dziwo) Polacy.

I tu jest puenta mojego kawału o zachowaniu Polaków, bo z dużym zadowoleniem, wręcz niedowierzaniem zaobserwowałam posłuch Polaków. W tym kawale, gdyby to był minister Szumowski to by Polacy posłuchali. Niewiele jest podobnych sytuacji w naszej historii, aby naród wykonywał to co mu władza zaleca. Z reguły to jest tak jak w tym kawale, dobrze, dobrze, a swoje i tak zrobimy. Lata zaborów nie wytworzyły wśród nas poważania dla autorytetów. Prawie półwiekowa okupacja sowiecka tylko te postawy utwierdziła. Sprawność i wysiłki Polski i wszystkich Polaków w walce z wirusem zostały dostrzeżone i docenione – ku wściekłości tych, co uważają, że dalej jesteśmy do niczego.

Tak, są jakieś bezsensowne głosy krytyki, dotyczące i ministra Szumowskiego, i całego planu i jego egzekucji, ale tutaj liczą się niezaprzeczalnie dobre rezultaty.

Tak, są ci, którzy skarżą się na wysokie mandaty za nie przestrzeganie nakazów, ale w Ontario też takie mamy.

Na przykład, zidentyfikowani osobnicy, którzy przekradli się do zamkniętego High Parku aby podziwiać kwitnące wiśnie zostali ukarani mandatami w wysokości $1,000 CAD.

To dobrze, że koronawirus ujawnił w Polakach szacunek do autorytetu, czego potwierdzeniem są bardzo dobre notowania ministra Szumowskiego. Boję się o niego. Takim popularnym nie wróży się dobrze w Polsce. Zbyt szybko i zbyt często są wymieniani, na takich mniej popularnych.

Na marginesie próba rozhuśtania kryzysu wyborów prezydenckich do zapaści państwa też się nie powiodła. Więc mam nadzieję, że ta jaskółka zmiany postawy z walczącej z autorytetem, na współpracującą pozostanie z nami.

Przecież tylko to, że różnimy się orientacją polityczną nie upoważnia nas do próby rozwałki całego państwa. A tu inny kwiatek do kożucha. Za radą dobrej przyjaciółki, aby nie kasować kontaktów w mediach społecznościowych, tych którzy mnie obrażają za to kim jestem, bo wtedy nie wiem co myślą, zostawiłam kilku. I dobrze. Poza innymi chamskimi wpisami, przytoczę jeden: ‘Jeśli głosowałaś na PIS, to k….o wstęp masz zabroniony’. To napis od właściciela restauracji w moim rodzinnym mieście. Czyli ktoś mnie wyzywa od k… tylko dlatego, że głosowałam na PIS?

Wiecie co, jak mam takie dobre pochodzenie chłopsko-robotnicze, ale otrzymałam dobre i staranne wychowanie (wykształcenie też niezłe), i nie wiem kto wychowywał tego, który takie slogany wymyśla. I tego, który im przyklaskuje i uważa za dowcipne. Sądząc po reakcjach i jeszcze dosadniejszych komentarzach, to nie pojedyncza osoba. Skąd się oni w Polsce wzięli? Czy to są Polacy? Mówią, że wściekłość oślepia. Mam nadzieję jednak, że ujawniony podczas walki z koronawirusem respekt i posłuch dla władzy, jest jaskółką zmieniającą polską postawę braku szacunku i do władzy, i do bliźniego. Powtarzam jeszcze raz: obojętnie czy i jak głosuję, to nic złego ze mną nie ma.

Alicja Farmus

        ps. Już po napisaniu tego tekstu, ogony komety podziału, nienawiści i złego wychowania pojawiły się  ponownie. Tym razem chce się PiS-owców wieszać na latarniach, a nawet fizycznie ich eliminować przez gazowanie. I to ze strony osób, po których należałoby się spodziewać jakiejś klasy. O genezie tego powracającego chamstwa, jego autorach  i czemu to ma służyć – za tydzień.