Dwie trze­cie Kana­dyj­czy­ków uwa­ża, że jest za wcze­śnie, by zno­sić ogra­ni­cze­nia doty­czą­ce dystan­so­wa­nia spo­łecz­ne­go. 66 proc. respon­den­tów pyta­nych przez Leger i Asso­cia­tion for Cana­dian Stu­dies twier­dzi, że nie powin­ni­śmy się zbli­żać do sie­bie bar­dziej niż na 2 metry. Tyl­ko 12 proc. opo­wia­da się za zmniej­sze­niem dystan­su do 1,5 metra (ogra­ni­cze­nie funk­cjo­nu­ją­ce w wie­lu kra­jach euro­pej­skich). 10 proc. chce, by zre­du­ko­wać mini­mal­ną odle­głość mię­dzy oso­ba­mi do 1 metra, czy­li do mini­mal­nej odle­gło­ści reko­men­do­wa­nej przez WHO.

Gdy­by zmniej­szo­no odle­głość do 1 metra, tyl­ko 40 proc. ankie­to­wa­nych czu­ło­by się kom­for­to­wo sie­dząc w restau­ra­cji, 28 proc. poszło­by do kina, 24 proc. na siłow­nię, a 21 proc. do baru albo klu­bu nocnego.

“Naj­pierw mówio­no nam przez trzy mie­sią­ce, że bez­piecz­ny dystans to 2 metry. Trud­no teraz będzie prze­ko­nać Kana­dyj­czy­ków, że bli­żej też może być bez­piecz­nie”, mówi wice­dy­rek­tor Lege­ra, Andrew Enns. Ludzie wciąż boją się koronawirusa.

REKLAMA

W inter­ne­to­wym bada­niu wzię­ło udział 1521 doro­słych Kana­dyj­czy­ków. Ankie­tę prze­pro­wa­dzo­no w dniach 19–21 czerwca.

Tyl­ko 43 proc. respon­den­tów uwa­ża, że pierw­sza fala zacho­ro­wań jest już za nami. Zda­niem 74 proc. będzie jesz­cze dru­ga. 51 proc. boi się zaka­że­nia. Pra­wie poło­wa — 46 proc. — przy­zna­je, że wycho­dze­nie z domów i prze­by­wa­nie w prze­strze­ni publicz­nej jest dla nich stresujące.

66 proc. twier­dzi, że tro­chę cza­su upły­nie, zanim życie wró­ci do nor­mal­no­ści. Według 28 proc. nie wró­ci nigdy.