9 paź­dzier­ni­ka 2020 roku minę­ła 15. rocz­ni­ca poświę­ce­nia kamie­nia na skwe­rze Aloj­ze­go Paweł­ka na war­szaw­skiej Woli, upa­mięt­nia­ją­ce­go nie­miec­ką zbrod­nię zamor­do­wa­nia oko­ło 200 tysię­cy Pola­ków w obo­zie zagła­dy KL War­schau w latach 1942–1944.

Wyda­rze­nie to było kon­se­kwen­cją bra­ku reali­za­cji sej­mo­wej Uchwa­ły z dnia 27 lip­ca 2001 r. w spra­wie upa­mięt­nie­nia ofiar Kon­zen­tra­tion­sla­ger War­schau oraz Uchwa­ły Nr XXVI/494/2004 Rady m.st. War­sza­wy z dnia 11 mar­ca 2004 r. w spra­wie wyra­że­nia zgo­dy na budo­wę Pomni­ka Pamię­ci Pomor­do­wa­nych w KL Warschau.

Z inspi­ra­cji sędzi Marii Trzciń­skiej, któ­ra była wie­lo­let­nim sędzią Głów­nej Komi­sji Bada­nia Zbrod­ni Hitle­row­skich w Pol­sce, został przy­wie­zio­ny na wska­za­ne przez wła­dze dziel­ni­cy Wola pię­cio­to­no­wy głaz z Wila­no­wa. Po Mszy świę­tej kon­ce­le­bro­wa­nej w koście­le pw. św. Sta­ni­sła­wa Bisku­pa i Męczen­ni­ka  księ­ża i wier­ni, odma­wia­jąc róża­niec, prze­szli pod sym­bo­licz­ny pomnik. Poświę­ce­nia doko­nał ks. pro­boszcz kano­nik Janusz Godzisz w asy­ście obec­nych kil­ku kapła­nów. Wśród licz­nie zgro­ma­dzo­nych uczest­ni­ków byli m.in.: pani sędzia Maria Trzciń­ska, prof. Jan Moor-Jan­kow­ski – wię­zień Pawia­ka i KL War­schau, ks. pra­łat Zdzi­sław Jastrzę­biec Pesz­kow­ski – kape­lan Rodzin Katyń­skich, puł­kow­nik Anto­ni Heda ps. Sza­ry – boha­ter­ski dowód­ca z okre­su oku­pa­cji i dzia­łacz nie­pod­le­gło­ścio­wy w cza­sach znie­wo­le­nia komu­ni­stycz­ne­go. Pod­czas wystą­pień pod­kre­śla­no nie­złom­ną wolę upa­mięt­nie­nia ogro­mu cier­pień i męczeń­stwa cywil­nej lud­no­ści sto­li­cy Pol­ski oraz koniecz­ność upo­wszech­nia­nia w świa­do­mo­ści spo­łecz­nej, szcze­gól­nie wśród mło­de­go poko­le­nia, fak­tu ist­nie­nia w ser­cu War­sza­wy obo­zu śmier­ci, tak skrzęt­nie ukry­wa­nej przez wła­dze PRL z racji funk­cjo­no­wa­nia po woj­nie w jego budyn­kach miejsc kaź­ni dzia­ła­czy antykomunistycznych.

Reklama

Skrom­na for­ma upa­mięt­nie­nia heka­tom­by lud­no­ści War­sza­wy powo­li przy­bie­ra­ła coraz to bar­dziej oka­za­ły kształt. Pani Sędzia, wobec opie­sza­ło­ści władz w wyko­ny­wa­niu uchwał sej­mo­wych i samo­rzą­do­wych, zachę­ci­ła do ukła­da­nia z kamie­ni sym­bo­licz­ne­go kop­ca w kształ­cie roz­dar­te­go ser­ca, sym­bo­li­zu­ją­ce­go cier­pie­nie pomor­do­wa­nych Pola­ków, a jed­no­cze­śnie trwa­łą pamięć o koniecz­no­ści wznie­sie­nia oka­za­łe­go pomni­ka, pod­kre­śla­ją­ce­go ogrom cier­pień miesz­kań­ców sto­li­cy Pol­ski poprze­dza­ją­cy tra­ge­dię Powsta­nia Warszawskiego.

Z począt­ku  przy poświę­co­nym kamie­niu został posta­wio­ny wysmu­kły krzyż i zary­so­wał się kształt „pęk­nię­te­go ser­ca” z kamie­ni przy­no­szo­nych spon­ta­nicz­nie przez miesz­kań­ców sto­li­cy przy­cho­dzą­cych na tzw. mie­sięcz­ni­ce każ­de­go 9. dnia mie­sią­ca. W pobli­żu zosta­ły zain­sta­lo­wa­ne też dwie duże tabli­ce infor­ma­cyj­ne; jed­na dwu­stron­na o funk­cjo­no­wa­niu obo­zu, a dru­ga o nie­zre­ali­zo­wa­nych uchwa­łach Sej­mu RP i Rady m.st. War­sza­wy.

W grud­niu 2011 r. uczest­ni­ków modlitw i zgro­ma­dzeń ogar­nął nie­wy­mow­ny smu­tek i żal z powo­du nagłej (do dziś nie­wy­ja­śnio­nej) tra­gicz­nej śmier­ci Pani Sędzi Marii Trzciń­skiej w swo­im miesz­ka­niu. Od wio­sny następ­ne­go roku nastą­pi­ła ogrom­na mobi­li­za­cja sił, aby jak naj­szyb­ciej zre­ali­zo­wać testa­ment Pomy­sło­daw­czy­ni – usy­pa­nia pomni­ka, żywe­go świa­dec­twa pamię­ci o pomor­do­wa­nych w KL War­schau. Przez kil­ka mie­się­cy zwo­żo­no kamie­nie z róż­nych miejsc (m.in. wspól­ne wybie­ra­ne z zie­mi na tere­nie wokół kościo­ła pw. św. Kata­rzy­ny na Słu­żew­cu). Wiel­ki wkład w upięk­sze­nie naj­bliż­sze­go oto­cze­nia wło­ży­ło Sto­wa­rzy­sze­nie Józe­fa Pił­sud­skie­go z Kana­dy na cze­le z jej komen­dan­tem panem Grze­go­rzem Waśniew­skim, któ­re sfi­nan­so­wa­ło w 2012 roku nową tabli­cę posa­do­wio­ną na kamie­niu, a nad nią sześć meta­lo­wych gałą­zek z list­ka­mi budzą­cy­mi się do życia, ory­gi­nal­ną barier­kę pod czte­ry fla­gi i pół­ko­li­sty postu­ment pod zni­cze z trze­ma róża­mi. Całość zosta­ła poświę­co­na w 7. rocz­ni­cę poświę­ce­nia kamie­nia – 9 paź­dzier­ni­ka 2012 r.

Od tam­te­go cza­su nie­prze­rwa­nie trwa­ją comie­sięcz­ne piel­grzym­ki różań­co­we w inten­cji pomor­do­wa­nych miesz­kań­ców sto­li­cy i pie­lę­gno­wa­ne jest oto­cze­nie pomni­ka. Mimo róż­nych pro­wo­ka­cji ze stro­ny prze­ciw­ni­ków praw­dy histo­rycz­nych i zma­ni­pu­lo­wa­nych kłam­ców pro­pa­gan­do­wych pomnik peł­ni swą nie­ba­ga­tel­ną rolę jako znak pamię­ci i edu­ka­cji dla prze­cho­dzą­cych i prze­jeż­dża­ją­cych ruchli­wą uli­cą w pobli­żu Dwor­ca Zachod­nie­go. Mamy nadzie­ję, że róż­ne zaku­sy jego likwi­da­cji (np. poprzez popro­wa­dze­nie linii tram­wa­jo­wej z Bemo­wa na Wila­nów, co gra­ni­czy z absur­dem wobec ogrom­nych trud­no­ści tech­nicz­nych) speł­zną na niczym, a wypi­sy­wa­ne bazgro­ły typu Cze­kam na cie­bie Żydzie na ogro­dze­niu gazow­ni ośmie­sza­ją tyl­ko ich wyko­naw­ców w oczach trzeź­wo myślą­cych Warszawiaków.

Jeste­śmy zde­ter­mi­no­wa­ni bro­nić tego poświę­co­ne­go miej­sca, upa­mięt­nia­ją­ce­go męczeń­stwo nasze­go Naro­du pod­czas II woj­ny światowej.

Woj­ciech Tomkiel