Klub Lewi­cy (czy­li wywo­dzą­ca się z PZPR par­tia SLD, Wio­sna Bie­dro­nia, eks­tre­mi­stycz­nie lewi­co­wa par­tia Razem) chce, w mojej opi­nii, roz­po­cząć likwi­da­cję wol­no­ści sło­wa poprzez wpro­wa­dze­nie prze­pi­sów prze­wi­du­ją­cych karę wię­zie­nia lub grzyw­ny za nego­wa­nie covi­do­wych dogmatów.

Zda­niem lewi­cow­ców, covi­do­we dogma­ty są nauko­we, ich kry­ty­ka jest sprzecz­na z nauką, więc nale­ży karać wię­zie­niem lub grzyw­ną tych, któ­rzy negu­ją covi­do­we dogma­ty. War­to przy­po­mnieć, że jak wyni­ka z wie­lu lewi­co­wych publi­ka­cji, zda­niem lewi­cy nauko­we są też lewi­co­we opi­nie, że wyso­kie podat­ki i inge­ren­cja pań­stwa we wszyst­kie dzie­dzi­ny życia zapew­nia dobro­byt, a wol­ny rynek i niskie podat­ki pro­wa­dzą do nędzy. Sądząc po lewi­co­wych publi­ka­cjach, moż­na uznać, że lewi­ca gło­si, że nauko­we są stwier­dze­nia o tym, że Pola­cy mor­do­wa­li Żydów, by zdo­być ich zło­te zęby, komu­ni­stycz­ny Urząd Bez­pie­czeń­stwa wal­czył z faszy­sta­mi, a nie nauko­we są twier­dze­nia, że Pola­cy rato­wa­li Żydów, i to, że za to Niem­cy mor­do­wa­li Pola­ków, a opraw­cy z bez­pie­ki mor­do­wa­li pol­skich patriotów.

Lewi­co­we tek­sty z ostat­nie­go cza­su wska­zu­ją, że lewi­ca uzna­ła, że nauko­we są twier­dze­nia o tym, że kobie­ty mogą mieć siu­sia­ki, a gejow­ski seks anal­ny nie nie­sie ze sobą zagro­żeń dla zdro­wia, a nie­nau­ko­we są twier­dze­nia, że kobie­ty siu­sia­ków nie mają, a gejow­ski anal szko­dzi zdrowiu.

Reklama

Spo­tka­łem się nawet z lewi­co­wy­mi opi­nia­mi, z któ­rych wyni­ka, że lewi­ca doma­ga się zaka­zu twier­dze­nia, że abor­cja to mor­der­stwa, uzna­jąc, że to nie­nau­ko­we. Od wie­ków lewi­ca gło­si też, że sprzecz­na z nauką jest wia­ra w Boga.

Moż­na się więc spo­dzie­wać, że wpro­wa­dze­nie kar prze­wi­du­ją­cych wię­zie­nie lub grzyw­nę za nego­wa­nie covi­do­wych dogma­tów to będzie dopie­ro począ­tek. Oba­wiam się, że jak lewi­cy uda się powsa­dzać do wię­zień ludzi negu­ją­cych covi­do­we dogma­ty to lewi­ca wpro­wa­dzi prze­pi­sy prze­wi­du­ją­ce kara­nie za inne lewi­co­wym zda­niem nie­nau­ko­we twierdzenia.

Oba­wiam się, że zgod­nie z duchem lewi­co­wych prze­pi­sów (prze­wi­du­ją­cych kara­nie za gło­sze­nie rze­ko­mo nie­nau­ko­wych opi­nii na temat covi­do­wych dogma­tów), kara­ni zapew­ne będą wię­zie­niem lub grzyw­ną ci Pola­cy, któ­rzy będą twier­dzić (według lewi­cy sprzecz­nie z nauką), że: wol­ny rynek zapew­nia dobro­byt, gdy socja­lizm pro­wa­dzi do bie­dy, Pola­cy byli ofia­ra­mi II woj­ny świa­to­wej, a nie spraw­ca­mi holo­cau­stu (nie zabi­li Żydów w Jedwab­nem, lub maso­wo rato­wa­li Żydów, za co ich Niem­cy mor­do­wa­li), kobie­ty nie mają siu­sia­ków, seks anal­ny zwięk­sza ryzy­ko zara­że­nia się cho­ro­ba­mi prze­no­szo­ny­mi dro­gą płcio­wą, abor­cja to mor­der­stwo, Bóg istnieje.

Czy lewi­cow­cy znaj­dą naukow­ców, któ­rzy potwier­dza ich opi­nie. Zde­cy­do­wa­nie tak. Zacznij­my od tego, że po II woj­nie świa­to­wej, z szkół wyż­szych (i szkół wszel­kie­go inne­go stop­nia) wyrzu­co­no kadrę aka­de­mic­ką nie­po­dzie­la­ją­cą komu­ni­stycz­nej wizji świa­ta. Karie­ry w nauce robi­li za komu­ny zbyt czę­sto ludzie wier­ni komu­nie, pod­czas gdy ludzie nie lojal­ni wobec komu­ny a zdol­ni karier w nauce robić nie mogli.

Przez deka­dy PRL ofi­cjal­nie za naukę uwa­ża­no twier­dze­nia, że gospo­dar­ka komu­ni­stycz­na pro­wa­dzi do dobro­by­tu, a wol­ny rynek pro­wa­dzi do nędzy. Ludzie, któ­rzy nie podzie­la­li, tej zda­niem komu­ni­stów nauko­wej tezy o wyż­szo­ści gospo­dar­ki komu­ni­stycz­nej, tra­fia­li do wię­zień, byli wyrzu­ca­ni z pra­cy, kara­ni grzyw­na­mi, nie mie­li pra­wa do edu­ka­cji, bez­pie­ka kato­wa­ła ich na uli­cach. Cen­zu­ra i bez­pie­ka pil­no­wa­ła, żeby tezy (według komu­ni­stów nie­nau­ko­we) o wyż­szo­ści wol­ne­go ryn­ku nad gospo­dar­ką komu­ni­stycz­ną nie były publi­ko­wa­ne. Dla komu­ni­stów nie mia­ło zna­cze­nia to, że każ­dy, kto poszedł do Pewe­xu (takie skle­py w PRL z towa­ra­mi z kapi­ta­li­stycz­ne­go zacho­du) czy miał szczę­ście wyje­chać na zachód, na wła­sne oczy mógł się prze­ko­nać, że w kapi­ta­li­zmie ludziom żyje się lepiej (mają mię­so i cze­ko­la­dę do jedze­nia, pach­ną­ce mydła do mycia, ubra­nia i buty do noszenia).

Naukow­cy z okre­su PRL bez pro­ble­mu prze­szli okres trans­for­ma­cji ustro­jo­wej i jak moż­na podej­rze­wać w natu­ral­ny spo­sób pre­miu­jąc sobie bli­skich ide­owo powie­la­li układ. Więc i dziś Lewi­ca bez pro­ble­mu znaj­dzie naukow­ców, któ­rzy podzie­la­ją jej opi­nie, a tych, któ­rzy lewi­co­wych opi­nii nie podzie­la­ją (np. nie wie­rzą w covi­do­we dogma­ty) powsa­dza do wię­zień lub uka­rze kara­mi finansowymi.

Jak moż­na prze­czy­tać na stro­nie klu­bu par­la­men­tar­ne­go Lewi­cy w infor­ma­cji „Stop anty-covi­do­wym bred­niom!” posło­wie SLD, Wio­sny i Razem skła­da­ją pod obra­dy „pro­jekt usta­wy pena­li­zu­ją­cej pod­wa­ża­nie ist­nie­nia pan­de­mii oraz zachę­ca­nie innych do igno­ro­wa­nia zale­ceń sani­tar­nych”. Zda­niem Lewi­cy „bred­nie to nie jest wol­ność sło­wa. To zagro­że­nie dla każ­de­go z nas!”. Posło­wie SLD, Wio­sny i Razem chcą grzyw­ny lub ogra­ni­cze­nia „wol­no­ści dla każ­de­go, kto roz­po­wszech­nia fake new­sy o COVID-19”.

Skła­da­jąc swój pro­jekt o moim zda­niem likwi­da­cji wol­no­ści sło­wa, lewi­ca twier­dzi, że likwi­do­wa­nie wol­no­ści sło­wa ma na celu obro­nę war­to­ści kon­sty­tu­cyj­nych takich jak „zdro­wie publicz­ne, wol­ność innych osób, a tak­że wol­ność sło­wa oraz wol­ność ekspresji”.

Prze­pi­sy moim zda­niem likwi­du­ją­ce wol­ność sło­wa mają być zawar­te w usta­wie „o zapo­bie­ga­niu i zwal­cza­niu zaka­żeń i cho­rób zakaź­nych u ludzi”. Pro­jekt nowe­li­za­cji wpro­wa­dza arty­kuł mówią­cy, że “kto w cza­sie sta­nu epi­de­mii wbrew aktu­al­nej wie­dzy medycz­nej publicz­nie zaprze­cza zagro­że­niu dla zdro­wia publicz­ne­go lub pod­wa­ża jego ist­nie­nie, zachę­ca lub pod­że­ga do nie wdra­ża­nia, lub nie sto­so­wa­nia pro­ce­dur zapew­nia­ją­cych ochro­nę przed zaka­że­nia­mi oraz cho­ro­ba­mi zakaź­ny­mi pod­le­ga grzyw­nie lub karze ogra­ni­cze­nia wolności”.

W duchu, któ­ry mi oso­bi­ście się koja­rzy z prze­mó­wie­nia­mi Adol­fa Hitle­ra, posło­wie SLD, Wio­sny i Razem twier­dzą, że „wygra­my z tą pan­de­mią jako spo­łe­czeń­stwo zdy­scy­pli­no­wa­ne, któ­re prze­strze­ga zale­ceń naukow­ców i lekarz”.

To, że lewi­co­we postu­la­ty kara­nia wię­zie­niem lub grzyw­ną za rze­ko­me sprzecz­ne z nauką opi­nie koja­rzą mi się z rze­czy­wi­sto­ści Nie­miec pod rzą­da­mi lewi­co­wej NSDAP (par­tia nazi­stow­ska nie ukry­wa­ła tego, że jest socja­li­stycz­na i robot­ni­cza) wyni­ka z tego, że nazi­ści cie­szy­li się maso­wym popar­ciem nie­miec­kich elit inte­lek­tu­al­nych. 97% nauczy­cie­li nale­ża­ło do Naro­do­wo Socja­li­stycz­ne­go Związ­ku Nauczy­cie­li, wie­lu z nich było człon­ka­mi NSDAP i nomen­kla­tu­ry rządzącej.

Jesz­cze przed doj­ściem do wła­dzy NSDAP cie­szy­ła się ogrom­nym popar­ciem spo­łecz­no­ści aka­de­mic­kiej, w 1931 roku 60% stu­den­tów popie­ra­ło naro­do­wych socja­li­stów. Po 1933 roku prze­pro­wa­dzo­no czyst­ki na uni­wer­sy­te­tach, usu­wa­jąc wszyst­kich nie naro­do­wo-socja­li­stycz­nych wykła­dow­ców i zaka­zu­jąc wszel­kich poli­tycz­nie nie­po­praw­nych teo­rii, choć naukow­com pozo­sta­wio­no sze­ro­ki mar­gi­nes komen­to­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści. Spo­łecz­ność aka­de­mic­ka była zaan­ga­żo­wa­na w zbrod­ni­cze eks­pe­ry­men­ty na więź­niach obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych i pra­cow­ni­kach przy­mu­so­wych oraz w prze­pro­wa­dza­nie eutanazji.

Jan Boda­kow­ski