Dziś pole­cam Skan­dy­na­wię i jej kuli­nar­ne atrak­cje. Praw­do­po­dob­nie z

całej Euro­py Skan­dy­na­wia naj­le­piej się trzy­ma w wal­ce z pan­de­mią. Mają

dobrą orga­ni­za­cję służ­by zdro­wia i pro­wa­dzą bar­dzo zdro­wy tryb życia,

może to ma zna­cze­nie.         Bogu­sław Sypień

Bara­ni­na i żeber­ka to spe­cja­ły w kra­jach anglo­sa­skich, pie­czy­ste i sałat­ki wio­sen­ne gosz­czą już na sto­łach nie­mal całej Euro­py, ale w Szwe­cji, ba w całej Skan­dy­na­wii na sto­łach kró­lu­je ryba.

Śle­dzie są jed­nym z tych typo­wych dań, któ­re tra­dy­cyj­nie znaj­dzie­my na każ­dym skan­dy­naw­skim sto­le czy to z oka­zji wiel­kich świąt, takich jak Boże Naro­dze­nie czy Wiel­ka­noc, lub jako popu­lar­ny codzien­ny posi­łek. Zwy­kle są poda­wa­ne wraz z ziem­nia­ka­mi i sałat­ka­mi oraz z ciem­nym pieczywem.

Ta wer­sja śle­dzia daje dodat­ko­wy sma­czek i pięk­ny kolor, ide­al­ne danie na każ­dą oka­zję. Pierw­szym kro­kiem jest zdo­by­cie ryby. W całej Skan­dy­na­wii w skle­pach bez pro­ble­mu zaku­pi­my śle­dzie, tak świe­że jak i solo­ne. Solo­ne wcze­śniej moczy­my w wodzie przez 3–4 godzi­ny i potem mary­nu­je­my tak samo jak świe­że, lecz nie doda­je­my do nich soli. Oto pro­sta marynata.

  ½ kg file­tów śle­dzia, ½ szklan­ki octu (6%) , 2/3 szklan­ki wody , 2 łyż­ki cukru ,

2 łyż­ki soli (tyl­ko do śle­dzi świeżych)

Opłu­kać śle­dzie w zim­nej wodzie. Jeśli chcesz, możesz skó­rę zdjąć, ale zwy­kle robi się to po mary­no­wa­niu, jest łatwiej. Mie­sza­my ocet wraz z solą (lub bez), cukrem i wodą.  Umiesz­cza­my śle­dzia w misce i wle­wa­my mie­sza­ni­nę octu. Odsta­wia­my do lodów­ki na oko­ło 24 godziny.

 

SOS MUSZTARDOWO KOPERKOWY

  ½ kg file­tów śle­dzia mary­no­wa­ne­go (przy­go­to­wa­ne­go wcześniej)

        3 łyż­ki słod­kiej musz­tar­dy, 1 łyż­ka musz­tar­dy ostrej, 1 łyż­ka brą­zo­we­go cukru

        1 łyżecz­ka octu Sher­ry (ocet jabł­ko­wy), 50 ml neu­tral­ne­go ole­ju roślin­ne­go (rze­pa­ko­wy lub sło­necz­ni­ko­wy), 1/2 szklan­ki koper­ku (posie­ka­ny drobno)

        1 szt. cebu­la bia­ła, 1 garst­ka posie­ka­ne­go szczy­pior­ku do dekoracji

Mie­sza­my musz­tar­dę, ocet i cukier. Doda­je­my oli­wę dozu­jąc po kro­pli, sta­le mie­sza­jąc, aż do uzy­ska­nia emul­sji. Posie­kać drob­no sza­lot­kę i kope­rek dodać do sosu. Dopra­wia­my solą i świe­żo zmie­lo­nym czar­nym pie­przem. Umiesz­cza­my kawał­ki śle­dzia w sosie i mie­sza­my dokład­nie. Gdy sos pokry­je wszyst­kie skład­ni­ki wsta­wia­my potra­wę na kil­ka godzin do lodów­ki, z naci­skiem na 24 godzi­ny, ale nie uda­ło mi się nigdy docze­kać. Przed poda­niem przy­brać gru­bo pocię­tym szczy­pio­rem. Ser­wu­je­my śle­dzia z ziem­nia­ka­mi lub po pro­stu na ciem­nym chle­bie żyt­nim z pla­stra­mi jaj­ka na twar­do. Smacznego.

ŚLEDZIOWA SAŁATKA SZWEDZKA

Skład­ni­ki

        2 szt. Śle­dzie mary­no­wa­ne, 6 szt. goto­wa­ne ziem­nia­ki, obra­ne i pokro­jo­ne w kost­kę , 3 małe kor­ni­szo­ny, posie­ka­ne, 2 małe ogór­ki kiszo­ne, posie­ka­ne , 3 łyż­ki posie­ka­nych orze­chów wło­skich, 2 zie­lo­ne jabł­ka, obra­ne, pokro­jo­ne, 3 bura­ki, goto­wa­ne, obra­ne i pokro­jo­ne, 1 łyż­ka cukru pudru, 1 łyż­ka drob­no pocię­te­go szczy­pior­ku, 3 łyż­ki majo­ne­zu , sól i pieprz , Fran­cu­ski Dres­sing do smaku

liście chru­pią­cej sała­ty do serwowania.

Opłu­kać śle­dzie w zim­nej wodzie. Odsą­czyć, osu­szyć papie­ro­wym ręcz­ni­kiem i pokro­ić na małe kwa­dra­ty.  W dużej misce połą­czyć przy­go­to­wa­ne skład­ni­ki doda­jąc 2 łyż­ki majo­ne­zu i tyle fran­cu­skie­go dres­sin­gu jak lubi­my. Po wymie­sza­niu dobrze schła­dza­my całość.  Do kon­sump­cji robi­my małe sto­si­ki na chru­pią­cych liściach sała­ty i deko­ru­je­my majo­ne­zem i dodat­ko­wo pocię­tym szczy­pior­kiem, jeśli trzeba.

GRAVLAX ŁOSOŚ PO SZWEDZKU

To bar­dzo popu­lar­na prze­ką­ska w kra­jach skan­dy­naw­skich. Pokro­jo­ną w cie­niut­kie pla­ster­ki rybę poda­je się na ciem­nym pie­czy­wie, posy­pu­je koper­kiem i przy­ozda­bia pla­ster­kiem cytry­ny. Świet­nie się kom­po­nu­je z mło­dy­mi ziem­nia­ka­mi. Moż­na sobie kom­po­no­wać róż­ne kanap­ki wyko­rzy­stu­jąc każ­dy rodzaj pie­czy­wa, rów­nież chrup­kie oraz tosty. Jako dodat­ki wyko­rzy­stać: sała­ty, jaj­ko ugo­to­wa­ne na twar­do, cebu­lę, sos musz­tar­do­wy, śmie­ta­nę, majo­nez… Pychota.

nale­ży pamię­tać o kil­ku waż­nych zasadach:

- nie korzy­stać z mro­żo­nej ryby!!!

- ryba powin­na być bar­dzo świeża

- nie moż­na prze­sa­dzić z ilo­ścią koperku

- nie sto­so­wać koper­ku pokro­jo­ne­go tyl­ko cały pęczek

(pokro­jo­ny cięż­ko będzie usunąć)

Do przy­go­to­wa­nia potra­wy wyko­rzy­stu­je się filet ze skó­rą. Pęset­ką usu­nąć ości.

SKŁADNIKI:

1 kg file­ta z łoso­sia ze skó­rą (u mnie dwa rów­ne kawałki)

1 łyżecz­ka pie­przu kolo­ro­we­go w ziar­nach (opcjo­nal­nie)

4 łyżecz­ki mor­skiej gru­bo­ziar­ni­stej soli

4 łyżecz­ki cukru (zale­ca­ny brązowy)

kie­li­szek wód­ki lub inne­go dowol­ne­go alko­ho­lu (gin, żubrów­ka, whi­sky) — opcjonalnie

1 szt. duży lub 2 małe pęcz­ki świe­że­go koper­ku (nie prze­sa­dzić z koperkiem)

Kope­rek opłu­kać i dokład­nie osu­szyć. Pieprz roz­gnieść (to nie powi­nien być mie­lo­ny pieprz), wymie­szać z cukrem i solą. Przy­go­to­wa­ne file­ty (osu­szo­ne, pozba­wio­ne ości) uło­żyć skó­rą do dołu i rów­no­mier­nie posy­pać mie­szan­ką przy­praw. Na jed­nym roz­ło­żyć kope­rek, skro­pić alko­ho­lem przy­kryć dru­gą czę­ścią. Rybę owi­nąć folią spo­żyw­czą. Uło­żyć w naczy­niu (z ryby będzie wypły­wał płyn) i obcią­żyć ją. Ja wyko­rzy­sta­łem do tego duże pro­sto­kąt­ne naczy­nie żaro­od­por­ne: na pokryw­ce uło­ży­łem rybę a na nią obcią­żo­ną dol­ną część naczy­nia. Ponoć obcią­ża­nie nie jest koniecz­ne, są róż­ne metody.

Ryba powin­na mary­no­wać się 48 do 72 godzin. Dwa razy dzien­nie dobrze jest ją obró­cić i ręcz­ni­kiem papie­ro­wym osu­szyć płyn, któ­ry zbie­rze się na dnie naczynia.

Przed poda­niem usu­nąć koper i tępą stro­ną noża deli­kat­nie zeskro­bać przy­pra­wy. I to tyle. Potem kro­ić w cien­kie pla­ster­ki i roz­ko­szo­wać się sma­kiem. Na pierw­szy raz war­to prze­pro­wa­dzić kon­sump­cję bez dodat­ków, aby zapo­znać się ze sma­kiem ryby — do tego wystar­czy tyl­ko opie­czo­ny w opie­ka­czu domo­wy chleb. Smacznego.