Alko­hol towa­rzy­szy rodza­jo­wi ludz­kie­mu od tysię­cy lat. W sta­ro­żyt­no­ści pito piwa i wina, aby wraz z roz­wo­jem cywi­li­za­cji przejść do moc­niej­szych desty­la­tów. Powsta­wa­ły słyn­ne oko­wi­ty, wód­ki, czy domo­wym spo­so­bem pędzo­ne „księ­ży­ców­ki”. Tym szla­kiem alko­hol zawi­tał w domo­wej kuch­ni a zarad­ne gospo­dy­nie zaczę­ły two­rzyć nasta­wy i nalew­ki. Ogrom­ne zasłu­gi na tym polu mają zie­la­rze i zakon­ni­cy. W klasz­to­rach powsta­ły słyn­na Bene­dyk­tyn­ka czy Amol.

Nalew­ki to jed­ne z naj­po­pu­lar­niej­szych napo­jów alko­ho­lo­wych w wie­lu pol­skich domach. Cie­szą jesz­cze bar­dziej, jeśli od począt­ku do koń­ca zosta­ły przy­go­to­wa­ne przez domow­ni­ków. Dla wie­lu osób przy­go­to­wy­wa­nie domo­we­go trun­ku, jakim jest owo­co­wa nalew­ka, czę­sto jawi się jako zupeł­na czar­na magia. Z czym to się je i jak roz­po­cząć swo­ją dro­gę z domo­wy­mi nalew­ka­mi? Wystar­czy uni­kać kil­ku popu­lar­nych błędów.

Spo­rzą­dza­nie domo­wej nalew­ki dzie­li się na dwa głów­ne eta­py. Pierw­szy z nich zwa­ny jest mace­ro­wa­niem (trwa od kil­ku dni do kil­ku­na­stu mie­się­cy), nato­miast dru­gi to leża­ko­wa­nie, zwa­ne rów­nież matu­ra­cją (trwa od kil­ku tygo­dni do kil­ku mie­się­cy). Ten pierw­szy pole­ga na dłu­go­trwa­łym mocze­niu wybra­ne­go surow­ca w alko­ho­lu  wyso­ko­pro­cen­to­wym. Cały pro­ces prze­bie­ga w śro­do­wi­sku cie­płym i jasnym, np. na para­pe­cie w kuch­ni. Dru­gi krok, jak sama nazwa wska­zu­je, to okres, w któ­rym nalew­ka doj­rze­wa do spo­ży­cia. Ten etap wyma­ga już zgo­ła innych warun­ków, a mia­no­wi­cie miej­sca chłod­ne­go i ciemnego.

Ist­nie­je całe spek­trum cie­ka­wych sma­ków, po któ­re moż­na się­gnąć w celu przy­go­to­wa­nia wła­snej nalew­ki. Z pew­no­ścią pierw­szym popu­lar­nym skład­ni­kiem, jaki przy­cho­dzi ci do gło­wy, są owo­ce. Jed­nak nie jest to jedy­ny wariant. Nalew­ki moż­na rów­nież przy­go­to­wy­wać z baka­lii, orze­chów, a nawet zbóż. Nale­ży pamię­tać, że nie­któ­re skład­ni­ki na domo­wy tru­nek wyma­ga­ją spe­cjal­nej obrób­ki, np. pew­ne rodza­je owo­ców trze­ba oczy­ścić z pestek lub szy­pu­łek przed zala­niem alkoholem.

Jak zro­bić nalew­kę? Domo­we nalew­ki naj­le­piej przy­go­to­wy­wać z mie­szan­ki spi­ry­tu­su i czy­stej wód­ki. Naj­bar­dziej popu­lar­nym stę­że­niem wyko­rzy­sty­wa­nym w domo­wych wyro­bach jest 60%. Spi­ry­tus moż­na rów­nież wymie­szać z prze­go­to­wa­ną wodą. Uży­cie zbyt moc­ne­go alko­ho­lu lub czy­ste­go spi­ry­tu­su zabi­je deli­kat­ny smak owo­ców i final­nie może roz­cza­ro­wać domow­ni­ków. Dla­te­go pro­szę o roz­wa­gę w dobo­rze skład­ni­ków i smaków.

CYTRYNÓWKA (PRZEPIS UWSPÓŁCZEŚNIONY)

Skład­ni­ki:  1 szkl.cukru, 500 ml wody, 500 ml spi­ry­tu­su, 6 szt dorod­nych cytryn

Cytry­ny trze­ba porząd­nie umyć, obrać cien­ko ze skór­ki i prze­kro­ić na połów­ki (będzie łatwiej wyci­snąć sok). Tak przy­go­to­wa­ne cytry­ny zale­wa­my spi­ry­tu­sem. Zosta­wia­my tak cytry­ny na 48 godzin. Następ­nie przy­go­to­wu­je­my syrop: gotu­je­my wodę z cukrem. Cytry­ny wyj­mu­je­my ze spi­ry­tu­su i wyci­ska­my sok. Mie­sza­my spi­ry­tus z sokiem. Do naczy­nia z ostu­dzo­nym syro­pem wle­wa­my spi­ry­tus z cytry­no­wym sokiem i mie­sza­my, aby wszyst­ko się dokład­nie połą­czy­ło. Chło­dzi­my i gotowe.

A oto ory­gi­nal­ny sta­ro­daw­ny prze­pis: Gar­niec spi­ry­tu­su oczysz­czo­ne­go Nr4 nalać w gąsior; obrać 10 cytryn cie­niu­teń­ko z żół­tej skór­ki i wło­żyć w spi­ry­tus na 48 godzin. Na czte­ry fun­ty cukru w kawał­kach nalać dwie kwar­ty wody mięk­kiej i zago­to­wać na syrop, szu­mu­jąc sta­ran­nie. Gdy się parę razy zago­tu­je, wlać go w wazę i w ten gorą­cy syrop zlać wszy­stek spi­ry­tus bez skó­rek, od razu go cedząc. Mie­szać kil­ka minut, aby się dobrze spi­ry­tus z cukrem połą­czył, a potem zosta­wić w spo­koj­no­ści. Z tej pro­po­cji jest 6 kwart dosko­na­lej, moc­nej wód­ki, trze­ba jed­nak zacho­wać nastę­pu­ją­cy porzą­dek: lać spi­ry­tus koniecz­nie do syro­pu, (gdyż ina­czej wód­ka będzie męt­na), a fil­tro­wać nawet nie potrze­ba i tyl­ko zlać w butel­ki. Po dwóch dniach będzie jak krysz­tał. Cytry­ny powin­ny być świe­że, nie obe­schnię­te.  Autor­ka — 1885r., Lucy­na Ćwierczakiewicz

NALEWKA Z PIGWY

Nalew­ka z pigwy to kró­lo­wa wśród domo­wych trun­ków. Jej przy­go­to­wa­nie jest bar­dzo pro­ste. Jedy­ny man­ka­ment tego napo­ju alko­ho­lo­we­go to czas ocze­ki­wa­nia. Aby go spo­rzą­dzić, potrze­bu­jesz: owo­ców pigwy, cukru, 40% wód­ki i 95% spi­ry­tu­su. Zale­tą pigwów­ki jest dowol­ność w przy­go­to­wa­niu. Alko­hol moż­na zro­bić zarów­no z owo­ców pigwy, jak i z owo­ców pigwow­ca japoń­skie­go. Dla osób, któ­re lubią eks­pe­ry­men­ty kuli­nar­ne — oba te skład­ni­ki moż­na wymie­szać w dowol­nej pro­por­cji. Nie­za­leż­nie od owo­cu, któ­ry wybie­rzesz, pamię­taj o usu­nię­ciu gniaz­da nasiennego.

NALEWKA Z ARONII

Aro­niów­ka, czy­li nalew­ka z aro­nii, to domo­wy tru­nek, któ­ry jest nie tyl­ko cenio­ny ze wzglę­du na swo­je walo­ry sma­ko­we. Aro­nia to źró­dło wie­lu dro­go­cen­nych dla zdro­wia sub­stan­cji — cha­rak­te­ry­zu­je ją wyso­ka zawar­tość wita­mi­ny C, a tak­że kwa­su folio­we­go i żela­za. Nalew­ka z aro­nii jest w szcze­gól­no­ści lubia­na przez oso­by, któ­re gustu­ją w cierp­ko-gorz­kich domo­wych prze­two­rach. Pozwól sobie na mały eks­pe­ry­ment kuli­nar­ny i wzbo­gać smak tra­dy­cyj­nej aro­niów­ki taki­mi dodat­ka­mi, jak: cyna­mon, wani­lia, miód, imbir, kar­da­mon, poma­rań­cza i goź­dzi­ki. Nalew­kę moż­na śmia­ło przy­go­to­wać z mro­żo­nych owoców.

NALEWKA Z CZARNEJ PORZECZKI

Szu­kasz słod­kie­go spo­so­bu na roz­grza­nie się? Nalew­ka z czar­nej porzecz­ki to ide­al­na i smacz­na opcja. Moż­na ją łatwo przy­go­to­wać zarów­no ze świe­żych, jak i mro­żo­nych owo­ców. Jeże­li wybie­rasz nalew­kę ze świe­żej czar­nej porzecz­ki, pamię­taj o dokład­nym umy­ciu i oczysz­cze­niu owo­ców z szy­pu­łek. Natu­ral­nym pro­ce­sem pod­czas okre­su mace­ra­cji jest jaśnie­nie owo­ców oraz ich puch­nię­cie. Gdy nalew­ka jest goto­wa, war­to dodat­ko­wo zasto­so­wać zwy­kły jed­no­ra­zo­wy filtr do kawy w celu odfil­tro­wa­nia słod­kie­go alko­ho­lo­we­go syro­pu od resz­tek owo­ców. W rezul­ta­cie otrzy­ma­ny alko­hol będzie kla­row­ny i pozba­wio­ny wszel­kich zanieczyszczeń.

NALEWKA Z DZIKIEJ RÓŻY

Jeże­li chcesz upiec dwie pie­cze­nie na jed­nym ogniu, czy­li potrak­to­wać prze­pysz­ną nalew­kę jak domo­we lekar­stwo, roz­wią­za­niem jest nalew­ka z dzi­kiej róży. To bar­dzo sku­tecz­ny spo­sób na pod­nie­sie­nie odpor­no­ści — w szcze­gól­no­ści w okre­sie jesien­nym i zimo­wym, gdy więk­szość osób prze­cho­dzi infek­cje. Ten owo­co­wy alko­hol cha­rak­te­ry­zu­je się wyso­kim stę­że­niem wita­mi­ny C. W owo­cach dzi­kiej róży znaj­du­je się jej do 40 razy wię­cej niż w kwa­śnych cytru­sach. Aby przy­go­to­wać smacz­ną nalew­kę, owo­ce róży nale­ży zalać mie­szan­ką 96% spi­ry­tu­su i 40% wód­ki. Mik­stu­rę war­to rów­nież wzbo­ga­cić o doda­tek goź­dzi­ków, któ­re zapew­nią jej lek­ko korzen­ny posmak, oraz suszo­nej mię­ty i rumianku.

NALEWKA WIELOOWOCOWA, CZYLI SMACZNA RATAFIA

Nie ma jed­nej ide­al­nej recep­tu­ry na rata­fię, czy­li wie­lo­owo­co­wą domo­wą nalew­kę. Rata­fia to alko­hol, któ­ry moż­na dopiesz­czać przez cały okres let­ni, uzu­peł­nia­jąc go o kolej­ne dostęp­ne na ryn­ku owo­ce. O jej sma­ku decy­do­wać będzie ilość poszcze­gól­nych owo­ców, któ­rych uży­jesz do jej przy­go­to­wa­nia. Rata­fia to wyjąt­ko­wy domo­wy tru­nek wła­śnie za spra­wą tego, że cięż­ko jest odtwo­rzyć dokład­nie takie same pro­por­cje owo­ców uży­te w jego poprzed­niej wer­sji. Każ­de­go roku nalew­ka może wyjść nie­co inna. Owo­ce zasto­so­wa­ne w nalew­ce dają jej tak­że inny posmak w zależ­no­ści od ich gatun­ku oraz od pogo­dy, pod­czas któ­rej były zbie­ra­ne. Jeśli gustu­jesz w wie­lo­owo­co­wych domo­wych prze­two­rach, rata­fia to z pew­no­ścią wariant dla cie­bie — nie­za­leż­nie od mie­szan­ki i pro­por­cji owoców.