W dniu 6 listopada Archidiecezja Torontońska wystosowała list do przyjaciół i wiernych, zwracający naszą uwagę na nowe propozycje ustaw Bill C-6 i C-7. W tym artykule chciałem poruszyć temat ustawy Bill C-7. Ma ona na celu dalsze ułatwienie Kanadyjczykom dostępu do legalnej eutanazji.

Odrobina kanadyjskiej historii. Eutanazja została zalegalizowana w prowincji Quebec już w 2014 r., a dwa lata później w całej Kanadzie (przez Bill C-14). Legalizacja tzw. „doctor-assisted suicide” wymagała zmian w Kodeksie Karnym i została wprowadzona z zastrzeżeniem, że jej wyniki będą zbierane i analizowane przez 5 lat. Po tym okresie, analiza skutków takiej zmiany miała zostać wzięta pod uwagę, aby tę ustawę utrzymać jaka jest, odrzucić, lub znowelizować.

W swojej oryginalnej formie Bill C-14 przewidywał, między innymi, że:

a) Lekarz chorego (albo dyplomowana pielęgniarka) musi wyrazić opinię, że pacjent spełnia wszystkie wymagania Kodeksu Karnego, którego sekcja 241.2(1) została zmieniona aby zdekryminalizować eutanazję według kryteriów C-14.

b) Prośba chorej osoby o eutanazję musiała być zrobiona pisemnie i podpisana przez dwoje świadków. Żaden ze świadków nie mógł być osobą, która zajmowała się opieką medyczną nad chorym.

c) Opinia drugiego lekarza albo dyplomowanego pielęgniarza musiała potwierdzić, że osoba prosząca o eutanazję spełnia wszystkie kryteria sekcji 241.2(1) KK.

d) Minimum 10 pełnych dni musiało upłynąć od momentu podpisania prośby przez pacjenta zanim eutanazja mogła zostać dokonana. To wymaganie było uzależnione od stanu mentalnego pacjenta. Jeśli oczekiwane było, że pacjent straci zdolność niezależnego myślenia przed upływem owych 10 dni, ten tzw. „reflection period” mógł zostać zniesiony za zgodą obu lekarzy.

e) Bezpośrednio przed eutanazją pacjent musiał potwierdzić raz jeszcze swoją chęć poddania się tej procedurze albo wycofać swoją prośbę. Lekarz dokonujący eutanazji był zobowiązany do udokumentowania tej zgody lub zmiany decyzji pacjenta.

Od momentu wejścia tej ustawy w życie, w czerwcu 2016 r., wiele ciężko chorych osób było rozczarowanych proceduralnymi i czasowymi ograniczeniami zawartymi w Bill C-14. Posypały się skargi i pozwy sądowe domagające się dalszych ułatwień w dostępie do eutanazji.

Jako pierwsza próba legalizacji eutanazji w Kanadzie, Bill C-14 był dość konserwatywny i ograniczał dostęp do eutanazji do wypadków gdy po pierwsze, według opinii lekarskich choroba pacjenta miała w bliskim terminie prowadzić do naturalnej śmierci, oraz, po drugie, gdy pacjent był już w krańcowych stadiach tej choroby.

Takie ograniczenia, zdaniem skarżących, były niezgodne z Canadian Charter of Rights and Freedoms., a w szczególności z prawem do “życia, wolności i bezpieczeństwa” osób domagających się eutanazji. (Zaskakujące być może, że prawo do eutanazji zostało tu w jakiś sposób oparte na prawie do życia. Echo “1984”? Ale system prawny ma swoje własne metody.)

Zmiany proponowane przez Bill C-7 odzwierciedlają konsultacje, analizy, dyskusje i propozycje wniesione przez External Panel on Options for a Legislative Response to Carter v. Canada – doradcze ciało sformowane przez rząd federalny dla znalezienia rozwiązania problemów zidentyfikowanych przez postępowania sądowe wobec Bill C-14, takich jak Carter v. Canada (Attorney General), oraz Truchon c. Procureur général du Canada w Quebecu).

Aby zadośćuczynić wymaganiom pacjentów domagających się łatwiejszego dostępu do eutanazji, pacjenci zostali podzieleni na dwie kategorie:

– pacjenci, których choroba prowadzi do naturalnej śmierci w przewidywalnym terminie;

– pacjenci, których choroba nie prowadzi do bliskiej śmierci, ale jej efektem jest albo permanentna utrata świadomości przez pacjenta, albo/i permanentne i dolegliwe fizyczne cierpienie, na które dzisiejsza medycyna nie ma efektywnego sposobu. (To pacjenci zaliczani do tej grupy byli szczególnie niezadowoleni z aktualnej ustawy ponieważ byli przez nią pominięci.)

W zależności od kategorii, do której zaliczany jest pacjent zmiany proponowane przez Bill C-7 uproszczą dostęp do medycznej eutanazji.

Dla pierwszej grupy pacjentów porównanie do powyższych procedur z Bill C-14 jest następujące:

a) Bez zmian – lekarz lub dyplomowany pielęgniarz musi wydać pozytywną opinię.

b) Prośba wciąż pisemna, ale wymaganie dwóch świadków jest ograniczone do jednego świadka. Ponadto, świadkiem może być osoba, która zajmuje się bezpośrednią opieką zdrowotną nad chorym, a nie jak poprzednio było wymagane żeby to była inna, niezależna osoba.

c) Bez zmian – drugi lekarz/pielęgniarz musi wydać pozytywną opinię.

d) Wymagane minimum 10 dni refleksji jest zniesione.

e) Pacjent wciąż ma prawo do zmiany swojej decyzji tuż przed eutanazją, ale może z tego prawa zrezygnować przez swoją wcześniejszą dyspozycję. (Ustawodawcy chodzi tu o przypadki pacjentów, których choroba może spowodować utratę możliwości komunikacji, albo ruchu.)

Dla drugiej grupy pacjentów zmiany wydają się bardziej istotne ponieważ grupa ta nie była poprzednio w ogóle uwzględniona przez Bill C-14. Ponadto wymagają one równoległych zmian w Kodeksie Karnym, które mają zdekryminalizować medyczną eutanazję w przypadkach, gdy naturalna śmierć chorego nie jest bliska.

a) Lekarz musi wydać pozytywną opinię. Dodatkowym wymaganiem tylko dla tej grupy pacjentów jest to, aby lekarz wydający taką opinię posiadał ekspertyzę w przyczynach cierpień chorego (sic! – a dla pierwszej grupy nie???)

b) Prośba musi być pisemna, ale wymagany jest tylko jeden świadek. Ponadto, świadkiem może być osoba, która zajmuje się bezpośrednią opieką zdrowotną nad chorym.

c) Drugi lekarz musi wydać pozytywną opinię. Bez słowa na temat posiadanej ekspertyzy jak w „a” powyżej.

d) Minimum 90 pełnych dni musi upłynąć od momentu podpisania prośby przez pacjenta zanim eutanazja może zostać dokonana. To wymaganie może być zniesione jeśli lekarz dokonujący eutanazji uważa, że pacjent straci zdolność niezależnego myślenia przed upływem owych 90 dni.

e) Pacjent ma prawo do zmiany swojej decyzji tuż przed eutanazją, ale może z tego prawa zrezygnować przez wcześniejszą dyspozycję. Warunki takiej rezygnacji są tu zaostrzone w porównaniu z pierwszą grupą chorych.

Bill C-7 stawia dwa dodatkowe wymagania dla tej grupy pacjentów:

f) Informacja o wszelkich dostępnych środkach farmakologicznych i terapeutycznych, które mogłyby zmniejszyć cierpienia pacjenta musi być temu pacjentowi udostępniona.

g) Lekarz dokonujący eutanazji musi potwierdzić, że zgodnie z jego zdaniem, pacjent przemyślał dogłębnie tę informację i mimo to pozostaje przy swojej decyzji.

Patrząc się z dystansu na propozycję Bill C-7 nie trudno skonstatować, że ustawodawca uczynił wielkie wysiłki w celu usatysfakcjonowania wymagań tej części społeczeństwa kanadyjskiego, która domaga się dostępu do kolejnej kończącej życie usługi rządowej .

Ale czy propozycje te nie idą za daleko lub/i za szybko?

Mimo, że ustawa C-14 weszła w życie w czerwcu 2016 r., Kanada utworzyła ogólnokrajowy system zbierający informacje na temat dokonanych eutanazji dopiero pod koniec roku 2018. Z tych danych wiemy, na przykład, że w roku 2019, odbyło się 5,631 takich zabiegów. Były one podzielone niemal równo pomiędzy kobietami i mężczyznami. Głównym powodem tego wyboru były choroby rakotwórcze (70%). Ale czy nikt nie powinien być nieco zaskoczony, że aż w 35% przypadków ten 10-dniowy “reflection period” został wyeliminowany przez obu lekarzy?

Czy 5,631 przypadków to dużo, czy mało? Czy jest to oznaka, że w zabiegach eutanazji nie ma nadużyć? Czy jest to sygnał, że należy ułatwić dostęp do eutanazji? Przypomnijmy, że ten projekt miał trwać przez pięć lat bez zmian i dopiero wówczas miał zostać poddany analizie. Czy nie za wcześnie na rozszerzenie aplikacji tych procedur? Czy rząd kanadyjski nie będzie zadowolony aż liczba eutanazji dorówna liczbie aborcji, których jest ponad 100,000 rocznie? Ale znów, przecież nikt nie protestuje, nie maszeruje ulicami, nie wybija szyb, nie plądruje sklepów i nie krzyczy, że “all lives matter” (slogan, który lewackie środki masowego przekazu zaliczają teraz do rasistowskiej propagandy).

Pytanie jest czy Bill C-7 znajduje właściwą równowagę pomiędzy dostępem do medycznie wspomaganej śmierci, a obroną ludzi starych, być może zniedołężniałych, zastraszonych i o ograniczonych możliwościach językowych i intelektualnych przed rządowymi dystrybutorami legalnego uśmiercania? Pamiętajmy, że nasze rodziny są coraz mniejsze i ludzie starzy mogą nie mieć wsparcia bliskich, albo nawet przekonania, że dalsze samotne życie ma sens.

Pytanie również czy rząd federalny jest zupełnie bezstronny w tej sprawie. Nawet samo nazewnictwo jest mocno sugerujące, że rząd kanadyjski nie tak znowu cicho popiera tego typu procedury. Ten eufemistyczny skrót MAID (medical assistance in death) to tak jakbyśmy mówili o usłudze domowej, a nie o zakończeniu ludzkiego życia.

A emeryci mają wysoką cenę. Oprócz obciążania zasobów CPP, statystyki wskazują, że w ostatnim roku swojego życia przeciętny Kanadyjczyk kosztuje służbę medyczną 9-krotnie więcej niż przez całe swoje poprzednie życie.

Czy jest pewne, że organizacja, która jest ci winna dużo pieniędzy będzie miała twoje zdrowie i długowieczność w swoim priorytecie?

Według najlepszej zasady życiowej, de omnibus dubitandum, przyjrzyjmy się dokładniej na zmiany w wymaganiach proceduralnych dla pierwszej grupy pacjentów: potrzebny jest tylko jeden świadek i może to być ta sama osoba, która wydaje pozytywną opinię. Drugi lekarz się zgadza, być może ten sam, który dokonuje eutanazji. Wulgaryzując można by powiedzieć, że, bez 10 dni refleksji, pacjent wchodzi na nogach, a zostaje wyniesiony nogami do przodu. Czy tu absolutnie nie widać możliwości na nadużycia? Jak statystyki z jednego roku pokazują, ma to miejsce w przypadku 1/3 pacjentów.

Dla drugiej grupy wymagania wydają się nieco trudniejsze, ale czy to nie złudzenie? Znów pierwszy lekarz wydaje opinię i podpisuje się jako świadek. Drugi lekarz potwierdza i wydaje opinię, że 90 dni oczekiwania są powiedzmy „niepraktyczne”. Ten sam lekarz potwierdza, że informacja o terapiach i środkach przeciwbólowych została przekazana pacjentowi i dogłębnie przez niego przemyślana bez zmian jego decyzji (już widzę te standardowe formularze z miejscem na inicjały tu i tu). Następnie aplikuje pacjentowi dozę trucizny. Znów proces absolutnie odporny na nadużycia?

Oczywiście osoba ciężko chora i cierpiąca będzie widziała tę ustawę w zupełnie innym świetle. Rozumiem to dobrze. Nie piszę tego zdawkowo, ale jako ktoś kto stracił członka rodziny, który wybrał taką opcję. Jestem pełen podziwu dla odwagi takich osób i rozumiem, że odwaga ta pochodzi z bólu i głębokiego cierpienia z jakim takie osoby muszą się borykać codziennie.

Ale czy możemy być pewni, że rząd tak zadłużony jak nasz obecny (i planujący zadłużyć się jeszcze dużo więcej) nie pozostawi eutanazji jako jedynego wyjścia dla ludzi starych i schorowanych? W końcu jest to wyjście najtańsze. A więc najprawdopodobniej wkrótce będzie ono jedynym pokrytym przez powszechne ubezpieczenie medyczne. Reszta przejdzie do sektora prywatnego. Masz pieniądze będziesz żył, nie masz…? Bill C-7.

Dlatego uważam, że list Archidiecezji Torontonskiej, który skrótowo, ale rzetelnie przekazuje efekt jakiego będziemy mogli się spodziewać o ile Bill C-7 zostanie zatwierdzony w swojej aktualnej formie, wymaga naszego działania. Jeśli chcemy mieć inne opcje godnej starości musimy działać już dzisiaj. Proszę się zapoznać z jego treścią i podjąć sugerowane kroki.

Jacek Klamrowski

•••

Your Help Is Needed with Two Federal Pieces of Legislation – Bill C-6 and C-7

Dear Friend of the Archdiocese of Toronto,

        We want to inform you of two important bills that are currently being debated at the Parliament of Canada. Both could have far-reaching negative effects on Canadians.

        After reading this email, we hope you will contact your member of parliament to respectfully express your concerns about these bills and ask for the changes discussed below to be made.

        Bill C-7: Expanding Death on Demand

        The federal government has reintroduced Bill C-7, which would dramatically expand access to euthanasia and remove important safeguards that protect the vulnerable.

        Bill C-7 would:

        Allow people without a foreseeable death to access assisted suicide

        Remove the 10-day waiting period for some, creating same-day euthanasia

        Allow medical professionals to euthanize people who are unable to consent to death (by removing the requirement for final consent)

        Only require one witness – who could be the doctor recommending euthanasia – to confirm that the person is making a free, informed decision (which could easily lead to abuse)

        More than 14,000 people have died of euthanasia since the federal government legalized it in 2016. We were promised that there would be a five-year review of euthanasia before the law was amended – that review hasn’t even begun. The federal government says it needs to pass this law because of a Quebec Superior Court ruling, yet Bill C-7 far exceeds what the court asked for.

        Please contact your MP and ask that:

        Bill C-7 be paused until the five-year review of euthanasia is completed, so we can better understand the effects of assisted suicide

        More funding be given to palliative care so Canadians have real end-of-life options (currently only 30 per cent of Canadians receive quality palliative care when they need it)

        The conscience rights of medical professional who oppose euthanasia for ethical or religious reasons be protected through legislation

        The website www.helptheliving.ca lets you send a note to your MP expressing your concerns about Bill C-7 in just one minute. Or better yet, call your MP or write them your own letter outlining the concerns noted above.

        By way of background, you may also be interested in recent statements made by Canadian religious leaders, doctors, lawyers and disability advocates, all deeply concerned about the rush to expanding assisted death. You can find their statements here.

        Bill C-6: Conversion Therapy

        With Bill C-6, the federal government seeks to criminalize conversion therapy with punishments of up to five years imprisonment.

        The Catholic Church opposes conversion therapy, as it is a coercive practice that undermines a person’s free will and human dignity.

        However, the definition of conversion therapy found in Bill C-6 is deeply flawed. The bill says conversion therapy is:

        A practice, treatment or service designed to change a person’s sexual orientation to heterosexual or gender identity to cisgender, or to repress or reduce non-heterosexual attraction or sexual behaviour.

        This broad definition could criminalize:

        Parents who educate their children about human sexuality based on their religious or ethical beliefs

        Clergy who share their religious or ethical beliefs on human sexuality

        Support group volunteers who walk with consenting same-sex attracted adults seeking to live consistently with their religious or ethical beliefs

        Anyone who opposes a child changing their sex through hormone treatments or surgery

        Please contact your MP and ask that the definition of conversion therapy in Bill C-6 be made more precise by:

        Focusing only on coercive acts or those targeting minors

        Removing mentions of gender identity, as there is currently not enough research into the long-term effects of changing your sex

        Acknowledging the right of religious communities to share their beliefs on human sexuality

        Expressing the right of parents to make decisions for the welfare of their children

We Need Your Help

        As you can see, both Bill C-6 and Bill C-7 present serious problems. But together we can make a difference!

        Very few people contact their elected representatives. If you were to take five minutes to reach out to your MP via email or phone to politely express your concerns about these bills in your own words, it would make a bigger difference than you could imagine. MPs compare notes on what their constituents are discussing. If enough of us contact our MP, we may not get everything we hope for, but we can make meaningful changes to these bills.

Thank you for your efforts. May God bless you and your family during these challenging days.