Pierwszą wojnę z bolszewickim koszmarem wygraliśmy w 1920 r. Po ataku w 1939 r brunatnego totalitaryzmu walczyliśmy i gdyby Francja, zgodnie z własnym interesem, wypełniła zobowiązania – wygralibyśmy. Gdyby Francja zaatakowała Niemcy to Sowieci nie zaatakowałyby nas.

Nie byłoby zbrodni niemieckich i sowieckich II wojny światowej.

Nie byłoby Holokaustu.

A Francuzi i tak nieco później musieli walczyć i „mocarstwo“ przegrało.

Po połączeniu sił brunatnego i czerwonego totalitaryzmu nie mieliśmy szans. W 1944 r sowieci wrócili i niestety zostali na długo.

Po długiej walce, wielu buntach w końcu sukces. W Polsce w 1980 r powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy SOLIDARNOŚĆ.

Związek został zarejestrowany z prostego powodu – we władzach Związku było sporo współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Komuniści mieli powody do przypuszczeń, że Związek będzie przez nich kontrolowany. Chociaż różne Bolki robiły, co mogły, kontrolowanie przez czerwonych 10 MILIONÓW ludzi okazało się NIEMOŻLIWE.

Dlatego 13 XII 1981 r komuniści nas zaatakowali. W walce z czołgami i karabinami nie mieliśmy szans.

Wielu ludzi było, czasem nawet teraz jest, przekonanych, że wprowadzenie stanu wojennego uchroniło nas przed bezpośrednim atakiem sowietów.

Sięgnijmy więc do dokumentów, najlepiej sowieckich.

W 1992 Władimir Bukowski, legendarny rosyjski antykomunista, przez prezydenta RFSRR Borysa Jelcyna został zaproszony do Rosji. Bukowski otrzymał propozycję zostania wiceprezydentem. Nie przyjął jej, ale otrzymał dostęp do najtajniejszych dokumentów Biura Politycznego KPZR. Nie czytał ich na miejscu, ale kopiował przy użyciu skanera i laptopa. Dokumenty dotyczyły m.in. wspierania przez radziecki wywiad i partię komunistyczną akcji terrorystycznych za granicą, działalności partii komunistycznych w krajach kapitalistycznych, czy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Archiwiści nie mieli pojęcia, co robi. Wówczas była to nieznana im najwyższa technologia. Kopiowanie trwało niespełna dwa tygodnie. Kiedy zorientowali się, co robi, i odsunęli go od dokumentów miał już w pamięci laptopa ich kilka tysięcy. Na ich podstawie napisał kilka książek, m. in. „Moskiewski Proces“ – wydanie polskie 1999 r.

Jako ciekawostkę z życia Władimira Bukowskiego trzeba wspomnieć, że dla niego utworzono nowy termin „medyczny“ – „schizofrenia bezobjawowa“. W pojęciu ówczesnych czerwonych „lekarzy“ ktoś, kto jest antykomunistą i tego nie ukrywa jest „chory psychicznie”. Bukowski spędził kilka lat w więzieniu i kilka w psychiatryku, łącznie 12. W 1976 r został wymieniony na sekretarza generalnego Chilijskiej Partii Komunistycznej Luisa Corvalana. Niestety, zmarł 21 października 2019 r.  Bukowski był wielkim przyjacielem Polski i Polaków.

To on powiedział: “Pilnujcie Polski, bo któregoś dnia obudzicie się bez niej”.

Pozostał do końca życia porządnym, bardzo odważnym i godnym najwyższego szacunku człowiekiem. Zaprzeczeniem i ówczesnych, i współczesnych lewaków. Rosjanie też potrafią być ludźmi godnymi szacunku, wspomnę jeszcze o grupie MEMORIAŁ. Bardzo odważni i uczciwi.

Poniżej niewielki wybór z wielu cytatów z „Moskiewskiego Procesu“.

Stenogram z posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR z 29.10.1981 r :

„Andropow: Towarzysze polscy wspominają o pomocy wojskowej ze strony bratnich krajów. My jednak powinniśmy trwać zdecydowanie przy naszej decyzji o niewprowadzaniu wojsk do Polski.

Ustinow: W ogóle należy powiedzieć, że naszych wojsk wprowadzać do Polski nie wolno“.

Stenogram z posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR z 10.12.1981 :

„Andropow: Nie możemy ryzykować. Nie mamy zamiaru wprowadzać wojsk do Polski. Jest to stanowisko słuszne. Nie wiem, jak rozstrzygnie się sprawa, ale nawet jeżeli Polska dostanie się pod władzę „Solidarności“, to będzie to tylko tyle. Jeśli zaś przeciw ZSRR zwrócą się kraje kapitalistyczne, które już zawarły między sobą w tej sprawie porozumienie, opatrzone rozmaitymi ekonomicznymi i politycznymi sankcjami, będzie to dla nas bardzo niebezpieczne. Musimy troszczyć się o nasz kraj, o wzmocnienie Związku Sowieckiego. To dla nas sprawa najważniejsza.“.

Stan wojenny to morderstwa, represje, zmuszanie tysięcy niepokornych ludzi do emigracji. Czyli przygotowania do przejęcia kontroli nad SOLIDARNOŚCIĄ.

Po raz pierwszy do użycia broni po 13 grudnia doszło 15 grudnia w kopalni “Manifest Lipcowy” (obecnie “Zofiówka”). Od kul specjalnego plutonu ZOMO rany odniosło 4 górników. Plan akcji na terenie tej kopalni, opracowany na zlecenie sztabu Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach przez ppłk. MO Kazimierza Kudybkę, przewidywał użycie broni przez milicję. Później była kopalnia „Wujek“, miasto Lubin, i wielu tzw „nieznanych sprawców“.

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do Zbadania Działalności MSW została powołana 17.08.1989 r. , od nazwiska jej przewodniczącego zwana Komisją Rokity, dla zbadania przestępczej działalności organów MSM w czasie stanu wojennego w Polsce.

Komisja działała do września 1991 r. Efektem jej prac był przedstawiony Sejmowi 26.09.1991 r tzw. raport Rokity, w którym członkowie komisji uznali, że spośród 122 niewyjaśnionych przypadków zgonów działaczy opozycji aż 88 miało bezpośredni związek z działalnością funkcjonariuszy MSW. Ustaliła też nazwiska ok. 100 funkcjonariuszy MSW i urzędników prokuratury, podejrzanych o popełnienie przestępstw, związanych z 91 przypadkami zgonów. Skazani zostali tylko mordercy Bł. ks. Jerzego, wiele lat później bezpośredni mordercy górników z kopalni Wujek.

Nikt z wydających rozkazy ! !

Zostali zamordowani również inni księża, m.in ks. Stefan Niedzielak, ks. Sylwester Zych, ks. Stanisław Suchowolec.

Sprawcy pozostali „nieznani“.

„W walce przeciw demokratycznemu ustrojowi Państwa Polskiego zaczyna kler polski wysuwać się na pierwszy plan. Dlatego też sprawa przeciwdziałania i zwalczania wrogiej działalności politycznej kleru i obozu katolickiego musi zająć odpowiednie miejsce w pracy organów BP. […] Zwalczanie wrogiej działalności kleru jest niewątpliwie jednym z najtrudniejszych zadań […] żeby wroga móc bić, a tym bardziej takiego wroga, jak kler, trzeba go znać, rozpracować”. Kler, kler, kler… Bić reakcyjny kler“. – 1947 r. w wytycznych dla resortu MBP jak walczyć w Polsce z “reakcją”.

Autor: Pułkownik Julia Preiss – Brystygier zwana Krwawą Luną … ta sama sadystka mordująca i przesłuchująca Żołnierzy Niezłomnych.

Brzmi znajomo również w 2020 r ? Widać chęci, na szczęście dzięki Bogu nie mają możliwości.

Z dokumentów, do których Komisja uzyskała dostęp, wynika, że początkiem działań zmierzających do siłowego rozwiązania ze strony aparatu państwa było powołanie 16 sierpnia 1980 r. sztabu MSW do kierowania operacją “Lato 80”.

W 1989 r zaczęła się „normalizacja“. „Okrągły stół“ i propagandowa nawałnica. Niestety, dosyć skuteczna. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o Bolku i „Magdalence“ z gorzałą i brataniem się „naszych“ z czerwonymi zbrodniarzami.

Wybranie Jaruzela na prezydenta Polski było dla mnie szokiem. Komuniści – wiadomo. Ale żeby „nasi“ głosowali za zdrajcą i zbrodniarzem wydawało mi się czymś nieprawdopodobnym.

Ale stało się. Złudzenia zniknęły. „Nasi“ dołączyli do zdrajców i zbrodniarzy. Niestety, nie pierwszy i nie ostatni raz.

Były „reformy“ czyli przejmowanie majątku państwa przez czerwonych lub sprzedaż komuś zza granicy po „okazyjnej“ cenie. Sprzedać cudzą własność za prowizję do własnej kieszeni i pozostać bezkarnym – to marzenie każdego złodzieja.

Wielu Polaków z wielu krajów – Kanady, USA, Australii, UK, Francji – oferowało bezinteresownie swoją pomoc dla Polski. Byli fachowcami najwyższej klasy, ekspertami z wielu dziedzin o niekwestionowanym dorobku naukowym czy biznesowym. Ich oferta pozostała bez odpowiedzi i nie mogło być inaczej. Komuniści i ich pomagierzy sami chcieli zarobić a Polska interesowała ich wyłącznie jako towar do sprzedania.

W 1990 r roczna stopa procentowa w NBP wynosiła 432 %.  W roku następnym, następnym i następnym podobnie. Inflacja szalała. Kurs dolara był stały, sztywny. Wystarczył kredyt w którymś z banków zachodnich, transfer do Polski i wymiana na polskie złote. Lokata rosła, kurs dolara nie. Po trzech latach złote wymieniano na dolary po kursie ich zakupu. Dobry zysk, ale trzeba było wiedzieć, kiedy kurs dolara przestanie być stały i stanie się płynny, rynkowy. Byli tacy, co wiedzieli. I nie był to tylko Balcerowicz, finansowy„geniusz“ i ówczesny minister finansów.

Wiosną 1992 r Wałęsa jako Prezydent Polski odbył wizytę w Moskwie. Miał tam podpisać umowę, na mocy której tereny ruskich baz wojskowych miały być przekazane firmom rosyjsko-polskim z zachowaniem ich eksterytorialności – czyli jak ambasady. W ostatniej chwili, już jak Wałęsa był na lotnisku w Moskwie, Śp. Premier Jan Olszewski telefonogramem zabronił podpisania tej umowy. Przygotowywanie, negocjowanie umów międzynarodowych było i jest w wyłącznej gestii Rządu RP.

Nikt, nawet Prezydent , nie ma prawa podpisywać żadnej umowy bez zgody Rządu RP.

Skutki tej umowy byłyby tragiczne dla Polski.

Zdecydowanie za późno, bo dopiero w 2006 r. członkowie WRON zostali oskarżeni przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN o popełnienie zbrodni komunistycznej, polegającej na kierowaniu zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. W dniu 12 stycznia 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się z aktem oskarżenia, że stan wojenny przygotowano i wprowadzono niezgodnie z ówczesną konstytucją, a dokonała tego „grupa przestępcza o charakterze zbrojnym”, złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach. Spośród wymienionych osób wyrok skazujący (4 lata pozbawienia wolności, obniżony o połowę na mocy amnestii, w zawieszeniu na 5 lat) usłyszał jedynie Czesław Kiszczak. Pozostałe postępowania zostały zawieszone (lub umorzone) ze względu na zły stan zdrowia lub śmierć oskarżonych.

Ta sama grupa przestępcza mianowała sędziów, spora część jest dalej aktywna, są nawet w Sądzie Najwyższym. Nikt jakoś nie kwestionuje ich mianowania.

Jednak mianowania sędziów przez demokratycznie wybranego Prezydenta Andrzeja Dudę i zgodnie z Konstytucją bywa kwestionowane również przez sędziów.

Po połączeniu RFN i NRD ok 70 % sędziów i prokuratorów straciło swoje uprawnienia.

Od dnia wejścia w życie dekretów wydanych w III Rzeszy 7 września 1939 Polacy mieszkający w Niemczech nie posiadają statusu mniejszości narodowej.

W lutym 1940 organizacje Polaków w Niemczech zostały rozwiązane, ich majątek skonfiskowany, a działalność zakazana na mocy rozporządzenia Rady Ministrów Obrony Rzeszy, sygnowanego przez Hermana Goringa.

Dzisiaj Niemcy zarzucają nam brak praworządności.

Kard. Gerhard Müller – Polska od dawna znajduje się na celowniku finansowych i politycznych potęg prowadzących dechrystianizacyjną kampanię w Europie i Ameryce – mówi były prefekt Kongregacji Nauki Wiary w rozmowie z agencją Kath.net. (21.11.2020 r) .

I wskazuje: “Upór niemieckich polityków i pracowników mediów ze skonstruowanym przez nich obrazem «Polski na niedemokratycznej ścieżce« rani każdego, kto zna ten kraj i jego mieszkańców, a przede wszystkim tych, którzy nie spali na lekcjach historii.

“W Polsce nie wyblakła jeszcze pamięć o sześciu milionach obywateli zamordowanych przez Niemców i o traktowaniu wszystkich Polaków jak podludzi. Czy my, Niemcy, kiedykolwiek nauczymy się traktować naszych sąsiadów z szacunkiem, bez wiecznego besserwisserstwa?” – pyta niemiecki kapłan.

Są więc również porządni Niemcy. Szkoda, że tak ich mało.

Polskie małżeństwo u antykwariusza w Krakowie.

-„Dziadkowie przed wojną byli majętni. Mieli dzieła sztuki – obrazy, rzeźby, starodruki. W czasie wojny zostały skradzione. Chcielibyśmy je odzyskać. Czy może nam pan pomóc?

– Oczywiście. Proszę jechać do Niemiec. Z pewnością gdzieś tam są“.

„Zdaniem Służby Prawnej Rady nowe ramy UE na rzecz praworządności w kształcie przedstawionym w komunikacie Komisji nie są zgodne z zasadą przyznania, która reguluje kompetencje instytucji Unii”.

I tyle na temat praworządności w Polsce.

Powinno wystarczyć, ale Niemcom nie wystarczy.

Chcą przejąć kontrolę nad Polską pod nawet byle jakim pretekstem. To warunek niezbędny w szerszym planie kontroli całej Europy, tym razem wspólnie z Rosją. Jednym z jego ważnych elementów jest budowa Nord Stream II. Oczywiście jak zawsze ważna jest propaganda i wykorzystywanie np. wszelakich sprzedawczyków i fanatyków do własnych celów.

„Praworządność“wg lewaków.

W Holandii eutanazja jest praktykowana od 2002 r. Jej zasięg stale rośnie poprzez stopniową liberalizację prawa. W 2019 r. uśmiercono w ten sposób 6361 osób, co stanowi 4 proc. wszystkich zgonów. 91 proc. pacjentów cierpiało na nieuleczalne choroby. Pozostali zdecydowali się na eutanazję z powodu poważnych zaburzeń psychicznych, takich jak depresja.

15 października 2020 r Holandia legalizuje dziecięcą eutanazję. Hugo de Jonge, chadecki minister zdrowia ogłosił, że większość parlamentarna uzgodniła rozciągnięcie eutanazji również na dzieci w wieku od roku do 12 lat. Wymagana będzie zgoda lekarza i rodziców.

Z raportu trzech holenderskich szpitali uniwersyteckich, wynika, że 84 proc. pediatrów w tym kraju chce wprowadzenia eutanazji dla nieuleczalnie chorych dzieci w wieku 1-12 lat, za zgodą ich rodziców. W oparciu o ten raport Stowarzyszenie Holenderskich Pediatrów zaapelowało do parlamentu o nowelizację przepisów dotyczących eutanazji.

Eutanazja jako taka jest legalna w Belgii od 2002 roku. W latach 2003-2013 w Belgii przeprowadzone zostały 8 752 zabiegi eutanazji.

Prawo zezwalające na procedurę „wspomaganej śmierci” niezależnie od wieku pacjenta obowiązuje w Belgii od 2014 roku. Pierwszy eutanazji został poddany 17-letni chłopak cierpiący na dystrofię mięśniową Duchenne’a.We wrześniu 2016 roku Przewodniczący Belgijskiego Federalnego Komitetu ds. Kontroli i Oceny Eutanazji (CFCEE), doktor Wim Distelmans mówił o „fizycznym bólu nie do zniesienia”.

Wojna kulturowa trwa.

Jej przejawem jest skandaliczny proceder propagowany na całym świecie.  W tym roku odbył się w Brukseli. Chodzi o Międzynarodowe Targi Dziecięce, gdzie sprzedawcy oferują parom homoseksualnym surogację i sprzedaż dzieci na zamówienie.

Kwoty wahają się od 90 do nawet 150 tys. dolarów. Wszystko w zależności od ceny katalogowej za „produkt”, którym jest bezbronne dziecko.

To jest nie do wyobrażenia, żeby w XXI wieku godzić się na handel dziećmi.

To są te „wartości europejskie“, które siłą chcą nam narzucić czerwoni dewianci.

Znowu jak za Lenina i Stalina: unifikacja ideologiczna poprzez zastraszanie.

Dzisiaj widzimy coś, co już było. Wszyscy politycy poza Zjednoczoną Prawicą i grupą Kukiza znowu chcą nas sprzedać, tym razem Niemcom z UE w roli parawanu. Zdrajców jest zadziwiająco dużo, na szczęście stanowią mniejszość.

Zdecydowana większość Polaków nie poddaje się bardzo silnej niemieckiej antypolskiej propagandzie. Niestety, udział w niej bierze sporo tzw „celebrytów“. To też już było. W czasie okupacji niemieckiej Polacy mówili o folksdojczach, że „jeśli w ich rodzinie byłby owczarek niemiecki, to przyznaliby się do niemieckiego pochodzenia rodziny“.

Za komuny wielu płaszczyło się przed Moskwą, teraz płaszczą się przed Berlinem lub (co na jedno wychodzi) Brukselą.

Zgoda na obcą ingerencję w sprawy Polski to ZDRADA ! !

ŻADNE pieniądze nie zastąpią naszej SUWERENNOŚCI ! !

W sprawach Polski decyzje podejmują WYŁĄCZNIE Polacy ! !

Po odzyskaniu Niepodległości w 1918 r zdołaliśmy utrzymać ją tylko do 1939 r. Bandyci z zachodu i ze wschodu zdołali siłą nam ją odebrać.

Formalnie ponownie odzyskaliśmy Niepodległość w 1989 r. Jednak po tym długo jeszcze rządzili pomagierzy czerwonych, z różnymi legitymacjami i nazwami partii politycznych.

Tusek powiedział kiedyś „Polskość to nienormalność“.

Dla niego niemieckość jest „normalnoscią“, jego dziadek służył w Wehrmachcie. Służy wiernie Niemcom, i ma korzyści finansowe.

Mój Śp. Dziadek był ochotnikiem ułanem od 1919 r i szablą skutecznie nauczał, co to jest Polskość. Nie liczył na jakiekolwiek korzyści. Robił to, co należało robić. Walczył o Niepodległą Polskę. Mam nieodparte wrażenie, że Jego lekcje niektórym przydałyby się również teraz.

Ktoś kiedyś powiedział, że prostytucja to nie zawód, ale charakter. Kobieta, która nie mówi „NIE“ ma bardzo złą opinię – i słusznie.

Mężczyzna, który nie potrafi powiedzieć „NIE“ jest żałosnym pierdołą. I słusznie.

Państwo, którego nie stać na powiedzenie „NIE“ jest tylko kolonią innego państwa. I słusznie.

(Przez najbliższe 3 lata możemy być raczej spokojni – zachowamy Niepodległość.

Witam.
Nie przewidziałem, że Morawiecki zgodzi się na taki “numer” w Brukseli.
Dlatego proszę – jeśli to możliwe – na usunięcie zdania :
“Przez najbliższe 3 lata możemy być raczej spokojni – zachowamy Niepodległość.”
Zamiast tego proszę umieścić :
” Stare chińskie przekleństwo mówi – Obyś żył w ciekawych czasach”. Teraz znowu są “ciekawe”.)

 

” Stare chińskie przekleństwo mówi – Obyś żył w ciekawych czasach”. Teraz znowu są “ciekawe”.

Co będzie później – zobaczymy.

Jednego możemy być pewni – Drang nach Osten nie ustanie.

Jeśli ponownie zgodzimy się – jak w XVIII wieku – na utratę Niepodległości, to być może już nigdy jej nie odzyskamy.

Jerzy Cabaj