Ali­men­ta­cja współ­mał­żon­ka to jed­no ze znacz­niej­szych zobo­wią­zań towa­rzy­szą­cych roz­pa­do­wi związ­ku, zarów­no mał­żeń­skie­go jak i nie­for­mal­ne­go.  Towa­rzy­szy mu wie­le nie­ja­sno­ści, nie­po­ro­zu­mień a nawet mitów.

Na począt­ku swo­je­go ist­nie­nia kon­cept ali­men­tów był zde­cy­do­wa­nie jed­no­kie­run­ko­wy i zako­rze­nio­ny w filo­zo­fii mał­żeń­stwa, u źró­deł któ­rej mąż miał obo­wią­zek utrzy­my­wa­nia swo­jej żony na pozio­mie życio­wym okre­ślo­nym przez pozy­cję spo­łecz­ną danej pary.  Jeże­li mał­żeń­stwo roz­pa­dło się z winy męża, to jego zobo­wią­za­nie finan­so­we nie wyga­sa­ło tyl­ko dla­te­go, że w taki czy inny spo­sób roz­bił swo­je mał­żeń­stwo i „nie­win­nej” żonie nale­ża­ła się „pen­sja na życie”.

Bio­rąc pod uwa­gę zmia­ny, jakie nastą­pi­ły od tam­tych  cza­sów, taki model ali­men­ta­cji nie ma miej­sca w nowo­cze­snym świe­cie, w któ­rym roz­wo­dy udzie­la­ne są bez orze­ka­nia winy, mają­tek pary dzie­li się na pół i więk­szość kobiet pracuje.

Reklama

Przez krót­ki czas (mniej wię­cej od 1987 do 1992 roku) sądy kana­dyj­skie wie­rzy­ły, że osią­gnię­te zosta­ło peł­ne rów­no­upraw­nie­nie kobiet i ali­men­ta­cja nie jest już potrzeb­na albo potrzeb­na jest w bar­dzo ogra­ni­czo­nym wymia­rze.  Obo­wią­zy­wa­ła filo­zo­fia „cle­an bre­ak”, któ­ra zakła­da­ła moż­li­wość szyb­kie­go roz­sta­nia pary bez znacz­nych zobo­wią­zań finan­so­wych. Skut­kiem filo­zo­fii „cle­an bre­ak” ali­men­ta­cja współ­mał­żon­ka (a w zasa­dzie nale­ża­ło­by otwar­cie powie­dzieć, że współ­mał­żon­ki), jeże­li w ogó­le mia­ła miej­sce, to była krót­ko­trwa­ła i niewysoka.

Na począt­ku lat dzie­więć­dzie­sią­tych usta­wo­daw­cy i sędzio­wie zauwa­ży­li, że pomi­mo olbrzy­mich zmian w sytu­acji eko­no­micz­nej kobiet, dale­ko jesz­cze do praw­dzi­wej rów­no­ści w tym wzglę­dzie.  Sta­ty­stycz­nie rzecz bio­rąc, zarob­ki kobiet były (i nadal są) niż­sze niż męż­czyzn i kobie­ty z regu­ły przej­mu­ją na sie­bie więk­szość obo­wiąz­ków zwią­za­nych z opie­ką nad dzieć­mi, co ma olbrzy­mi wpływ na ich życie zawodowe.

Sądy uzna­ły, że ali­men­ta­cja ma za zada­nie kom­pen­so­wa­nie tych róż­nic.  Wyso­kość przy­zna­wa­nych ali­men­tów znacz­nie wzro­sła, a okres na któ­ry je przy­zna­wa­no, znacz­nie się wydłu­żył. W przy­pad­ku wie­lo­let­nich związ­ków mał­żeń­skich ali­men­ta­cja trwa­ją­ca do koń­ca życia, nie jest niczym niezwykłym.

Mało tego, w póź­nych latach dzie­więć­dzie­sią­tych, sądy uzna­ły, że sam fakt, iż jed­no z mał­żon­ków potrze­bu­je pomo­cy finan­so­wej, na przy­kład ze wzglę­du na cho­ro­bę, jest wystar­cza­ją­cym powo­dem do przy­zna­nia alimentów.

Obec­nie ali­men­to­wa­nie współ­mał­żon­ka to jed­no z bar­dziej zna­czą­cych zobo­wią­zań powsta­łych po roz­pa­dzie sta­łych związ­ków, zarów­no mał­żeń­skich jak i nie­for­mal­nych.  Ist­nie­ją­ce pra­wo sta­no­wi, że przy usta­la­niu wyso­ko­ści pła­co­nych ali­men­tów i dłu­go­ści trwa­nia zobo­wią­za­nia ali­men­ta­cyj­ne­go, sądy powin­ny brać pod uwa­gę nastę­pu­ją­ce czynniki:

1. Czas przez jaki mał­żon­ko­wie lub part­ne­rzy zamiesz­ki­wa­li razem (liczy się rów­nież czas wspól­ne­go zamiesz­ka­nia przed ślu­bem i czas miesz­ka­nia razem w związ­ku nieformalnym);

2. Role, jakie speł­nia­li mał­żon­ko­wie w cza­sie trwa­nia związku;

3. Umo­wy zawar­te przez mał­żon­ków odno­śnie ali­men­ta­cji lub wyda­ne decy­zje sądowe.

Z usta­wo­we­go punk­tu widze­nia ali­men­ta­cja ma na celu:

1. Iden­ty­fi­ka­cję i wyrów­na­nie eko­no­micz­nych kon­se­kwen­cji związ­ku i jego roz­pa­du.  Jeże­li w związ­ku jed­na oso­ba peł­ni­ła funk­cje pomoc­ni­czą, aby umoż­li­wić dru­giej robie­nie karie­ry lub roz­wi­ja­nie biz­ne­su, to oso­ba ta musi uzy­skać kom­pen­sa­tę za swój wysi­łek, w posta­ci udzia­łu w przy­szłych zarob­kach eko­no­micz­nie sil­niej­sze­go partnera.

2. Skom­pen­so­wa­nie eko­no­micz­nych kon­se­kwen­cji wypły­wa­ją­cych z opie­ki nad dzieć­mi.  Mat­ka, któ­ra nie pra­co­wa­ła albo pra­co­wa­ła mniej, aby zająć się dzieć­mi, ma pra­wo być za to wynagrodzona.

3. Nie­sie­nie ulgi w trud­nej sytu­acji spo­wo­do­wa­nej roz­pa­dem związ­ku.  Zakła­da się, że jest dra­stycz­nie nie­spra­wie­dli­we, aby sto­py życio­we roz­wie­dzio­nych mał­żon­ków znacz­nie się różniły.

4. W mia­rę moż­li­wo­ści zachę­ca­nie mał­żon­ków do osią­gnię­cia nie­za­leż­no­ści finan­so­wej. Od „słab­sze­go eko­no­micz­nie” mał­żon­ka ocze­ku­je się, że znaj­dzie zatrud­nie­nie, ale sądy nie mają trud­no­ści z uzna­niem, że w wie­lu sytu­acjach może się to nigdy nie zda­rzyć.  Na przy­kład, jakie są szan­se, że żona któ­ra nie pra­co­wa­ła  przez 35 lat mał­żeń­stwa i któ­ra roz­sta­ła się z mężem w wie­ku lat 60, znaj­dzie dobrą pracę?

Dla jasno­ści war­to wspo­mnieć, że ani akty praw­ne, ani decy­zje sądo­we nie stwier­dza­ją, że ali­men­ty z defi­ni­cji pła­co­ne są żonie a nie mężo­wi.  Sytu­acje, w któ­rych ali­men­ty pła­ci kobie­ta męż­czyź­nie nie tyl­ko mają miej­sce ale są coraz częstsze.

 

Spo­usal Sup­port Advi­so­ry Guide­li­nes (SSAG)

Przez wie­le lat usta­la­nie wyso­ko­ści ali­men­tów i tego, jak dłu­go mają być pła­co­ne, zale­ża­ło w dużej mie­rze od sędzie­go podej­mu­ją­ce­go decy­zję.  Jako wytycz­nych uży­wa­no budże­tów obu mał­żon­ków i zało­że­nia, że ich stan­dar­dy życia po roz­pa­dzie związ­ku nie powin­ny się bar­dzo róż­nić od sie­bie, powin­ny w mia­rę moż­li­wo­ści odzwier­cie­dlać stan­dard życia przed roz­sta­niem, jed­no­cze­śnie bio­rąc pod uwa­gę, że gdy za ten sam dochód utrzy­mu­je się dwa domy zamiast jed­ne­go, to stan­dard życia obu domów z koniecz­no­ści się obni­ża.  Praw­ni­cy narze­ka­li na pro­ble­my z udzie­la­niem kon­kret­nych rad swo­im klien­tom, wobec cze­go wie­le osób, któ­rym nale­ża­ły się ali­men­ty, nie wystę­po­wa­ło o nie ze wzglę­du na nie­pew­ność i niedoinformowanie.

W odpo­wie­dzi na te dyle­ma­ty, w 2005 roku wpro­wa­dzo­no Spo­usal Sup­port Advi­so­ry Guide­li­nes (SSAG), któ­rych celem jest uprosz­cze­nie kwe­stii ali­men­ta­cji współmałżonka.

Sło­wo „advi­so­ry”  ma na celu zazna­cze­nie, że prze­strze­ga­nie SSAG nie jest naka­za­ne pra­wem. Słu­żą głów­nie nie­sie­niu pomo­cy w usta­la­niu zakre­su wyso­ko­ści ali­men­tów i cza­su ich pła­ce­nia. Pomi­mo swo­je­go nie­wią­żą­ce­go cha­rak­te­ru, Guide­li­nes zosta­ły zaak­cep­to­wa­ne przez sądy jako obo­wią­zu­ją­ce i sytu­acje, w któ­rych się ich nie sto­su­je, są bar­dzo nieliczne.

Zada­niem Guide­li­nes jest usta­le­nie wyso­ko­ści ali­men­tów i cza­su trwa­nia zobo­wią­za­nia ali­men­ta­cyj­ne­go.  Guide­li­nes opar­te są o kon­cep­cję „podzia­łu docho­dów” według okre­ślo­nej for­mu­ły.  For­mu­ła ta jest inna w związ­kach posia­da­ją­cych dzie­ci i w związ­kach nie posia­da­ją­cych dzie­ci. Jeże­li para ma dzie­ci, ale są one doro­słe i finan­so­wo nie­za­leż­ne, to trak­tu­je się ją jako parę bez dzie­ci.  Wyni­kiem for­mu­ły nie są kon­kret­ne cyfry odzwier­cie­dla­ją­ce wyso­kość ali­men­tów, ale „zakres” mówią­cy, że oso­ba z niż­szy­mi zarob­ka­mi powin­na otrzy­my­wać ali­men­ty wyso­ko­ści „od — do” przez okres cza­su „od — do”.

W przy­pad­ku par nie posia­da­ją­cych dzie­ci for­mu­ła jest sto­sun­ko­wo pro­sta.  Mniej zara­bia­ją­cy mał­żo­nek ma pra­wo do ali­men­tów w wyso­ko­ści od 1.5 do 2% róż­ni­cy mię­dzy docho­da­mi mał­żon­ków, za każ­dy rok trwa­nia związ­ku.  Przy obli­cza­niu wyso­ko­ści ali­men­tów bie­rze się oczy­wi­ście pod uwa­gę podat­ki pła­co­ne przez obie strony.

Na przy­kład, wyobraź­my sobie pań­stwa A, któ­rzy roz­wo­dzą się po 10 latach trwa­nia związ­ku i nie mają dzie­ci.  Pan A zara­bia 100 tysię­cy rocz­nie, a pani A 50.  W takiej sytu­acji pani A nale­żą się ali­men­ty w wyso­ko­ści pomię­dzy 625 do 833 dola­rów mie­sięcz­nie. Jako że Guide­li­nes zakła­da­ją, że pani A nale­ży się od pół roku do roku ali­men­ta­cji za każ­dy rok trwa­nia związ­ku, a więc pani A ma pra­wo do ali­men­ta­cji przez 5 do 10 lat.

Zakre­sy bywa­ją dość sze­ro­kie i to, w jakiej dokład­nie wyso­ko­ści powin­ny być otrzy­my­wa­ne ali­men­ty, zale­ży od wie­lu czyn­ni­ków oraz jest przed­mio­tem dys­ku­sji pomię­dzy stro­na­mi i ich prawnikami.

Oto kil­ka innych sce­na­riu­szy, w któ­rych wyli­czy­łam zakres ali­men­ta­cji współ­mał­żon­ka w sytu­acji, gdy para nie ma dzieci.

Pan B zara­bia 50 tysię­cy rocz­nie, pani B nie pra­cu­je.   Pani B nale­ży się pomię­dzy 625 dola­rów mie­sięcz­nie do 833 (róż­ni­ca w docho­dach jest 50 tysię­cy dola­rów, tak ja w przy­pad­ku pań­stwa A).

Pan C zara­bia 80 tysię­cy rocz­nie, pani C zara­bia 35 tys.   Pani B nale­ży się od 562 do 750 dola­rów miesięcznie

Pan D zara­bia 65 tysię­cy rocz­nie, pani D zara­bia 40 tys.  Pani D nale­ży się od 312 do 417 dola­rów miesięcznie

Pan E zara­bia 120 tysię­cy dola­rów, pani E zara­bia 45 tys.  Pani E przy­słu­gu­je od 738 do 1504 dola­rów miesięcznie.

Jeże­li para ma dzie­ci, to kal­ku­la­cja sta­je się dużo bar­dziej skom­pli­ko­wa­na, albo­wiem uwzględ­nić musi ona nie tyl­ko podat­ki, ale rów­nież kosz­ty utrzy­ma­nia dzie­ci.  Oto kil­ka przy­kła­dów. Wszyst­kie przy­kła­dy zakła­da­ją, że po roz­sta­niu dzie­ci będą miesz­kać z mat­ką, ale Guide­li­nes zawie­ra­ją tak­że for­mu­łę pozwa­la­ją­cą na wyli­cze­nie wyso­ko­ści ali­men­tów pła­co­nych mał­żon­ko­wi mniej zara­bia­ją­ce­mu przez mał­żon­ka lepiej zara­bia­ją­ce­go, z któ­rym dzie­ci mieszkają.

Pań­stwo F. roz­sta­ją się po dwu­dzie­sto­let­nim związ­ku.  Mają dwo­je dzie­ci w wie­ku lat 10 i 12.  Dzie­ci miesz­ka­ją z Panią F.  Pan F zara­bia 100 tysię­cy dola­rów rocz­nie, Pani F 35 tys.

Pan F zobo­wią­za­ny jest do pła­ce­nia 1404 dola­rów mie­sięcz­nie ali­men­tów na dzie­ci.  Ponad­to, pan F może się spo­dzie­wać, że będzie musiał pła­cić ali­men­ty pani F w wyso­ko­ści od 453 do 1504 dola­rów miesięcznie.

Pan G zara­bia 50 tysię­cy rocz­nie, pani G nie pra­cu­je, mają jed­no dziec­ko: ali­men­ty na dziec­ko 462, ali­men­ty na panią G od 916 do 1161 dola­rów mie­sięcz­nie.  W tym samym sce­na­riu­szu, przy dwój­ce dzie­ci ali­men­ty na dzie­ci 753, na panią G od 518 do 760.

Pan H zara­bia 80 tysię­cy rocz­nie, pani H zara­bia 35 tys., mają dwo­je dzie­ci: ali­men­ty na dzie­ci 1159, na panią H od zera do 604 dola­rów mie­sięcz­nie. W tym samym sce­na­riu­szu, przy jed­nym dziec­ku ali­men­ty na dziec­ko 719, na panią H od 328 do 952.

Pan I zara­bia 65 tysię­cy rocz­nie, pani I zara­bia 40 tys, mają jed­no dziec­ko: ali­men­ty na dziec­ko 601, na panią I od zera do 273 dola­rów.  W tym samym sce­na­riu­szu, przy dwój­ce dzie­ci ali­men­ty na dzie­ci 972. Nie ma ali­men­tów dla pani I.

Pan J zara­bia 120 tysię­cy dola­rów, pani J zara­bia 45 tys., mają dwo­je dzie­ci: ali­men­ty na dzie­ci 1644, na panią J od 738 do 1504.  W tym samym sce­na­riu­szu, przy trój­ce dzie­ci, ali­men­ty na dzie­ci 2135, na panią J od 328 do 1169.

Jak dłu­go może trwać zobo­wią­za­nie ali­men­ta­cyj­ne dla współmałżonka ?

Jak wspo­mi­na­łam wcze­śniej, jeże­li roz­sta­je się para bez dzie­ci, Guide­li­nes zakła­da­ją, że ali­men­ty będą pła­co­ne od pół roku do roku za każ­dy rok trwa­nia związ­ku.  Czy­li po dwu­na­sto­let­nim związ­ku, ali­men­ty na współ­mał­żon­ka będą pła­co­ne od 6 do 12 lat.

Jeże­li roz­cho­dzi się para, któ­ra ma dzie­ci, to sądy z regu­ły przy­zna­ją ali­men­ty na czas nie­okre­ślo­ny (inde­fi­ni­te).  Nie­okre­ślo­ny nie­ko­niecz­nie musi zna­czyć na zawsze, choć w przy­pad­ku dłu­go­trwa­ją­cych związ­ków czę­sto tak bywa.  Z regu­ły wyso­kość ali­men­ta­cji ule­ga zmia­nie, gdy zmie­nia­ją się oko­licz­no­ści mał­żon­ków. Jeże­li para ma dzie­ci, Guide­li­nes uży­wa­ją dwóch mode­li usta­la­nia cza­su trwa­nia obo­wiąz­ku alimentacyjnego:

W opar­ciu o czas trwa­nia związ­ku (for­mu­ła jest taka sama jak dla par bezdzietnych).

W opar­ciu o wiek dzie­ci (dla par roz­sta­ją­cych się po krót­kich związ­kach).  Ta for­mu­ła zakła­da, że nowo­cze­śniej obo­wią­zek ali­men­ta­cyj­ny usta­je, gdy naj­młod­sze dziec­ko idzie do szko­ły, a naj­dłu­żej trwa do cza­su skoń­cze­nia przez  naj­młod­sze dziec­ko szko­ły średniej.

Ponad­to obo­wią­zu­je tak zwa­na „regu­ła 65”, któ­ra sta­no­wi, że jeże­li suma dłu­go­ści trwa­nia związ­ku i wie­ku oso­by otrzy­mu­ją­cej ali­men­ty wyno­si lub prze­wyż­sza  65 lat, to ali­men­ty przy­zna­wa­ne są na nie­okre­ślo­ny okres cza­su, co w prak­ty­ce czę­sto zna­czy na zawsze.

 

Ali­men­ty na współ­mał­żon­ka i podatki.

Gene­ral­nie rzecz bio­rąc, na potrze­by roz­li­cze­nia podat­ko­we­go, ali­men­ty na współ­mał­żon­ka  odli­cza­ne są od docho­du oso­by, któ­ra je pła­ci i doli­cza­ne są do docho­du oso­by, któ­ra je otrzymuje.

Jeże­li pan K zara­bia rocz­nie 100 tysię­cy dola­rów a pani K 45 tys. i jeże­li pan K pła­ci pani K 1000 dola­rów mie­sięcz­nie ali­men­tów (12 tysię­cy rocz­nie), to pan K zapła­ci inco­me tax od 88 tysię­cy dola­rów, a pani K od 57.  Przy­po­mi­nam, że ali­men­ty na dzie­ci nie są trak­to­wa­ne w taki sam spo­sób i jeże­li pań­stwo K mają jed­no dziec­ko, to pan K pła­ci na nie 877 dola­rów mie­sięcz­nie, któ­rych nie odli­cza się od jego dochodu.

Zda­rza się, że zamiast comie­sięcz­nych ali­men­tów, roz­cho­dzą­ce się pary zawie­ra­ją poro­zu­mie­nie, któ­re pozwa­la jed­ne­mu z mał­żon­ków na zapła­ce­nie jed­no­ra­zo­wej sumy, któ­ra zwal­nia go lub ją z przy­szłe­go obo­wiąz­ku ali­men­ta­cyj­ne­go. W takiej sytu­acji, sumy tej (zwa­nej lump sum pay­ment) nie odli­cza się od docho­du oso­by pła­cą­cej ali­men­ty i nie doli­cza się do docho­du oso­by, któ­ra ją otrzymała.

 

        Ali­men­ta­cja współ­mał­żon­ka i nowe związki.

Co się dzie­je, gdy oso­ba otrzy­mu­ją­ca ali­men­ty wstę­pu­je w nowy zwią­zek mał­żeń­ski lub nie­for­mal­ny?  Roz­po­wszech­nio­ny mit gło­si, że auto­ma­tycz­nie tra­ci ona (lub on) pra­wo do ali­men­ta­cji.  Opi­nia ta nie jest praw­dzi­wa.  W prak­ty­ce, utwo­rze­nie nowe­go związ­ku trak­tu­je się jak powsta­nie nowych oko­licz­no­ści, któ­re mogą, ale nie muszą, pocią­gać za sobą zmia­nę wyso­ko­ści ali­men­tów. Zało­żyć nale­ży, że jeże­li sto­pa życio­wa w nowym związ­ku nie wzro­sła dra­stycz­nie, to zmia­na przy­słu­gu­ją­cej ali­men­ta­cji może być nie­wiel­ka albo żadna.

Wpraw­dzie wpro­wa­dze­nie Guide­li­nes w znacz­nym  stop­niu upro­ści­ło kwe­stie zwią­za­ne z ali­men­ta­cją współ­mał­żon­ka, temat ten jest nadal nie­zwy­kle skom­pli­ko­wa­ny.  Ponad­to kal­ku­la­cje nie­zbęd­ne do uzy­ska­nia zakre­su wyso­ko­ści ali­men­tów w opar­ciu o docho­dy mał­żon­ków nie są moż­li­we do wyko­na­nia bez odpo­wied­nie­go pro­gra­mu kom­pu­te­ro­we­go.  Dla­te­go mał­żon­ko­wie lub part­ne­rzy nego­cju­ją­cy tę kwe­stię bez pora­dy praw­nej, nara­ża­ją się na to, że zgo­dzą się na otrzy­my­wa­nie ali­men­tów dużo niż­szych od tych, któ­re im się nale­żą lub na pła­ce­nie ali­men­tów dużo wyż­szych od tych, któ­re powin­ni płacić.

Moni­ka J. Curyk

Bar­ri­ster & Solicitor

289.232.6166

Mis­sis­sau­ga, Onta­rio, Kanada

Treść niniej­sze­go arty­ku­łu w żad­nym wypad­ku nie powin­na być trak­to­wa­ne jako pora­da praw­na.  Celem arty­ku­łu jest wyłącz­nie udzie­le­nie ogól­nych informacji.