BC praw­do­po­dob­nie jesie­nią odno­tu­je wzrost licz­by infek­cji COVID-19, ale naczel­na lekarz pro­win­cji nie prze­wi­du­je przy­wró­ce­nia ograniczeń.

We wto­rek dr Bon­nie Hen­ry poin­for­mo­wa­ła, że ​​urzęd­ni­cy ds. zdro­wia już przewidują,że jesie­nią zoba­czy­my gwał­tow­ny wzrost” ale jest mało praw­do­po­dob­ne, by pro­win­cja powró­ci­ła do naka­zów masko­wa­nia, ogra­ni­czeń w zgro­ma­dze­niach lub innych środków.

Hen­ry powie­dzia­ła rów­nież, że spo­dzie­wa się, iż tej jesie­ni i zimy poja­wi się wię­cej gry­py, ponie­waż ludzie podró­żu­ją i spo­ty­ka­ją się swo­bod­niej niż od cza­su ogło­sze­nia pandemii.

Reklama

„Ponie­waż czę­ściej spo­ty­ka­my się z więk­szą licz­bą osób, wirus ma wię­cej oka­zji do roz­prze­strze­nia­nia się. I widzi­my to, nie sądzę, aby kto­kol­wiek, kogo znam, nie znał kogoś, kto go miał” – powie­dzia­ła Hen­ry. Powszech­ność infek­cji nadal obcią­ża sys­tem opie­ki zdro­wot­nej, cho­ciaż nie w takim stop­niu, jak pod­czas wcze­sne­go szczy­tu fali Omi­cron. Pacjen­ci nadal są hospi­ta­li­zo­wa­ni, a absen­cje cho­ro­bo­we nadal powo­du­ją pro­ble­my kadrowe.