Wiemy czym był “holokaust”, to prześladowanie i unicestwienie narodów, to ludobójstwo, masowa zagłada całych społeczeństw.  Mówi się głównie o “holokauście żydowskim”, to prawda, że Żydzi byli mordowani, w Niemczech już od 1933, gdy tylko Hitler doszedł do władzy, zwalczał wszystkich swoich prawdziwych i rzekomych przeciwników. Żydzi jako naród, pod hasłem “ostatecznego rozwiązania problemu żydowskiego” mordowani byli masowo w obozach koncentracyjnych w wielu miejscach Europy już od 1941 roku przez całą II wojnę światową, aż do jej zakończenia w 1945 roku, ale masowo niszczono także inne narody, w tym i naród polski, tylko o “polskim holokauście” nie jest tak głośno jak o żydowskim. To Żydzi głównie zawłaszczyli sobie pojęcie “holokaustu” i dbają by tak to trwało w przestrzeni publicznej, czyniąc z tego całe przedsiębiorstwo i czerpiąc przez lata niemałe zyski. Pisze o tym Norman Finkelstein, pisarz narodowości żydowskiej, w swojej książce “Przedsiębiorstwo holokaust”.

        Już od początku drugiej wojny światowej społeczeństwo polskie było również na celowniku niemieckim, doświadczyło także tych okrutnych niemieckich zbrodni. Właśnie Polacy są tym narodem, który w ogromnym stopniu uległ masowej eksterminacji z rąk niemieckiego żołdactwa. Dobrze więc, że teraz walczymy o to by świat się dowiedział o polskim a  nie tylko żydowskim holokauście. Do tej pory w imię źle pojętej solidarności i właściwie narzuconej nam przez niedawnego okupanta sowieckiego linii porozumienia z Niemcami bez zadośćuczynienia za doznane krzywdy, dochodzi do fałszowania historii. Równocześnie trwa proces samooczyszczania się Niemiec ze zbrodni, które ten naród popełnił i zrzucania winy na innych, szczególnie na Polskę.  Coraz częściej dochodzi do wręcz niewiarygodnej, nie mającej precedensu narracji, że Polska jest winna, lub współwinna żydowskiego holokaustu. Te oskarżenia, to zdawałoby się rzecz niemożliwa, niespotykana, a jednak prawdziwa, a jednak to się dzieje.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

        Prof Grabowski z Kanady, socjolog Tomasz Gross z USA, to Polacy pochodzenia żydowskiego, a także żyjąca w Polsce prof Engelking wysnuli i toczą właśnie taką narrację.

        Któż więc zadba o pamięć, o prawdę historyczną, jak nie my sami. Dlatego dobrze się stało, że Polska wreszcie wystąpiła do Niemiec o odszkodowania za wyniszczenie narodu polskiego, zlikwidowanie prawie doszczętnie polskiej inteligencji w specjalnych akcjach ku temu przeprowadzanych, by pozbawić państwo polskie zasobu intelektualnego.  Za zniszczenia materialne na obszarze całego kraju, obróconego przez Niemcy w perzynę, jak Warszawa, zdruzgotana, skąpana w ogniu, spalona, zamieniona w popiół i pył, 80 – 90 % zniszczenia. Dobrze, że teraz te szkody wypunktowano w wartościach wymiernych i dobrze, że o tych zniszczeniach i żądaniu od Niemiec zadośćuczynienia głosi się światu w sytuacji, gdy Niemcy jako naród nie poczuwają się do odpowiedzialności. Niech świat wie, kim są ci, którzy w chwili obecnej chcą innych uczyć demokracji. Pytamy, na jakich fundamentach się opierają, jakie są podwaliny ich demokracji by mogli pouczać innych?! Na pewno nie są to ich dokonania historyczne! Niemcy robią wszystko, tak jak ostatnio kanclerz Scholtz “popisał się” przy okazji  rocznicy pokonania Niemiec przez wojska alianckie, by wykazać że naród niemiecki też był poszkodowany, też był zniewolony i maltretowany przez nazistów niemieckich. Tak więc świętuje kanclerz  rocznicę swojego wyzwolenia, a jakże! Co za bezczelność, arogancja i brak szacunku wobec tych wszystkich ciemiężonych przez naród niemiecki, który przecież ogromną większością (80%) wybrał Hitlera na kanclerza, następnie czyniąc go wodzem narodu. Świat przecież nie może zapomnieć z jakim entuzjazmem obywatele Niemiec przyjmowali wiadomości z frontu o kolejnych zdobyczach terytorialnych ich wojsk i jak ochoczo spieszyli po mienie skradzione na okupowanych terytoriach.

        Odezwała się znowu ta buta niemiecka – Niemcy, wedle ich własnej opinii nie mogą być winne, chociaż są winne!!!  Tylko czekać jak Polakom – faszystom przypiszą współudział w zniewoleniu narodu niemieckiego w czasie II wojny światowej, jak to już próbują robić Żydzi na polskiej ziemi… o zgrozo! – za polskie pieniądze!

        Oprócz Barbary Engelking w Warszawie, we Wrocławiu Jan Hartman próbują dowodzić  winy Polaków, mimo, że oni wszyscy prawdę znają od dawna, ale mają na celu świadome szkodzenie Polsce. Tą drogą działają w interesie Niemiec, tak jak część naszych “rdzennych” obywateli, szczególnie lewicowych, którym sekundują takież media twierdząc, że Polacy byli szmalcownikami, gnębili Żydów i za mało im pomagali w czasie drugiej światowej, żadne więc odszkodowanie od Niemiec Polsce się nie należy. Jednak prawda, oparta na faktach, na udokumentowanych świadectwach jest niezaprzeczalna, że to Polacy tracili życie pomagając Żydom, cóż można jeszcze więcej dać z siebie niż własne życie?!!! – ale dla niektórych to jeszcze mało, któż więc bardziej w Europie pomagał Żydom jak nie Polacy, kogo karano śmiercią za pomoc Żydom?-  tylko społeczeństwo polskie poniosło tę okrutną, niezawinioną karę!!!

        Teraz nawet obecna opozycja, która już nieraz okryła się hańbą prezentując antypolska postawę, na czele z przewodniczącym Tuskiem, który wręcz wyszydza tych co się upominają o reparacje. Tusk drwi publicznie z posła Mularczyka, że ten biega z papierami po korytarzach Parlamentu Europejskiego. Ale cóż, …Tusk! … – i…nic nie powinno dziwić!  Tylko czy niedouczony historyk Tusk nie wie, zapomniał, lub nie chce wiedzieć, że to Niemcy rozpętały wojnę, oni są winni: łupili, grabili, kradli, wszystko, co tylko mogli unieść zabrali, wywieźli z Polski. Niemcy obdzierali Polskę z dziedzictwa narodowego, kradnąc dorobek pokoleń, dzieła kultury i sztuki polskiej, których nigdy nam nie zwrócono, a z których do dziś czerpią zyski, handlując nimi,  bo co jakiś czas pojawiają się nasze skarby narodowe na aukcjach w Niemczech. Tu nie może być mowy o zdobyczy wojennej, bo obrabowano nas w haniebnym zbrodniczym akcie!  Oparł się niemieckiemu żołdactwu tylkodzwon Zygmunta w Krakowie na Wawelu, który był za ciężki nieco, jak na tamte niemieckie możliwości, wszystkie inne skradziono i przetopiono na cele wojenne..  Warszawę, stolicę, serce Polski, obrócono w perzynę, by nie został żaden ślad polskości. Planowano to jeszcze przed Powstaniem 1944 z myślą budowy w tym miejscu od podstaw  europejskiego centrum niemieckiego. Takie były zamierzenia naszych niemieckich sąsiadów!

        Pomordowanych obywateli polskich już nic nie wskrzesi. Stolicę i cały kraj odbudowano, mozolnie, własnymi siłami, rękoma wszystkich Polaków, nawet dzieci szkolne w latach 60 – 70 ubiegłego wieku kupowały cegiełki (ja też) na odbudowę kraju i stolicę Warszawę, z hasłem – “Cały kraj buduje swoją stolicę”. Teraz żydostwo amerykańskie bezwstydnie  upomina się nawet o mienie bez spadkowe od  zrujnowanej przez wojnę Polski. Wyciągają ręce po pieniądze ci, co żyli i żyją poza Polską w luksusach, od tych co przeżyli koszmar wojny, a po wojnie nieśli cegłę do cegły, miliony cegieł z całej Polski na odbudowę Warszawy! Pytamy, gdzie są granice chciejstwa, arogancji?! To Państwo Polskie, Społeczeństwo Polskie, udręczone niemieckim barbarzyństwem domaga się zadośćuczynienia, w imieniu tych zamordowanych, także w imieniu tych co z poświęceniem odbudowali zniszczony kraj, tak jak ja i ty!

Niemcy uważający się za “naród panów”, chcieli wyeliminować społeczeństwo polskie pozostawiając tylko ludzi potrzebnych do pracy niewolniczej, by służyli przyszłym panom świata! Naród żydowski miał być wyeliminowany w całości jako nie nadający się do pracy niewolniczej, ale to przecież żadna satysfakcja dla narodu polskiego, żyć w hańbie jako naród zniewolony, zatracając przy tym swoją tożsamość?!

        Tak więc musimy o tym głośno mówić, że oprócz żydowskiego holokaustu był też “polokaust”. Na czym polegał dramat polskiego Holokaustu ? – otóż Niemcy a także Sowieci, a także OUN i UPA, czyli zbrodnicze ukraińskie nacjonalistyczne organizacje, które wciągnęły w swą zbrodniczą działalność naród ukraiński, o czym w Polsce długo milczano, o czym nie wolno było myśleć, mówić przez lata, lata powojenne, gdzie Polska była zależna od państwa sowieckiego, a Ukraina była jedną z republik sowieckich, otóż oni wszyscy dokonali zbrodni holokaustu na narodzie polskim. Okupanci – Niemcy i Sowieci, “polowali” szczególnie na Polaków wykształconych, zgodnie z tą doktryną – “zostawić przy życiu tylko tych zdolnych do pracy fizycznej”.

        Doktryną nacjonalistów ukraińskich było wymordować cały naród polski, nie liczył się wiek, nie ważna była płeć, wszystkich zgładzić, od dzieci w łonie matki do starców. Robiono to w najbardziej okrutny, przerażający, upadlający, uwłaczający godności człowieka sposób z myślą taką, by zadawać jak najwięcej cierpienia, bólu osobie uśmiercanej. Objawiało się w tym narodzie wyjątkowe bestialstwo, rodem jakby nie z tego świata, nieznane ziemskiej cywilizacji, wielu twierdzi, że nie spotykane nawet u Niemców w zbrodniczych formacjach SS i Gestapo, w niemieckich obozach śmierci, ani w szeregach sowieckiej NKWD, w jej  katowniach  na Moskiewskiej Łubiance, w Mińsku, we Lwowie, czy Wilnie. Dla Ukraińca nie było różnicy, czy dziecko nienarodzone, jeszcze w łonie matki, uśmiercano je razem z matką, czy to niemowlę, czy w wieku szkolnym mordowano wszystkich Polaków: dzieci, kobiety, starców, wszystkich!!

        W przeciwieństwie do Niemców i Sowietów w tym ludobójstwie brali udział zwykli obywatele – “ludzie” – Ukraińcy, chłopi, sąsiedzi polskich rodzin, którzy zgodnie współżyli obok siebie od pokoleń, lecz w obliczu przewagi własnej siły nad słabszymi, nabuzowani ideologią jednej nacji, uzbrojeni w prymitywne narzędzia domowe i w.. nienawiść, stali się bestiami!  W tych ludziach zaginął ślad człowieczeństwa. Smutne to i przerażające, a jakże okrutne, gdy sąsiad twój jeszcze wczoraj pomocny w potrzebie, któremu ty też pomogłeś, dzisiaj stał się twoim katem!

        Wobec tego, niepojęte jest to, że mijają lata, a Ukraina nie czuje się winna, nie przeprosi za ludobójstwo swoich sąsiadów Polaków,  motywując to często tym, że Rosja nie przeprosiła ich za spowodowanie głodu w latach 30 – tych XX wieku i śmierć 2 mln ludzi, to i oni także nie będą przepraszać! Ale przecież oni są Ukraińcami, nie są Rosjanami i cóż ma jedno do drugiego?

        Tym samym pomniki na Ukrainie największych  zbrodniarzy na narodzie polskim jak stały tak stoją!  W obecnej sytuacji, teraz, po tym jak wiele dobrego naród ukraiński zaznał od narodu polskiego, czy potrafi ten naród przeprosić za swych przodków i przyznać, że tamten czas to było zło, które nie powinno się wydarzyć i nigdy powtórzyć!  Wobec tego, czy potrafi ten naród osądzić winnych tych potwornych zbrodni i ukarać, chociaż już teraz tylko symbolicznie, ale jednak, by zadość uczynić w imię sprawiedliwości i pojednania. Teraz, to jest  ten czas, to ten moment, na właściwe i oczekiwane przez Polskę decyzje ze strony władz ukraińskich, dla dobrosąsiedzkich stosunków, dla normalnego współistnienia. Niedługo rocznica, lipiec 2023,  to już 80 lat od początku tamtych wydarzeń, tego zła co się wykluło na Wołyniu, to czas by zrobić pierwszy krok ku prawdzie!

        Tam na Wołyniu były polskie miasta i wsie, tam były piękne sady i ogrody, teraz by kwitły bzy, grusze, jabłonie i wiśnie. Cóż jest tam teraz? – zniknęły polskie wioski, ogrody chwastem porosły, tylko pola krwią polską zbroczone, zbożem obsiano, lub nie, żadnej mogiły tam niema, ani kurhanu, żadnego śladu tych, którzy tam żyli i dbali o te miejsca!  Ale oni tam są, porozrzucani w różnych miejscach, tuż pod powierzchnią ziemi i domagają się upamiętnienia. Domagają się swoich imion i nazwisk, domagają się mogił i krzyży, domagają się uświęcenia!

        Żołnierze Andersa, którzy zginęli w walce, mają piękne groby pod Monte Cassino, tam kwitną czerwone maki, na Wołyniu nie ma grobów i kwiatów i tylko wiatr hula wśród dzikich krzewów i chwastów. Ale już czas by i tam na Ukrainie na ziemi zbroczonej polską krwią,  zamordowani mieli swoje groby, oznaczone miejsca pamięci martyrologii narodu polskiego, żeby tam na grobach były kwiaty i płonęły znicze!

        Pamięć i sprawiedliwość – dopomina się tego prawo do życia, prawo do współistnienia narodów według cywilizowanych zasad, także chrześcijańskich!

        Jest jednak nadzieja, że coś się zmieni, otóż przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefańczuk wystąpił na posiedzeniu polskiego Sejmu w dniu 25 maja oznajmiając, że wspólnie Polacy i Ukraińcy poczynią starania by przywrócić tożsamość i pamięć pomordowanych.

        Oznajmił, że współczuję rodzinom, rozumie ich ból.

        Niestety nie nazwał zbrodni po imieniu, nie przeprosił za swoich przodków, a przecież już czas, bo jak nie teraz to kiedy, cóż tu jeszcze wyjaśniać wobec ogromu dowodów winy, relacji żyjących jeszcze świadków?!  Co jeszcze naród ukraiński powstrzymuje od podjęcia zdecydowanych ostatecznych kroków ku prawdzie?, która przecież jest jedna !  Dla tej prawdy, przyznania się do winy i przeproszenia droga stoi otworem, tylko trzeba na nią wejść i zrobić pierwszy krok. Z nadzieją oczekuje tego wielu ciągle pozostających w bólu, smutku i żalu członków rodzin pomordowanych i tych bezimiennych pomordowanych spoczywających w nieoznaczonych grobach!

        Taki to los zgotował naród ukraiński narodowi polskiemu, Niemcy i Sowieci natomiast mieli swoje służby, które na terenach okupowanych, jak już wspomniałem, polowały szczególnie na polską inteligencję.

        Zaczęto szybko, tuż po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 zamordowano tysiące inteligentów na Pomorzu, na Śląsku, w Wielkopolsce, szczególnie w Poznańskiem.                 W Krakowie “Sonderaktion Krakau”, gdzie wywieziono do obozów koncentracyjnych i zamordowano polskich profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i innych uczelni Krakowskich.

W Katyniu i innych obozach Sowieckich zamordowano  tysiące oficerów wojska polskiego, dowódców, generałów, ale także lekarzy wojskowych, policjantów, żołnierzy oficerów ochrony pogranicza, mimo, że wszyscy oni byli jeńcami wojennymi!  Nawet niektórzy nie walczyli z Sowietami, bo był rozkaz polskiego naczelnego dowództwa – “Z sowietami nie walczyć!”. Zamordowano  przeważnie strzałem w tył głowy ok 25 tys. polskiej inteligencji wojskowej.

        Polacy wywiezieni w różne rejony Syberii, katowani ciężką pracą w nieludzkich warunkach na nieludzkiej ziemi, nie było zadośćuczynienia, archiwa rosyjskie niedostępne. Uśmiercani tam ciężką pracą, głodem i chłodem. Czas i za sowieckie zbrodnie wystawić rachunek.

        W Katyniu zamordowano też profesorów uczelni lwowskich, dokończyli tego “dzieła” Niemcy po napaści na związek sowiecki 22 czerwca 1941 roku i już na początku lipca tegoż roku rozstrzelano profesorów Uniwersytetu Lwowskiego i Politechniki Lwowskiej wraz z ich rodzinami, niszcząc przy tym biblioteki z ogromnym księgozbiorem, niszcząc w ten sposób myśl polską, a zatem ślad polski!

        W Warszawie już od grudnia 1939 w  Palmirach na obrzeżach  Puszczy Kampinoskiej zaczęto mordować tak Polaków jak i Żydów, przywożono tam i mordowano przeważnie elitę, ludzi wykształconych, inteligencję, czyli adwokatów, księży, poetów, oficerów wojska polskiego, działaczy różnych ruchów, stowarzyszeń, pisarzy, poetów artystów, krytyków, sportowców.  Zamordowany został mistrz olimpijski Janusz Kusociński. Przypuszcza się, że tam też został zamordowany ostatni prezydent przedwojennej Warszawy Stefan Starzyński.

W sumie tylko  w latach 1939 -1940 w Palmirach zamordowano ok 1700 osób.

        Kolejna akcja zbrodnicza państwa niemieckiego, 17 maja 1940 roku w Generalnym Gubernatorstwie aresztowano dużą grupę działaczy Stronnictwa Narodowego, działającego w konspiracji. Aresztowano min. światowej sławy agronoma prof Witolda Staniszkisa, wykładowcę na warszawskiej SGGW, posła na Sejm RP, wiceprezesa Stronnictwa Narodowego. Nie oszczędzono więc nawet posła, uczonego, wywieziono do niemieckiego obozu w Oświęcimiu.i zamęczono w listopadzie 1941 roku. Aresztowano wtedy prof. Romana Rybarskiego, ekonomistę i także wywieziono do Oświęcimia. Był członkiem polskiej delegacji na Konferencji wersalskiej, członek Polskiej Akademii Umiejętności, także poseł na Sejm RP  i w Zarządzie Głównym SN, także zamordowany w obozie w marcu 1942 roku, organizował tam ruch oporu razem z Janem Masdorfem, który zginął w 1943 w tym obozie.  Aresztowano wtedy 17 maja także harcmistrza Stanisława Sedlaczka, który był  jednym z założycieli polskiego harcerstwa, dziennikarzem i wydawcą.To on tworzył konspiracyjne Harcerstwo Polskie, znane wtedy bardziej jako Hufce Polskie. On też został zamordowany w tym samym niemieckim obozie koncentracyjnym KL Auschwitz.  Zaznaczyć trzeba, że to podziemne harcerstwo czerpało swoją energię i siłę z wiary katolickiej. On też został tam w Oświęcimiu zamordowany.

        Dziś powoli uzupełniamy tę lukę, tę wyrwę w intelektualnej części społeczeństwa spowodowaną zbrodniami okupantów, też mamy ludzi wykształconych, ale to jest już inne społeczeństwo, inaczej uformowane narodowo i państwowo, tamtych zlikwidowano w czasie wojny, a po wojnie sowieccy komuniści dokończyli dzieła, stłamsili polską inteligencję, wręcz ją prześladując.  Nikt nie mógł rozwinąć skrzydeł by tworzyć w duchu polskim, patriotycznym, utrzymali się w kraju tylko ci co potrafili się podporządkować władzy zachowując właściwą, pożądaną dla tej władzy postawę.  Kto chciał tworzyć i być niezależnym musiał wyjechać za granicę, często bez możliwości  powrotu jak Marek Hłasko. Niektórzy mogli wrócić, jak Jan Lechoń, ale woleli targnąć się na życie niż żyć w zniewolonym kraju, a za granicą nie potrafił się odnaleźć. Inni wrócili, jak Melchior Wańkowicz i mieli kłopoty, on skazany na trzy lata więzienia. Potem wyrok cofnięto. W Polsce do dziś działa w ukryciu szeroko rozwinięta agentura i działa na nosie polskiego społeczeństwa, dzieląc je, wmawiając przy tym , że jest ono lepsze i gorsze, nie ze względu na osobowość, ale przynależność partyjna, właściwie do dziś nie zlustrowani agenci destabilizują życie polityczne w kraju. Mimo wszystko to już nie ten czas, już nie będzie tak jak było, trzeba być szaleńcem by wierzyć, że coś powróci, że wrócą te (dobre) złe czasy!  Żeby być widocznym nie wystarczy pokazać się w marszu, organizować wiece, spotkania mające na celu krytykę tego co jest. Podążać drogą Marty Lempart, która na szczęście przepadła ze swoimi prowokacjami, wulgarnymi, pustymi hasłami to jest zły kierunek.  To nie  było do zaakceptowania przez społeczeństwo, które zachowało pewne zasady i według nich się rozwija.  Powtórka z Lempart nie wystarczy, społeczeństwo oczekuje programu, planu, konkretnych założeń i działań, terminów realizacji postawionych zadań. Społeczeństwo nie chce oszustów i krętaczy u władzy!

        Obserwując tę naszą polską scenę polityczną wystarczy obejrzeć obrady Sejmu, czy decyzje Senatu. Jak wielu niekompetentnych jest tam posłów, nigdy nie powinni się tam znaleźć. Widziany, że skutki “Polokaustu” odczuwamy do dzisiaj, nie da się przeskoczyć pewnego etapu, mimo, że wszystko jest na dobrej drodze, zawsze znajdzie się ktoś, aspirujący do przejęcia władzy, który będzie hamował rozwój i będzie dążył do tego by było gorzej, żeby po przejęciu władzy tworzyć pozory, że jest lepiej.

        Jest w społeczeństwie grupa ludzi ambitnych, oddanych sprawie społecznej, swemu krajowi, ludzi nie tylko wykształconych, ale też mądrych i tych jest większość, dlatego kraj się rozwija, istnieje!

        Jest też tak zwana pseudo elita, która chciałaby rządzić krajem, ale jej priorytetem nie jest interes kraju, a ich własne kariery, a czasami tylko rządzenie dla samego rządzenia, realizacja własnych ambicji właśnie przy wsparciu zajmowanych państwowych funkcji. Bez własnych odpowiednich do stanowisk kompetencji, a tylko wybranych przez społeczeństwo po części zmanipulowane, oszukane i w skutkach  zawiedzione.

        Całe szczęście, że polskie społeczeństwo jest coraz bardziej dojrzałe, mądre i coraz częściej samo tworzy elitę, tę prawdziwą, nie pseudo elitę. Świadczą o tym  minione powszechne wybory.

        Tym bardziej trzeba pamiętać i głosić, że był też kiedyś “Polokaust”, czyli “Polski Holokaust”, a nie tylko żydowski.

        Trzeba też zajrzeć do podręczników historii w Niemczech, Rosji, Izraelu, na Ukrainie. Wszędzie tam może być historia fałszowana i pewnie tak jest. W Niemczech promuje się faszyzm i nazizm. Tam nawet nie ma zrównoważonych relacji polsko niemieckich. W Polsce mniejszość niemiecka ma dotacje do nauki języka niemieckiego, Polacy w Niemczech tego nie mają.

        Nie ma symetrii we wspólnych relacjach, tych podstawowych, jak zrównanie przywilejów każdej mniejszości zamieszkałej poza granicami własnego kraju. Czas już by te i inne kwestie uregulować, wystarczy odrobina dobrej woli, wystarczy by w każdym dostrzec człowieka, a w sobie nie utracić człowieczeństwa!

        Polacy to potrafią, a  inni…?!

        Wydaje się, że to takie proste, normalne, a jednak dla wielu czasem jest nazbyt trudne!

Bo “człowiek posiada wiele zdolności, w tym także zdolność do utraty człowieczeństwa”. — Stefan Pacek

        Dlatego trzeba przypominać i domagać się by winni stanęli w prawdzie, by uznano, że było zło, by także następne pokolenia rozumiały zło, by nie czyniły zła, a to przecież nie jest takie trudne, wystarczy niewiele, wystarczy tylko (warto powtórzyć to raz jeszcze) w kimś innym dostrzec człowieka, takiego właśnie jak ja i ty!

To jest warunek, by nie wydarzył się już nigdy, Holokaust Polski, ani Holokaust Żydowski, ani żaden inny!

Jerzy Rozenek