W wywiadzie dla „Financial Times”, opublikowanym 12 października 2026 r. (podczas jego wizyty w Londynie) polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawia zestaw jastrzębich, konkretnych propozycji i ostrzeżeń wobec Rosji – sformułowanych w momencie, gdy Stany Zjednoczone wyraźnie ocieplają relacje gospodarcze z Moskwą.

Sikorski twierdzi, że Rosja mnoży operacje sabotażowe i hybrydowe w Europie (podpalenia, ataki dronami, naruszenia przestrzeni powietrznej itp.), a ryzyko, że w ich wyniku zginą ludzie, rośnie. W związku z tym NATO powinno przygotować się na „bardzo poważną rozmowę”, jeśli takie działania spowodują ofiary śmiertelne.

Kluczowe cytaty (w relacjach polskich i anglojęzycznych mediów):

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

  • „Pytanie brzmi, co stanowi atak, atak transgraniczny. Dopóki chodzi o szkody materialne, to jedno, ale jeśli zaczną ginąć ludzie, będziemy musieli przeprowadzić kolejną bardzo poważną rozmowę w NATO.”
  • „Kiedy uznamy, że Rosjanie posunęli się za daleko? Bo to jest kwestia oceny. Nie ma ustalonej wcześniej definicji.”

Polska i Estonia wcześniej uruchomiły już konsultacje z art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego po naruszeniach przestrzeni powietrznej. Niemieckie służby ostrzegały o wejściu rosyjskich działań w „nową, potencjalnie śmiercionośną fazę”. Sikorski podkreśla jednak, że Sojusz nie ma z góry uzgodnionego progu reakcji – to będzie „judgment call”.

Konkretne postulaty wobec rosyjskiej obecności w Europie

Sikorski wezwał kraje UE/NATO do:

  • Zamykania rosyjskich konsulatów (Polska już to zrobiła – „Mnie już skończyły się konsulaty do zamknięcia, ale inni wciąż je mają”).

  • Ograniczenia liczby rosyjskich dyplomatów.

  • Ograniczenia ich swobody przemieszczania się (żeby utrudnić pracę z agenturą poza krajem akredytacji).

  • Wymogu paszportów biometrycznych dla wszystkich Rosjan wjeżdżających do UE – by utrudnić operowanie pod fałszywymi tożsamościami.

  • Zmniejszenia liczby wiz turystycznych dla Rosjan. W 2025 r. kraje UE wydały ich blisko 500 tysięcy. Sikorski argumentował m.in., że widok zamożnych rosyjskich turystów w Europie razi na tle obrazów zbombardowanych miast i ofiar w Ukrainie.

Te postulaty wpisują się w szerszą dyskusję, która toczyła się tego samego dnia (12 października) na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu – gdzie omawiano ograniczenia dla rosyjskich dyplomatów, turystów i byłych kombatantów. Finlandia (Elina Valtonen) naciskała szczególnie mocno na ograniczenie lub wstrzymanie wiz turystycznych.

Wystąpienie/wywiad Sikorskiego pojawia się tuż po tym, jak Donald Trump ogłosił (ok. 9–10 października) porozumienie z Putinem o dostawach rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy (setki tysięcy ton od razu, kolejne miliony w krótkim czasie). Administracja USA wydała tymczasową licencję pozwalającą na import rosyjskiego diesla (do kwietnia 2027). Toczą się też szersze rozmowy o możliwych innych formach współpracy gospodarczej (aktywa, rurociągi, surowce itp.).

Sikorski sam publicznie podważył realność tego dealu na platformie X (10 października): polska ambasada raportuje braki paliw nawet w Moskwie, a według poważnych źródeł Ukraina uszkodziła ok. 50% rosyjskich zdolności rafinacyjnych – „To skąd wezmą się nadwyżki na eksport?”.

Sikorski prezentuje tu klasycznie jastrzębią linię: eskalacja hybrydowa może wkrótce wymagać twardszej odpowiedzi NATO (choć bez precyzyjnego progu), a Europa powinna dalej izolować Rosję dyplomatycznie i turystycznie – mimo że Waszyngton idzie w przeciwnym kierunku gospodarczym. Polska już zastosowała większość proponowanych restrykcji u siebie i teraz namawia pozostałych sojuszników do pójścia tym samym tropem.

To spójne z wcześniejszą retoryką Sikorskiego (wielokrotnie wzywał do ograniczeń dla rosyjskich dyplomatów i wiz), ale w obecnym momencie kontrast z amerykańskim otwarciem gospodarczym jest szczególnie wyraźny.