Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani nie zwalniają tempa. Kanadyjsko-brazylijska para wygrała turniej WTA 1000 w Wuhan, pokonując w finale obrończynie tytułu, Storm Hunter i Katerinę Siniakovą, 7:5, 6:4. Dla Dabrowski i Stefani to już szósty tytuł w sezonie, ósmy zdobyty wspólnie i trzeci z rzędu.
Finał nie był jednak formalnością. Najwyżej rozstawione zawodniczki szybko objęły prowadzenie 4:1 w pierwszym secie, ale Hunter i Siniakova odrobiły straty. O losach partii zdecydował dopiero dwunasty gem, w którym Dabrowski i Stefani ponownie przełamały rywalki. W drugim secie utrzymały inicjatywę i po godzinie i 32 minutach mogły cieszyć się z kolejnego trofeum.
– Takie mecze rozstrzygają się w kilku momentach i przy kilku punktach – podkreślała po spotkaniu Stefani, zwracając uwagę, jak niewiele dzieliło obie pary od zupełnie innego przebiegu pierwszego seta.
Sukces w Wuhan potwierdza znakomitą formę duetu w końcówce sezonu. Tydzień wcześniej Dabrowski i Stefani triumfowały w Pekinie, a wcześniej w tym roku wygrały również turnieje w Dubaju, Strasburgu, Eastbourne i São Paulo. Ich bilans w sezonie robi wrażenie, ale równie ważna jest konsekwencja, z jaką prezentują wysoki poziom w kolejnych turniejach.
Dla Dabrowski to 26. tytuł deblowy w karierze w cyklu WTA i ósmy zdobyty w turniejach rangi WTA 1000. Stefani sięgnęła po 19. tytuł na tym poziomie rozgrywek. Razem stworzyły parę, która coraz wyraźniej zaznacza swoją pozycję w światowym deblu.
Przed nimi najważniejsze wyzwanie końcówki sezonu – WTA Finals, gdzie spotykają się najlepsze pary roku. Po serii zwycięstw Dabrowski i Stefani będą miały powody, by podchodzić do tego turnieju z dużymi ambicjami.
Wuhan potwierdziło to, co było widać już w Pekinie: Dabrowski i Stefani znalazły rytm, który może zaprowadzić je jeszcze dalej. Najważniejsze mecze sezonu dopiero przed nimi.
zdjęcia i tekst:
Piotr Figura

































































