20 października 2026 r. Stosunki między Waszyngtonem a Kijowem znalazły się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich miesięcy. Donald Trump coraz ostrzej krytykuje Wołodymyra Zełenskiego i sugeruje, że Ukrainę w negocjacjach pokojowych powinien reprezentować ktoś inny. Jednocześnie administracja amerykańska opóźnia zgodę na przekazanie Ukrainie pocisków przechwytujących do systemów Patriot, mimo że część uzbrojenia ma pochodzić z zapasów państw sojuszniczych i została sfinansowana przez europejskich partnerów. Na tym tle Rosja kontynuuje ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę, a na początku października uderzyła również w kluczowe przeprawy mostowe przez Dniepr w Kijowie.

Donald Trump ponownie publicznie zakwestionował rolę ukraińskiego prezydenta w negocjacjach dotyczących zakończenia wojny. Wypowiadając się 19 października, amerykański przywódca stwierdził, że Zełenski powinien był doprowadzić do zakończenia konfliktu znacznie wcześniej, a następnie zasugerował, że być może nadszedł czas, by ktoś inny prowadził rozmowy w imieniu Ukrainy.

Trump zarzuca Kijowowi, że nie wykazuje wystarczającej gotowości do porozumienia. Krytykuje również ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, które uważa za czynnik utrudniający rozmowy z Moskwą. Jednocześnie amerykański prezydent broni swoich decyzji dotyczących złagodzenia części ograniczeń wobec rosyjskiego sektora energetycznego, argumentując, że utrzymywanie kontaktów gospodarczych może pomóc w doprowadzeniu do porozumienia.

Dla Kijowa stanowisko Waszyngtonu jest szczególnie trudne do zaakceptowania, ponieważ Rosja nie zaprzestała ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę. Zełenski podkreśla, że Ukraina nie może traktować negocjacji “w oderwaniu od sytuacji na froncie i bezpieczeństwa ludności cywilnej”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

W rezultacie spór, który dotyczył początkowo warunków zakończenia wojny, obejmuje obecnie również sposób prowadzenia ukraińskiej polityki obronnej oraz zakres amerykańskiego wsparcia wojskowego.

Jednym z najbardziej konkretnych przejawów pogorszenia relacji jest opóźnienie w przekazaniu Ukrainie pocisków przechwytujących do systemów Patriot. Według informacji opublikowanych 19 października przez „The Washington Post”, administracja Trumpa nie zatwierdziła transferu części pocisków, które państwa partnerskie zamierzają przekazać Ukrainie.

Zgodę na taki transfer musi wydać amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth. Wynika to z faktu, że pociski są produkcji amerykańskiej, a ich przekazywanie między państwami podlega ograniczeniom i wymaga zgody Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Zełenski poinformował, że część dostaw uzbrojenia opłaconych przez europejskich partnerów w ramach programu PURL, czyli Prioritised Ukraine Requirements List, jest opóźniana przez Pentagon. Według jego relacji jeden z pakietów pocisków oczekiwał na podpis amerykańskiego sekretarza obrony. Zełenski zasugerował, że za opóźnieniami może stać decyzja polityczna mająca spowolnić wsparcie dla Ukrainy.

Kijów obawia się, że wstrzymywanie dostaw może osłabić zdolność obrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi i dronowymi. Według informacji przytoczonych przez „The Washington Post” ukraińskie zapasy pocisków przechwytujących miały być już bardzo ograniczone.

W obliczu pogłębiającego się sporu Zełenski przedstawił również propozycję dotyczącą ukraińskich uderzeń na rosyjską infrastrukturę naftową. Zadeklarował gotowość do wstrzymania ataków na rosyjskie rafinerie na okres 30 dni, jeśli Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainie pociski przechwytujące do systemów Patriot.

Propozycja ma charakter warunkowy. Nie oznacza bezwarunkowego wycofania się Ukrainy z ataków na cele na terytorium Rosji, lecz próbę powiązania ograniczenia tych działań z konkretnym wsparciem obronnym.

Dla Kijowa ataki na rosyjskie instalacje naftowe są sposobem uderzania w zaplecze gospodarcze i logistyczne przeciwnika. Dla Trumpa stanowią natomiast problem w kontekście cen paliw i wysiłków dyplomatycznych zmierzających do utrzymania rozmów z Moskwą.

Powstaje więc zasadnicza różnica w ocenie sytuacji: Waszyngton chce ograniczenia działań, które mogą utrudniać negocjacje, podczas gdy Kijów oczekuje, że ewentualne ustępstwa będą powiązane z wymiernymi gwarancjami bezpieczeństwa.

 Zełenski wyraził także zaniepokojenie ograniczeniami dotyczącymi systemu łączności satelitarnej Starshield, wykorzystywanego między innymi do wspierania niektórych operacji wojskowych. Według ukraińskiego prezydenta w ostatnim tygodniu trzykrotnie zabrakło wcześniejszych ostrzeżeń o rosyjskich atakach, które Ukraina zwykle otrzymywała od partnerów.

To poważny problem, ponieważ skuteczna obrona powietrzna zależy nie tylko od liczby dostępnych pocisków, ale również od szybkości wykrywania zagrożeń, przekazywania danych i koordynowania działań.

Amerykańskie władze zaprzeczają, jakoby celowo ograniczały wymianę informacji wywiadowczych lub wprowadziły polityczne restrykcje mające utrudnić Ukrainie prowadzenie wojny. Na obecnym etapie nie ma zatem podstaw, by wszystkie zgłaszane przez Kijów problemy przypisywać jednej, potwierdzonej decyzji Białego Domu.

Jednak połączenie opóźnionych dostaw uzbrojenia, sporu o łączność satelitarną i publicznych ataków Trumpa na Zełenskiego zwiększa niepewność dotyczącą przyszłego poziomu amerykańskiego wsparcia.

Równolegle z narastającym sporem dyplomatycznym Rosja kontynuuje ataki na ukraińską infrastrukturę. Na początku października celem rosyjskich dronów stały się ważne mosty nad Dnieprem w Kijowie.

Jak informowała agencja Reuters, 1 i 2 października zaatakowano Most Południowy. Uderzenia uszkodziły między innymi elementy konstrukcji, nawierzchnię i zabezpieczenia infrastruktury. Przeprawa została zamknięta dla samochodów i pociągów metra.

3 października zaatakowano również Most Północny. Uszkodzone zostały nawierzchnia i napowietrzne przewody zasilające trolejbusy, a ruch na przeprawie został ograniczony. W wyniku tego ataku obrażenia odniosły dwie osoby.

Mosty nad Dnieprem mają szczególne znaczenie dla funkcjonowania ukraińskiej stolicy. Rzeka dzieli Kijów na część zachodnią i wschodnią, a przeprawy umożliwiają przemieszczanie się mieszkańców, transport towarów oraz utrzymywanie połączeń pomiędzy dzielnicami.

Uszkodzenie kilku kluczowych mostów jednocześnie może prowadzić do poważnych utrudnień komunikacyjnych, wydłużenia tras transportowych i komplikacji w organizacji służb ratunkowych. W czasie wojny infrastruktura tego rodzaju ma również znaczenie logistyczne, choć nie każde uderzenie w most oznacza, że został on trwale zniszczony lub całkowicie wyłączony z użytkowania.

Ataki na przeprawy wpisują się w szerszą kampanię uderzeń w ukraińską infrastrukturę transportową i energetyczną. Nie ma jednak wystarczających podstaw, by stwierdzić, że uderzenia w mosty w Kijowie zostały przeprowadzone w bezpośredniej koordynacji z amerykańskimi decyzjami dotyczącymi dostaw uzbrojenia.

Kryzys w relacjach amerykańsko-ukraińskich stawia europejskich sojuszników Kijowa przed trudnym zadaniem. Państwa europejskie mogą finansować zakup uzbrojenia, przekazywać część własnych zapasów i zwiększać produkcję amunicji, ale w przypadku niektórych systemów amerykańskich nadal potrzebują zgody Waszyngtonu.

Nie chodzi wyłącznie o Patrioty. Ukraina korzysta również z amerykańskich zdolności wywiadowczych, technologii satelitarnych i innych elementów wsparcia, których szybkie zastąpienie przez europejskich partnerów byłoby trudne.

Dlatego opóźnienia w dostawach mogą mieć znaczenie większe niż sama liczba niewysłanych pocisków. Pokazują bowiem, jak silnie ukraińska obrona zależy od decyzji politycznych podejmowanych poza Europą.

20 października wysłannik Donalda Trumpa Steve Witkoff przybył do Oslo na rozmowy dotyczące zakończenia wojny. W spotkaniach mają uczestniczyć również przedstawiciele Norwegii i Finlandii, a Jared Kushner ma dołączyć zdalnie. Zełenski odbył wcześniej rozmowy z norweskimi i fińskimi przywódcami, a następnie miał spotkać się z amerykańskim wysłannikiem