Nie wiem co się stało, ale tak mnie jakoś zmorzyło. Nie mam energii, nie za bardzo czuję się dobrze, ciągle mi się chce płakać – nie wiadomo dlaczego. Ogarnia mnie depresja, której nie potrafię poprawić myśleniem o przyjemnych momentach mojego życia. Tak, też miałam dobre momenty w życiu, choć z reguły lepiej pamięta się te złe. Temperatura też mi trochę podskoczyła. Co prawda nie jest to jakaś gorączka, ale trawiący mnie od kilku dni stan podgorączkowy. Dzwoni do mnie kuzynka.
– Co się nie odzywasz? – mówi.
– No wiesz, nie odzywam się bo tak nie za bardzo się czuję. Nie mam energii nawet na telefony.
– A to nic, przejdzie ci. To tylko przesilenie jesienne kobieto.
– Jakie przesilenie? Przesilenie jesienne to jest wtedy kiedy ziemia przechodzi z pory letniej na jesienną i jest to związane z nachyleniem ziemi w stosunku do słońca, a nie ze mną i moim stanem podgorączkowym,
– Co ty tam wiesz? W tym astrologicznym przesileniem jest też statystycznie udowodnione, że ludzie także cierpią na przesilenie jesienne.
– Naprawdę? Wiesz nie wiem na co cierpię, ale obojętnie co by to nie było to już bym chciała z tego wyjść.
– Wyjdziesz, wyjdziesz. Nic się nie martw, tylko poczekaj trochę.
– Całe życie ktoś mi mówi, że mam na coś czekać. No to i czekam, i czekam. Moja przyjaciółka w Polsce tak czekała, aż wygra w totolotka. Grała przez tyle lat w te same numery, aż w końcu zmarła. I nic nie wygrała. Niezłą kasą zasiliła instytucje gier liczbowych tymi swoimi nadziejami wygrania.
– No nie bądź przewrażliwiona. To przecież chodzi o to, że doskwiera ci żal za latem które odeszło. A mogę jeszcze dodać, że ponieważ masz to przesilenie i na nie cierpisz to lato tego roku było dla ciebie wyjątkowo piękne i owocne.
– A skąd wiesz? Kto ci powiedział o moim udanym lecie?
– Nikt mi nie powiedział, tylko wróble o tym ćwierkają i widzę po smutku z jakim podchodzisz do odejścia lata.
– No i co ja mam teraz zrobić? – odpowiadam bliska płaczu.
– Weź się kobieto w garść, powspominaj to co dobre z lata i myśl o tym. A jak się za siebie nie zabierzesz, to po przesileniu jesiennym przyjdzie do ciebie depresja zimowa. A zima w tym kraju trwa, obojętnie jak nie liczyć, przynajmniej sześć miesięcy. To i depresja zimowa tyle może trwać.
– No ale ja już myślę o trzech ogrodnikach na wiosnę w maju i już chciałabym żeby do nas przyszli. Nie mogę się ich doczekać.
– E tam, e tam. Jak ty myślisz o wiośnie, a tu jeszcze nie ma listopada, to ty wcale żadnej depresji nie masz. Tylko przesilenie jesienne.
– Naprawdę?
Sprawdziłam – miała rację.
Przesilenie jesienne to naturalna reakcja organizmu na zmianę pory roku, mniejszą ilość światła słonecznego oraz spadek temperatur, a nie jednostka chorobowa. Najczęściej występuje w okolicach równonocy jesiennej (21–24 września) i trwa zazwyczaj od kilku do kilkunastu dni.
No nic, to zanim popadnę w prawdziwą depresję to jeszcze trochę poczekam. Może z tego wyjdę?
MichalinkaToronto@gmail.com, 18 października, 2026
PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU