Są takie chwile, w których późniejsza dorosłość — zwykle kojarzona ze spokojem, doświadczeniem i dystansem — nagle odsłania swoją kruchość. Wystarczy jedno wspomnienie, jedna diagnoza, jedna zmiana w rodzinie, by coś w nas drgnęło. Czasem wystarczy cisza po wyjściu bliskich, pusty fotel przy stole, wiadomość o czyjejś chorobie, albo zwykłe poczucie, że świat przyspieszył bardziej, niż chcieliśmy. Starszy wiek nie chroni przed pytaniami. On jedynie sprawia, że pytamy inaczej — ciszej, głębiej, z większą świadomością tego, co naprawdę ważne.

W ostatnich miesiącach wiele osób w wieku 60 i więcej, z którymi rozmawiałam, wracało do jednego zdania: „Czy to, co zostało, ma jeszcze sens?”. To nie jest pytanie o rezygnację. To pytanie o znaczenie. O to, jak żyć, kiedy część ról już się zakończyła, kiedy dzieci są dorosłe, kiedy praca przestała być centrum dnia, a ciało zaczyna przypominać o swoich granicach. To pytanie pojawia się nie dlatego, że czegoś brakuje, ale dlatego, że człowiek w starszym wieku ma odwagę spojrzeć na życie bez iluzji.

W ostatnich dniach te pytania stały się jeszcze bardziej intensywne u moich dwóch starszych klientów pochodzących z Iranu. Oboje żyją w Kanadzie od lat, ale ich serca — jak mówią — „nigdy nie wyjechały”. A wydarzenia sprzed zaledwie dwóch dni sprawiły, że ich emocje, lęki i poczucie sensu zostały wystawione na próbę. 28 lutego Iran został pogrążony w niemal całkowitej ciemności cyfrowej. Łączność internetowa spadła do kilku procent normalnego poziomu, po tym jak USA i Izrael rozpoczęły zmasowaną kampanię bombardowań przeciwko infrastrukturze wojskowej i nuklearnej Iranu. W Teheranie zapanował chaos, ulice zostały sparaliżowane, a cyberataki sparaliżowały media państwowe. Dla milionów Irańczyków — i dla całej diaspory poza krajem— oznaczało to jedno: ciszę, która boli bardziej niż jakakolwiek wiadomość.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Pan Farhad, 62-letni były inżynier, powiedział mi wczoraj: „Od dwóch dni nie mam żadnej wiadomości od brata. Nic. Nagle żadnego kontaktu. Internet w Iranie nie działa. W Teheranie spadają bomby. A ja siedzę tutaj, w ciepłym domu i czuję, jakby ktoś wyrwał mi połowę serca”. Opowiadał o poczuciu winy, które nosi wielu ludzi w diasporze: że są bezpieczni, że mają prąd, że mogą mówić, podczas gdy ich bliscy żyją w strachu. To doświadczenie jest dziś powszechne wśród Irańczyków na całym świecie, którzy zmagają się z chroniczną niepewnością, bezsilnością i traumą zastępczą — emocjonalnym bólem wynikającym z obserwowania cierpienia bliskich z daleka. „W moim wieku człowiek powinien szukać sensu w tym, co blisko. Ale jak mam to zrobić, kiedy moje myśli są tam, gdzie ludziom grozi śmierć?” — zapytał. A jednak dodał po chwili: „Może sens jest właśnie w tym, że wciąż mi zależy. Że nie jestem obojętny.”

Pani Laleh, 69-letnia była pielęgniarka, od lat zmaga się z lękiem i bezsennością. Ostatnie wydarzenia — blackout internetowy, bombardowania, chaos w Teheranie — sprawiły, że jej objawy nasiliły się. „Kiedy widzę młodych ludzi na ulicach Teheranu, przypomina mi się moja młodość. My też protestowaliśmy. My też wierzyliśmy, że zmienimy świat. A teraz widzę, że historia zatacza koło. I boli mnie, że nie mogę ich ochronić.” A potem dodała coś, co zapisałam w notesie: „W moim wieku sens nie jest w wielkich rzeczach. Sens jest w tym, że wciąż potrafię czuć — nawet jeśli to ból. Bo to znaczy, że jestem żywa.”
Sens życia w starszym wieku nie polega na powrocie do dawnych ról. Nie jest próbą udowadniania, że „wciąż możemy tyle, co kiedyś”. Sens staje się sztuką wybierania tego, co naprawdę ma wartość — nawet wtedy, gdy świat wokół nas pogrąża się w chaosie.
W kontekście wydarzeń w Iranie — protestów, represji, przerwach prądu, blokady internetu i bombardowań — pytania o sens nabierają jeszcze większej intensywności. Kryzysy globalne potrafią poruszyć w nas to, co najdelikatniejsze, odsłaniając warstwy emocji, o których myśleliśmy, że dawno ucichły. A jednocześnie pokazują, że nadal nam zależy. Że wciąż jesteśmy wrażliwi. Że próbujemy rozumieć świat, nawet jeśli nie zawsze potrafimy go pojąć. To nie jest oznaka słabości. To dowód życia.

W Kanadzie te wydarzenia odbijają się szerokim echem — nie tylko wśród irańskiej diaspory, ale także wśród ludzi, którzy na co dzień nie mają żadnych związków z Iranem. W kraju przyzwyczajonym do stabilności takie obrazy budzą nie tylko współczucie, ale też refleksję nad tym, jak krucha potrafi być ludzka codzienność, gdy granice bezpieczeństwa zostają przekroczone. To poruszenie — zarówno tam, jak i tutaj — sprawia, że pytania o sens stają się bardziej natarczywe, bardziej obecne, bardziej prawdziwe.

A jednak w starszym wieku sens często rodzi się w tym, co drobne i powtarzalne: w rytmie dnia, który daje poczucie bezpieczeństwa; w relacjach, które nie muszą być liczne, by były ważne; w trosce o ciało, które potrzebuje więcej uwagi; w odwadze, by powiedzieć „nie” temu, co nas męczy; w zgodzie na to, że nie musimy już nikomu niczego udowadniać. To właśnie te małe kotwice pomagają utrzymać stabilność, gdy świat zewnętrzny drży.
Pytania o sens życia nie są oznaką słabości. Są oznaką mądrości. Oznaczają, że człowiek nie chce przeżyć ostatnich dekad życia „na autopilocie”. Chce przeżyć je świadomie, w zgodzie ze sobą, w rytmie, który jest dla niego dobry. Wielu seniorów mówi mi, że boją się, że „już za późno”. Tymczasem badania pokazują, że poczucie sensu może wzrastać z wiekiem — bo z czasem uczymy się odróżniać to, co ważne, od tego, co tylko głośne.
I co ważne — nie trzeba szukać sensu w samotności. Rozmowa z psychologiem, terapeutą, lekarzem rodzinnym czy zaufaną osobą może być ogromnym wsparciem, zwłaszcza wtedy, gdy życie wydaje się zbyt ciche albo zbyt ciężkie. Proszenie o pomoc jest aktem siły, a nie słabości.
Starszy wiek nie musi być czasem rezygnacji. Może być czasem znaczenia. Czasem wyborów, które są naprawdę nasze. Czasem, w którym sens nie znika — tylko dojrzewa razem z nami.

Dr. S. Jack Olszewski, RCC

Specjalista zdrowia psychicznego, wykładowca akademicki, autor/wydawca
Jeśli masz jakieś pytania lub szukasz odpowiedzi na nurtujące Cię zagadnienia dotyczące zdrowia psychicznego, skontaktuj się: drsjackolszewski@gmail.com