Świat sportu jest ciekawy, bo praktycznie przez cały rok mamy do czynienia z jakimiś decyzjami czy decydującymi momentami.
A w końcu nie ma niczego ciekawszego aniżeli końcowe i niespodziewane wyniki sportowe.
Do jednych takich polskich było zdobycie kolejnego tytułu mistrza Polski w piłce nożnej przez poznańskiego Lecha.
Lech był przed sobotnim meczem w dość wygodnej sytuacji: musiał tylko zremisować, aby matematycznie zapewnić sobie tytuł.
Na ten mecz czekali wszyscy kibice w Poznaniu. Lech w sobotni wieczór stanął przed gigantyczną szansą, by postawić ostatni krok na drodze do obrony mistrzowskiego tytułu. Dziesiąte w historii mistrzostwo Polski było dla podopiecznych Nielsa Frederiksena na wyciągnięcie ręki, ale ostatni krok mógł okazać się tym najtrudniejszym. Kolejorz nigdy nie wygrał bowiem w Ekstraklasie na obiekcie w Radomiu. Teraz przełamanie tej serii miało dla poznaniaków wielką stawkę. Ale gospodarze, którzy od czterech spotkań nie zaznali goryczy porażki, nie zamierzali ułatwiać zadania.
Nie zmienia to jednak faktu, że Lech wreszcie przełamał ligową niemoc w Radomiu i w efektowny sposób przypieczętował 10. w historii mistrzowski tytuł. Kolejorz jest trzecim klubem w XXI w., który obronił tytuł w Ekstraklasie po Legii Warszawa i Wiśle Kraków.
Gratulacje.
Tak się składa, że w tym przypadku rezultat końcowy był wynikiem wcześniejszych decyzji zarządu klubu: w miarę wzorowa współpraca ze szkoleniowcem, który miał wolną rękę w wyborze zawodników, oraz gospodarskie zarządzanie funduszami klubu.
W Polsce to rzadkość.
Kolejnym przypadkiem polskiej decyzji jest decyzja Roberta Lewandowskiego.
Ten najlepszy w historii Polski piłkarz zdecydował się nie odnawiać kontraktu z FC Barceloną.
W momencie, kiedy piszę te słowa, czekam na kolejną jego decyzję: co dalej.
Wprawdzie zawodnik ma 37 lat i w wielu przypadkach byłby zbyt zaawansowany wiekiem, aby otrzymać jakieś godne kontrakty, jednak on należy przecież do najlepszej trójki piłkarzy na świecie.
Cristiano Ronaldo bryluje w lidze Arabii Saudyjskiej, a Leo Messi – w amerykańskiej MLS.
Z tego, co polskie wydawnictwa sportowe podają na bieżąco, wynika, że Lewandowski ma w chwili obecnej wybór między Chicago Fire a jednym z dwóch najlepszych klubów w Arabii Saudyjskiej.
Piłka nożna to ogromny biznes i tak trzeba ten sport traktować.
W momencie, kiedy Barcelona postanowiła obniżyć zarobki Lewandowskiego o 50%, wspomniane wcześniej kluby zaproponowały wręcz bajońskie sumy. Krótko – rozbiły bank.
Nie będę gdybał. Robert jest mądry i wybierze to, co jest dla niego najlepsze.
Kolejne decyzje, o których chcę wspomnieć, to decyzje w futbolu na Wyspach Brytyjskich.
W sobotę rozegrano finał Pucharu Anglii.
Spotkały się drużyny: Chelsea z Londynu i Manchester City.
Manchester zdobył już w tym sezonie Puchar Ligi, a teraz dołożył do swojego dorobku Puchar Anglii.
Jest to bardzo prestiżowy system rozgrywki, który ma wieloletnią tradycję.
Pierwsze wydanie rozegrano … w sezonie 1871–1872
Za tydzień ich zakończenie.
Jest w dalszym ciągu dwóch pretendentów do korony: Arsenal z Londynu i Manchester City.
Arsenal jest w lepszej sytuacji. Prowadzi 2. punktami, ale to jeszcze nie koniec.
Dodatkowo – Manchester City ma chrapkę na tzw. „treble”: Mistrzostwo EPL, Puchar Anglii i Puchar Ligi.
Zapowiada się emocjonujący tydzień.
Have a Great Day!
Bogdan
































































