Wojsko izraelskie poinformowało w poniedziałek, że prowadzi dochodzenie w sprawie jednego ze swoich żołnierzy po tym, jak został sfotografowany w południowym Libanie, jak uderza młotem kowalskim w głowę posągu ukrzyżowanego Jezusa, który spadł z krzyża. Wojsko potwierdziło autentyczność fotografii i uszkodzenie posągu, ale nie ustalono jeszcze, kiedy doszło do aktu wandalizmu. Do zdarzenia doszło w Debl, ​​chrześcijańskiej wiosce położonej kilka mil na północ od granicy z Izraelem.

Roczny raport Rossing Center for Education and Dialogue, międzyreligijnej grupy z Jerozolimy, udokumentował „ciągły i rozszerzający się wzorzec zastraszania i agresji” w postaci nękania lub przemocy wobec chrześcijan w Izraelu przez izraelskich Żydów w 2025 roku. W raporcie opisano 155 incydentów, w tym 61 fizycznych ataków na ludzi i 52 ataki na obiekty kościelne. Najczęstszym przejawem wrogości było plucie na kościoły i duchownych, często w biały dzień, a nawet w obecności funkcjonariuszy policji – wynika z raportu.

Jak podaje ośrodek w osobnym raporcie , wrogość ta wynika częściowo z obaw Żydów przed chrześcijańskim prozelityzmem, a także z przekonania niektórych, że chrześcijaństwo jest bałwochwalstwem. Centrum odnotowało gwałtowny wzrost liczby przypadków nękania werbalnego, co – jak twierdzi – wzmocniło wśród chrześcijan przekonanie, że są oni postrzegani w Izraelu jako „niechciani goście”, a nie jako prawowita i integralna część religijnej i społecznej tkanki Ziemi Świętej.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Hana Bendowsky, która kieruje projektem Rossing Center mającym na celu nauczanie izraelskich Żydów o chrześcijaństwie, powiedziała, że ​​wrogość wobec nie-Żydów jest podsycana przez wzrost izraelskiego nacjonalizmu i narastające poczucie, że „cały świat jest antysemicki, że każdy, kto nie jest nami, powinien zostać odrzucony i nie powinien tu być”. Przytoczyła powszechną ignorancję i panującą wśród niektórych Izraelczyków postawę „żydowskiej wyższości” i stwierdziła, że ​​wielu z nich nie docenia faktu, że Żydzi, jako większość w swoim kraju, mają „odpowiedzialność wobec mniejszości”.

Pani Bendowsky ubolewała, że ​​nikt w pobliżu żołnierza nie zdołał go zatrzymać. „Za mało się edukuje na temat tego, jak niestosowne i szkodliwe jest takie postępowanie, nie tylko dla naszego wizerunku” – powiedziała. „To szkodzi naszym duszom, naszej tożsamości, naszemu człowieczeństwu”.

za The New York Times