W 2024 roku blisko połowa wszystkich urodzeń w Ontario i Kolumbii Brytyjskiej przypadała na matki, które nie urodziły się w Kanadzie. Według najnowszych danych Statistics Canada odsetek ten sięgnął w obu prowincjach 48,7 proc. W całej Kanadzie udział matek urodzonych za granicą wyniósł 42,3 proc. wszystkich urodzeń – prawie dwa razy więcej niż w 1997 roku, gdy wynosił 22,5 proc.
Liczby są jednoznaczne. W 2024 roku w Kanadzie przyszło na świat 365 737 dzieci. Z tego 154 687 urodziły matki urodzone poza Kanadą, a 211 050 – matki urodzone w Kanadzie. W Ontario matki urodzone za granicą urodziły 70 037 dzieci, a matki urodzone w Kanadzie 73 650. W Kolumbii Brytyjskiej proporcje były niemal identyczne (21 392 wobec 22 494). Alberta osiągnęła 46,4 proc. W pozostałych prowincjach odsetki były niższe: Manitoba 36,3 proc., Quebec 32,8 proc., Saskatchewan 27,2 proc., a prowincje atlantyckie 23,6 proc.
Trend jest długoterminowy i przyspieszył. Od 1997 do 2024 roku liczba urodzeń matek urodzonych za granicą niemal się podwoiła (z 78 785 do 154 687). Największe procentowe wzrosty odnotowano w Saskatchewan (+437 proc.), prowincjach atlantyckich (+298 proc.), Albercie (+264 proc.) i Manitobie (+206 proc.). Jednocześnie liczba urodzeń matek urodzonych w Kanadzie spadła we wszystkich prowincjach. Bez wkładu matek urodzonych za granicą całkowita liczba urodzeń w Kanadzie spadałaby wyraźnie już od około 2010 roku, a przyrost naturalny (urodzenia minus zgony) byłby ujemny od 2022 roku.
Głównym źródłem matek urodzonych za granicą są obecnie Indie. W 2024 roku matki urodzone w Indiach odpowiadały za 10,3 proc. wszystkich urodzeń w Kanadzie (wzrost z 2,1 proc. w 1997 roku). Dalej plasują się Filipiny (3,1 proc.) i Chiny (2,0 proc.). Matki urodzone za granicą są też wyraźnie starsze: wśród matek powyżej 40. roku życia stanowią one 57 proc. rodzących, podczas gdy wśród matek poniżej 20 lat – tylko 12,8 proc.
Dane te wpisują się w szerszy obraz. Współczynnik dzietności w Kanadzie spadł do rekordowo niskiego poziomu (ok. 1,25–1,33 dziecka na kobietę w ostatnich latach). Przyrost ludności niemal w całości (96–98 proc. w latach 2022–2024) pochodzi z migracji międzynarodowej, a nie z urodzeń. W szczytowych latach napływ imigrantów i mieszkańców tymczasowych wielokrotnie przewyższał liczbę urodzeń rodzimych. W efekcie Kanada przechodzi jedną z najszybszych transformacji demograficznych wśród krajów rozwiniętych.
Post na platformie X konta More Births, który zwrócił uwagę na te dane (w tym mapa porównawcza z USA), zyskał szeroki odzew. Elon Musk skomentował go krótko: „Wow”. Komentarze pod postem często wskazywały na widoczne zmiany w miastach takich jak Windsor.
Dla Kanady oznacza to, że dalszy wzrost liczby ludności i utrzymanie siły roboczej w coraz większym stopniu zależy od imigracji z krajów pozaeuropejskich. Jednocześnie imigranci, zwłaszcza z kategorii ekonomicznej, w szybkim tempie adaptują się do niskiej dzietności panującej w Kanadzie. Długoterminowo sam napływ ludności nie rozwiąże problemu starzenia się społeczeństwa i niskiej liczby urodzeń.
NEW:
The top 10 Countries with the largest decline in share of White population over the last 20 years. https://t.co/QIPTxgLhFK
— Tablesalt 🇨🇦🇺🇸 (@Tablesalt13) October 17, 2026

































































