W par­ku roz­ryw­ki Cana­da Won­der­land mogło dojść do zbrod­ni nie­na­wi­ści. Poli­cja z regio­nu York pro­wa­dzi śledz­two w spra­wie aktu prze­mo­cy, któ­ry miał miej­sce w ostat­ni czwar­tek, i nie wyklu­cza takiej motywacji.

Rzecz­nik pra­so­wy Won­der­lan­du powie­dział, że oko­ło 4:15 po połu­dniu doszło do prze­py­chan­ki mię­dzy gość­mi w pobli­żu głów­nej bra­my do par­ku. Poli­cja i ochro­na par­ku zare­ago­wa­ły „szyb­ko i odpo­wied­nio”. Obie stro­ny kon­flik­tu zosta­ły wypro­wa­dzo­ne z par­ku. Wię­cej szcze­gó­łów nie podano.

Natio­nal Coun­cil of Cana­dian Muslims oświad­czy­ła za to, że incy­dent był wiel­ce nie­po­ko­ją­cy. Zapew­ni­ła, że nie pozo­sta­wi bez odpo­wie­dzi żad­ne­go aktu rasi­zmu lub islamofobii.

W nie­dzie­lę wie­czo­rem w mediach spo­łecz­no­ścio­wych poja­wił się z kolei wpis kobie­ty, któ­ra twier­dzi­ła, że była jed­ną ze stron w kon­flik­cie. Napi­sa­ła, że jej rodzi­na zosta­ła spro­wo­ko­wa­na, ale incy­dent nie był moty­wo­wa­ny rasizmem.