Premier Justin Trudeau, lider NDP Jagmeet Singh i liderka Zielonych Elizabeth May uczestniczyli w niedzielę w paradzie równości w Vancouverze. „To takie ważne, by walczyć o prawa człowieka i wspierać marginalizowane grupy społeczne”, mówił Trudeau, któremu towarzyszyła cała rodzina. Mimo wielokrotnego przypominania o potrzebie jedności i zrozumienia, Trudeau nie przepuścił okazji do wytknięcia Andrew Scheerowi jego nieobecności na marszu. „Jaka szkoda, że ciągle mamy liderów partii, którzy chcą być premierami, a wykazują się nietolerancją wobec środowisk LGBTQ”, mówił Trudeau. „Naprawdę chciałbym, żeby Andrew Scheer był dziś w Vancouverze i swoją postawą pokazał dzieciom z terenów wiejskich, które być może są nękane przez kolegów, że my je w pełni popieramy”.

Scheer póki co nie zaszczycił swoją obecnością żadnego marszu równości. Jego rzecznik prasowy niedawno mówił, że nic nie wskazuje na to, by lider konserwatystów zmienił zdanie. Teraz powtórzył, że partia konserwatywna Kanady walczy o prawa człowieka i ochronę wszystkich Kanadyjczyków, również tych należących do środowiska LGBTQ. Społeczności można wspierać w różny sposób i ważne jest, by wspierać niezależnie od rasy, płci czy preferencji seksualnych.



Poniżej kontynuacja tekstu