Fetysz nauki

Niczym egip­scy kapła­ni ciem­ny tłum, coraz czę­ściej epa­tu­je się nas auto­ry­te­tem nauki, nie pró­bu­jąc prze­ko­ny­wać. Nauka to, nauka tam­to, “naukow­cy nam powie­dzie­li” i dla­te­go robi­my tak i tak. Jest to kolej­ny etap ogłu­pia­nia spo­łe­czeń­stwa, w któ­rym poziom oświa­ty zmniej­sza się coraz bar­dziej. Nauka to ciąg teo­rii, praw­dzi­wość wie­lu z nich jest “tym­cza­so­wa” do momen­tu bycia zastą­pio­nym przez kolej­ne. Na doda­tek, naukow­cy, podob­nie, jak wszy­scy inni ludzie są “do kupie­nia” i czę­sto sta­ra­ją się zado­wo­lić tych, któ­rzy roz­dzie­la­ją gran­ty lub finan­su­ją w inny spo­sób ich badania.