W pią­tek roz­po­czął się 17-dnio­wy lock­down w Walii. Zamknię­te będą wszyst­kie bary, puby i restau­ra­cje, a tak­że skle­py, z wyjąt­kiem nie­zbęd­nych. Zaka­za­ne są spo­tka­nia osób z róż­nych gospo­darstw domo­wych zarów­no w zamknię­tych pomiesz­cze­niach, jak i otwar­tych prze­strze­niach i zale­ca­ne jest pozo­sta­wa­nie w domach.

Walij­skie super­mar­ke­ty otrzy­ma­ły tak­że zakaz sprze­da­ży innych towa­rów poza tymi, któ­re zali­cza­ją się do „pro­duk­tów pierw­szej potrze­by”. Pre­mier Walii Mark Dra­ke­ford potwier­dza, że skle­py nie będą mogły sprze­da­wać takich arty­ku­łów jak odzież czy sprzę­ty elektroniczne.

Skle­py sprze­da­ją­ce żyw­ność oraz apte­ki będą mogły pozo­stać otwar­te – wszyst­kie inne mają zostać zamknięte.

Walij­ska poli­cja będzie egze­kwo­wać zakaz podró­ży, któ­re nie są nie­zbęd­ne pod­czas 17-dnio­wej blo­ka­dy COVID-19

Poli­cja  będzie pró­bo­wa­ła powstrzy­mać ludzi przed opusz­cze­niem Walii. Poli­cja Glo­uce­ster­shi­re w połu­dnio­wo-zachod­niej Anglii będzie patro­lo­wać tra­sy z Walii i zatrzy­my­wać kie­row­ców, któ­rzy ich zda­niem odby­wa­ją za dale­kie podróże.

Rząd walij­ski nało­żył jed­ną z naj­su­row­szych blo­kad w Wiel­kiej Brytanii