Kana­dyj­czy­cy powin­ni być ostroż­ni, jeśli uży­wa­ją chiń­skich mediów spo­łecz­no­ścio­wych, takich jak WeChat, Weibo czy Tik­Tok, powie­dział mini­ster bez­pie­czeń­stwa publicz­ne­go Bill Bla­ir. Dodał, że infor­ma­cje mogą być prze­chwy­ty­wa­ne przez wro­gie stro­ny i wyko­rzy­sty­wa­ne potem “w nie­cnych celach” prze­ciw­ko Kanadzie.

To nie pierw­szy raz, gdy mini­ster zwró­cił uwa­gę na plat­for­my będą­ce wła­sno­ścią chiń­skich przed­się­biorstw. Takie media mają milio­ny użyt­kow­ni­ków w Kana­dzie. Tym­cza­sem war­to pamię­tać, że rząd w Peki­nie — zgod­nie z pra­wem — może zażą­dać prze­ka­za­nia gro­ma­dzo­nych danych od każ­de­go przed­się­bior­stwa dzia­ła­ją­ce­go na chiń­skiej ziemi.

Eks­per­ci zaj­mu­ją­cy się ochro­ną pry­wat­no­ści przez lata zwra­ca­li uwa­gę, że chiń­skie apli­ka­cje zbie­ra­ją zde­cy­do­wa­nie wię­cej danych użyt­kow­ni­ka niż ame­ry­kań­ski Face­bo­ok czy Google.

Wcze­śniej, w stycz­niu, Win­ni­peg Free Press poda­wa­ło, że kana­dyj­ska armia nie chce korzy­stać z Tik­To­ka, ponie­waż uwa­ża, że apli­ka­cja stwa­rza “ogrom­ne zagro­że­nie dla bez­pie­czeń­stwa”. Parę mie­się­cy wcze­śniej ame­ry­kań­ski rząd zabro­nił uży­wa­nia Tik­To­ka i WeChat ze wzglę­du na oba­wy o bez­pie­czeń­stwo narodowe.