‘Smoleńsk’ (2016) obejrzałam jeszcze raz. Dla przypomnienia. Dla zapamiętania. Bezpośrednią przyczyną był nowy dokumentalny film o Katastrofie Smoleńskiej Ewy Stankiewicz ‘Stan Zagrożenia’ (2020).

        Premiera filmu dokumentalnego ‘Stan Zagrożenia’ była przekładana kilkakrotnie. Drugą przyczyną była wiadomość, że za sprawą tygodnika ‘Nie’ wydawanego przez niejakiego Urbacha, czyli Jerzego Urbana, film ‘Smoleńsk’ w reżyserii Antoniego Krauze został uznany za najgorszy film w filmowej bazie danych IMDb. A dlaczegóż to Urbachowi i jego zwolennikom – choć myślałam, że już dawno powymierali jak dinozaury, zależało na zdołowaniu tego filmu?

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

        IMDb to taka Internetowa baza danych o filmach, której widzowie przypisują wartości od jeden do 10. Jeden to ocena najgorsza.

        Po to aby głosować trzeba się zarejestrować, może być przez konto Facebook, Gmail, etp. To że Urbach poprzez ‘NIE’, na Facebooku, zawezwał swoich do głosowania przeciwko temu filmowi, to mnie akurat nie dziwi, ale że tyle mu odpowiedziało, to tak. Tłumaczy to rezultaty wyborów do samorządów, i dlaczego np. prezydentem Warszawy został podopieczny Geremka, Trzaskowski. IMDb nie cieszy się dłużej dobrą reputacją, i w slangu miejskim (urban stories) jest uznawana jako ‘Immigrant’ movie database. Można pisać recenzje i głosować, nawet jak się filmu nie widziało. I to jest powszechnie wykorzystywane przez różne grupy wpływu, ‘lobby’ jak byśmy to dzisiaj określili.

Ja uważam, podobnie jak wielu moich znajomych, że film ‘Smoleńsk’ w reżyserii Antoniego Krauze pokazuje prawdę o największej katastrofie i tragedii we współczesnych dziejach Polski i Polaków. To nasz obowiązek, aby tej prawdy dociekać. Możni tego świata liczyli i tym razem, że Polacy szybko zapomną i otrą łzy, dając się nabrać na kolejne specjalnie dla nas spreparowane prymitywne kłamstwa dla zamydlenia nam oczu. Nie wzięli jednak pod uwagę, że  to już nie te czasu. Uczymy się szybko wyzwalając z sieci kłamstw historycznych.

        Wyzwalamy się.

      Mieszkając w Kanadzie, na razie jeszcze nie mogłam obejrzeć dokumentu Ewy Stankiewicz, ale jest to kwestia czasu.

        Film wyemitowano 18 kwietnia 2021 na antenie TVP. Pewnie niedługo ukaże się w sprzedaży. Jest to film oparty na dokumentach dotyczących Katastrofy Smoleńskiej zbieranych przez kilka lat. Film został zrealizowany w 2020, i już otrzymał kilkanaście nagród na międzynarodowych festiwalach filmów dokumentalnych.

        Polski film dokumentalny z prestiżowymi nagrodami, którego nie można było do 18 kwietnia, 2021 zobaczyć w Polsce, bo co? Emisję odkładano cztery razy. Skąd my to znamy?  Tak się nas zwodzi: a nuż zapomną, na pewno się zmęczą. Pójdą jeść kiełbasę i pić, to zapomną.

        Tak było wiele razy, na przykład z książką Wojciecha Sumlińskiego, Ewy Kurek i Tomasza Budzyńskiego ‘Powrót do Jedwabnego” (2019). Niestety zbyt wiele razy to pracowało. Ktoś zrobił trafny profil zastraszonych i obojętnych Polaków, ktoś inny ich ciągle straszył. Ktoś tego profilu nie uaktualnił, bo na całe szczęście on się zmienił. Dokument ‘Stan zagrożenia’ jest wydarzeniem i na pewno zostanie szeroko omówiony, więc ja skorzystam z tego aby przywrócić pamięć o filmie ‘Smoleńsk’ (2016).

        Fala ataków na film Smoleńsk, przed, w czasie produkcji, i po premierze była zadziwiająca.  Zupełnie tak jakby chodziło o zniechęcenie do obejrzenia filmu. Negatywne recenzje dotyczyły przede wszystkim warstwy artystycznej filmu. Ale przecież to jest film o prawdzie i kontekście tej prawdy.  Zrealizowany bez pieniędzy upolitycznionych organizacji, skończony poprzez społeczne zbiórki Polaków,  borykający się z niespotykaną ilością przeszkód.

        To graniczy z cudem, że Antoni Krauze dotrzymał do końca,  i film dotarł do Polaków. Reżyser w dwa lata po premierze zmarł.

        Dla nas, jest to film o prawdzie, a w warstwie fabularnej o dochodzeniu do tej prawdy.

        Ci, którzy atakują ten film dalej wierzą w ‘pancerną’ brzozę. A mnie do dzisiaj wyzywają od sekty smoleńskiej. W strategii matactwa jest taka metoda, aby zaprzeczać, zaprzeczać i zaprzeczać. Ale przecież tamci z drugiej strony wiedzą, więc to zaprzeczanie jest przeznaczone dla nas, ludu siermiężnego?  Film ‘Smoleńsk’ jest oparty na faktach i dokumentalnych materiałach. Fabułą jest postać dziennikarki  i jej dochodzenie do tego co się naprawdę wydarzyło w kwietniu 2010 roku.  W naszej historii, to data szczególna. Zapytajcie, a przekonacie się.

        Wszyscy dokładnie pamiętamy,  kiedy i jak dowiedzieliśmy się o narodowej katastrofie. Ja byłam z dziećmi na wsi. Nawet moje dzieci, urodzone w Kanadzie, pamiętają jak CBC podało komunikat. I mgła jako przyczyna robiła się z każdym komunikatem gęstsza. Film dokumentuje co przez te lata się wydarzyło, ale i już się zatarło.  A to banda podpitych prostackich wyrostków profanuje znicze i atakuje i wyśmiewa modlących się przy zbudowanym z zapalonych zniczy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu, a to Jan Englert akurat tych modlących się i zapalających znicze nazywa ‘paskudnym społeczeństwem’.

        Jego zdaniem ‘niepaskudni’  to ci co na znicze sikają.  A to nonszalancja mediów w kłamstwach i ich przeinaczaniu,  a to cała seria dziwnych samobójstw  świadków,  z reguły w piątek wieczór,  i z reguły przez powieszenie. No i słynny SMS wysłany przez naszego ‘ulubieńca’  Polonii, który chciał nas na diasporę przemianować, Radzia Sikorskiego,  w kilka minut po katastrofie,  że wszyscy zginęli.  Jeszcze nie było potwierdzenia, a on już rozesłał sms-y, że wszyscy nie żyją?

        Ten kontekst dookoła katastrofy w Smoleńsku jest bardzo  ważny.  Nierzetelne śledztwo, oddanie śledztwa w ręce Rosjan,  celowe niszczenie wraku grzebiące dowody, skandaliczne nieposzanowanie ciał zmarłych, brak szacunku dla rodzin ofiar, polski rząd nie próbujący wyjaśnić przyczyn katastrofy.

        To polski rząd, w pamiętnym roku 2010 zorganizował dwie osobne wizyty do Katynia. Wcześniej katastrofa samolotowa pod Mirosławcem, w której zginęli polscy piloci szkoleni w USA.  To wszystko co działo się przed, podczas i po –  to nie przypadki. Ten kontekst pozwala na jasne połączenie kawałków w całość. Tak jakbyśmy układali puzzle. Jeśli będziemy mieć dostatecznie dużo ułożonych kawałków i ich nie pogubimy,  to obraz może być tylko jeden. Tak jak jest jedna prawda.  A kłamstwa o pancernej brzozie, obwinianiu pilotów i ich dowódcy, czy samego Prezydenta roztrzaskały się jak rozbite lustro. Film ten umocnił mnie w przekonaniu, że warto być w jeszcze dzisiaj wyszydzanej (zapewne przez tych, którzy głosowali na odzew Urbacha), ‘sekcie’ smoleńskiej. Warto dociekać prawdy. Dekady komunistycznego wypaczania, doprowadziły do nałogu zaprzeczania prawdy.  W filmie ojciec głównej bohaterki, mieszkający w Chicago, gdzie go losy powiodły po internowaniu w stanie wojennym,  tłumaczy córce, że kłamstwo aby było skuteczne ma dwie warstwy:  jedną grubego i bezczelnego kłamstwa,  a zaraz potem całą serię absurdalnych wyjaśnień. Po to aby nas zmylić i uspokoić koncentruje się uwagę na absurdalnych wyjaśnieniach, a nie na grubym kłamstwie pierwotnym.

        Zakończenie filmu jest bardzo wzruszające i oddaje przesłanie filmu.  Polscy oficerowie w lesie katyńskim. Wielu z nich ma  zarzucone na ramiona płaszcze wojskowe – jakże znamienny znak tamtych czasów. Czekają. Nic nie zdaje się zakłócać ich spokoju –  są ponad bestialskim sposobem w jaki zostali zamordowani. Bez nich naród polski miał się już nie odrodzić. Po latach manipulacji prawdą  o Katyniu, żołnierzach wyklętych, kreowaniu bohaterów, którzy bohaterami nie byli, przychodzą do nich ci,  którzy walczyli o to samo. I za to przyszło im zginąć. Walczyli o Polskę niezależną, wolną i zasobną. Ta symboliczna scena spotkania tych pomordowanych w Katyniu,  i tych którzy lecieli do Smoleńska, aby o tym pamiętać jest bardzo wymowna. Wymowna dla nas. Jeśli prawda zostanie pogrzebana, pogrzebani zostaniemy z prawdą także i my. Więc teraz kolej na nas,  aby przejąć pałeczkę i nie ustępować.

        Film ‘Smoleńsk’ jest do obejrzenia w Internecie.

Alicja Farmus  

Toronto, 19 kwietnia, 2021