Mieszkaniec Toronto, który zrobił dzieciom psikusa i razem ze słodyczami dawał im pocztówkę-ulotkę zniechęcającą do szczepień przeciwko COVID-19, nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

Erin Clifford, której 8-letnia córka w halloween chodziła od drzwi do drzwi w dzielnicy Little Italy, mówi, że to było święto dzieci, a nie okazja do propagandy. Podkreśla, że dawanie takich pocztówek dzieciom było niewłaściwe i nie na miejscu.

Mężczyzna, który rozdawał dzieciom pocztówki, mówi, że wręczył ich 30. Dwoje rodziców mu je zwróciło.

Poniżej kontynuacja tekstu

Jedna z matek powiedziała dziennikarzom, że w jej odczuciu dzieci mogły się przestraszyć.

Pocztówkę przyniósł też 8-letni syn Patricka Bednarka. Bednarek mówi, że czuje się zawiedziony, że ktoś próbował przekazać takie treści dzieciom, które nie decydują za siebie w sprawie szczepień.

Rodzice stwierdzili zgodnie, że nie byli zaskoczeni tym, że ich dzieci przyniosły antyszczepionkowe ulotki. Osoby po obu stronach barykady są oddane sprawie.