Rząd wydaje miliardy na wykup legalnej broni palnej zamiast powstrzymywać przestępców, którzy faktycznie popełniają przestępstwa z użyciem broni.
Rząd federalny po raz kolejny prowadzi krucjatę, aby położyć kres legalnemu posiadaniu broni i nikt nie wie dlaczego.
Minister Bezpieczeństwa Publicznego Gary Anandasangaree ogłosił niedawno „Program Rekompensat za Broń Palną w Stylu Szturmowym”, inicjatywę, której powinien stanowczo sprzeciwić się każdy, komu zależy na prawdzie, uczciwości rządu i bezpieczeństwie publicznym.
Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak broń palna w stylu „szturmowym”. To przyciągające wzrok wyrażenie ma na celu wyłącznie przywołanie obrazów karabinów automatycznych i karabinów maszynowych, które w rzeczywistości są zakazane w Kanadzie od 1978 roku.
Sam minister przyznał w nagranej rozmowie z lokatorem, który mieszka w należącym do niego domu w Toronto, że całe działanie było motywowane względami politycznymi, a nie bezpieczeństwem publicznym.
Nie ma żadnych dowodów na to, że program ten przyczyniłby się do zwiększenia bezpieczeństwa publicznego. Zdecydowana większość przestępstw z użyciem broni palnej nie jest w rzeczywistości popełniana przez przestrzegających prawa posiadaczy broni, lecz przez przestępców używających broni przemycanej ze Stanów Zjednoczonych.
Ten prosty fakt jest tak dobrze znany, że kilka prowincji i miast, w tym Toronto, ogłosiło już, że nie będzie współpracować z rządem federalnym. I nie bez powodu.
Udział w tym nieprzemyślanym programie odciągnąłby uwagę policji i środków finansowych, naraziłby na straty niewinnych obywateli i naraziłby na niebezpieczeństwo niezliczone ludzkie życia, pozwalając na grasowanie po kanadyjskich ulicach większej liczbie uzbrojonych przestępców.
Nieliczne jurysdykcje, takie jak Quebec i Winnipeg, które wykazały gotowość do współpracy z Ottawą, najwyraźniej zrobiły to głównie w zamian za wsparcie finansowe.
Ogólnie rzecz biorąc, program zapowiada się na koszmar finansowy. Całkowite koszty mają wynieść 6 miliardów dolarów lub więcej, co wydaje się realistyczne, biorąc pod uwagę, że obecnie nieistniejący program rejestru broni palnej pierwotnie wyceniano na około 117 milionów dolarów, ale zanim został porzucony w 2012 roku, jego wartość wzrosła do ponad 1 miliarda dolarów
Gospodarka Kanady jest w ruinie. Nasze stosunki z naszym najbliższym partnerem handlowym, Stanami Zjednoczonymi, są na krawędzi rozpadu. Utrata miejsc pracy sięga dziesiątek tysięcy i nie widać końca. Jest niewiele inwestycji zagranicznych. Klasa średnia tonie w stale rosnącej fali podatków. Kanada jest spłukana, a jednak politycy magicznie odkryli nową linię kredytową, aby sfinansować program, który służy jedynie ideologicznej agendzie, która nie uczyni Kanadyjczyków bezpieczniejszymi.
Nie chodzi o kontrolę przestępczości. To atak na prawa własności. Rząd arbitralnie przeklasyfikował legalnie zakupioną broń palną jako „zakazaną” głównie na podstawie wyglądu, a nie jej faktycznego użycia.
Jeśli państwo może jednostronnie pozbawić obywateli prawa do posiadania broni ze względu na jej wygląd, co powstrzymuje je przed konfiskatą innych dóbr uznanych za niepożądane, takich jak pojazdy wysokoemisyjne czy nieruchomości rekreacyjne?
Program Anandasangaree osłabia również praworządność. Od 30 października 2026 r. właściciele broni, którzy nie zastosują się do tego zakazu, „będą narażeni na odpowiedzialność karną za nielegalne posiadanie broni palnej objętej zakazem”. Może to oznaczać karę do 14 lat więzienia za posiadanie broni palnej objętej zakazem lub ograniczeniami oraz amunicji. Podczas gdy dotychczas przestrzegający prawa właściciele broni spotykają się z długimi wyrokami więzienia za nieprzestrzeganie nieskutecznych programów, które nie zwiększą bezpieczeństwa Kanadyjczyków, recydywiści dopuszczający się przemocy są wciąż zwalniani za kaucją, co ujawnia rażące i niesprawiedliwe podwójne standardy. Kanadyjczycy, którzy cenią sprawiedliwość, wolność osobistą i skuteczną politykę publiczną, mają moralny obowiązek sprzeciwić się tej nieprzemyślanej i potencjalnie niebezpiecznej inicjatywie.
Pierre Gilbert
@Troy Media





































































