Z takim pomysłem wystąpił zatwardziały zwolennik Donalda Tuska prof. Krzysztof Padjuczenko. Jak sam mówi o sobie: Profesor nauk politycznych i społecznych, dumny Ukrainiec urodzony i mieszkający w Polsce. Profil na Twitterze może być fałszywy, jako że poszukiwanie przez Google nie pozwala znaleźć żadnych prac “profesora”.