Szacuje się, że w sobotę 90 000 osób protestowało w Pradze przeciwko czeskiemu rządowi, wzywając rządzącą koalicję do kontrolowania gwałtownie rosnących cen energii i wyrażenia sprzeciwu wobec stanowiska Unii Europejskiej i NATO.

Organizatorzy demonstracji  – jak podaje Reuters – “ze skrajnie prawicowych i marginalnych grup politycznych”,  twierdzili że Czechy powinny być neutralne wobec wojny Rosji z Ukrainą i zapewniać bezpośrednie kontrakty z dostawcami gazu, w tym z Rosją.

„Celem naszej demonstracji jest żądanie zmian, głównie w rozwiązaniu kwestii cen energii, zwłaszcza energii elektrycznej i gazu, które tej jesieni zniszczą naszą gospodarkę” – powiedział w rozmowie z portalem informacyjnym iDNES.cz współorganizator wydarzenia Jiri Havel.

Protest na Placu Wacława w centrum miasta odbył się dzień po tym, jak rząd przetrwał głosowanie o wotum nieufności pośród zarzutów opozycji o bezczynność wobec inflacji i cen energii.

Demonstrujący potępili rząd za poparcie sankcji wobec Rosji w związku z jej wojną na Ukrainie i oskarżyli go, że nie jest w stanie poradzić sobie z gwałtownie rosnącymi cenami energii. Demonstranci skrytykowali także plan NATO, Unii Europejskiej i bloku 27 państw dotyczący ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcia neutralności klimatycznej.

 

Głosowanie pokazało, jak kryzys energetyczny w Europie napędza niestabilność polityczną, ponieważ gwałtownie rosnące ceny energii powodują inflację na poziomie niespotykanym od trzech dekad.

Premier Petr Fiala, który przewodzi centroprawicowej, pięciopartyjnej koalicji, powiedział w sobotę serwisowi CTK, że protestującym “nie leży na sercu dobro kraju”. Fiala powiedział, że ​​każdy ma prawo do demonstracji, ale protestujący wyrażają poglądy prorosyjskie, „które nie leżą w interesie Czech i naszych obywateli”.

„Protest na Placu Wacława został wezwany przez siły, które są prorosyjskie, są blisko skrajnych stanowisk i są sprzeczne z interesami Czech” – powiedział.

Czechy zdecydowanie wspierają Ukrainę w walce z rosyjską inwazją i przekazały ukraińskim siłom zbrojnym broń, w tym broń ciężką.

Rząd planuje zwołać w przyszłym tygodniu nadzwyczajne spotkanie krajów UE w celu wypracowania jednolitego podejścia do kryzysu energetycznego. Czechy sprawują obecnie rotacyjną prezydencję w bloku.