Kirk Loco, 44-letni mieszkaniec hrabstwa Wicklow, staje dziś (23 października) przed Bray District Court w sprawie dotyczącej jednego postu w mediach społecznościowych. Chodzi o publikację z czerwca 2024 roku, w której ostrzegano przed rzekomym zachowaniem mężczyzny – opisanego jako migrant przebywający w ośrodku IPAS w Newtownmountkennedy – w autobusie linii 133. Post zawierał zdjęcie śpiącego mężczyzny i twierdzenie, że obnażył się przed 14-letnią dziewczynką. Kierowca miał zatrzymać pojazd, a zdarzenie – według zwolenników oskarżonego – miało świadków i zostało zarejestrowane przez monitoring.

Kirk Loco sam napisał na X (w odpowiedzi na zarzuty):

„I didn’t take the image. I didn’t fabricate the story. I reshared something already in the public domain. Exactly the same as the rest sharing it to this very day.”

Czyli: nie zrobił zdjęcia, nie wymyślił historii – udostępnił coś, co już krążyło w sieci.

To potwierdza też wypowiedź jego adwokatki Laoise de Brún na sali sądowej: „Kirk wasn’t even the author of the tweet”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Sprawa dotyczy więc nie oryginalnego autorstwa, tylko faktu, że ten konkretny post (ze zdjęciem śpiącego mężczyzny i oskarżeniem o obnażenie się przed 14-latką) został przez niego rozpowszechniony.

Irlandzka policja (Gardaí) uznała te twierdzenia za   nieprawdziwe. Nie było żadnego niewłaściwego zachowania wobec małoletniej . Mężczyzna tylko spał.

Loco został oskarżony o rozpowszechnianie groźnej lub rażąco obraźliwej komunikacji z zamiarem wyrządzenia szkody.  Zwolennicy Loco twierdzą, że to pierwsze użycie tego przepisu w takiej sprawie i że oskarżenie ma charakter przykładowy, skierowane przeciwko osobie krytykującej masową imigrację.

Sprawa ciągnie się od jesieni 2024 roku. Loco stawał przed sądem w Bray już dziesięć razy. Każde posiedzenie oznaczało zwolnienie się z pracy, przygotowania prawników i kolejne odroczenia. W maju sąd zniósł warunek kaucji zakazujący mu udziału w jakichkolwiek protestach na terenie Irlandii, co uznano za sukces obrony. Jednocześnie odmówiono pełnego ujawnienia nagrań z CCTV autobusu oraz nazwisk świadków. Obrona argumentuje, że te materiały mogłyby szybko wyjaśnić sprawę. Sam Loco miał powiedzieć: „Nie mogę uwierzyć, że jestem na ósmej rozprawie za retweeta”.

Dziś rozpoczyna się właściwy proces. Loco reprezentują barrister Laoise de Brún oraz solicitor Padraig Langsch. Prawnicy ci odmówili standardowej ścieżki, na którą – według zwolenników oskarżonego – często nakłaniają prawnicy z legal aid: przyznania się do winy, zapłacenia grzywny i zakończenia sprawy. Loco nie zamierza przyznawać się do winy za to, co uważał za ostrzeżenie rodziców.

Zwolennicy Loco mówią o „procesie jako karze”. Nawet w razie uniewinnienia dwa lata stresu, utraconych dni pracy, ograniczeń kaucyjnych i cienia nad nazwiskiem już zostały wymierzone. Krytycy odpowiadają, że prawo chroni przed rozpowszechnianiem fałszywych, szkodliwych oskarżeń, które mogą narażać konkretną osobę na odwet lub lincz.

Sprawa Loco toczy się w kontekście szerokiej irlandzkiej debaty o skali imigracji, funkcjonowaniu ośrodków IPAS, bezpieczeństwie kobiet i dzieci oraz granicach wolności słowa w internecie.

Ezra Levant z Rebel News zapowiedział, że będzie na sali i będzie relacjonował przebieg rozprawy na żywo. Oficjalne irlandzkie media relacjonowały sprawę głównie na etapie pierwszych posiedzeń, podkreślając fałszywość zarzutów wobec migranta.