16 października 2026 roku w Toronto odbyło się spotkanie z Witoldem Gadowskim, polskim dziennikarzem, publicystą i pisarzem, zorganizowane przez Kluby Gazety Polskiej.

Gadowski, znany z niezależnych komentarzy na temat polskiej polityki, suwerenności, roli służb i spraw polonijnych, kontynuował swoją serię spotkań z Polonią w USA i Kanadzie. Wcześniej w podobnych miejscach (m.in. New Britain, Boston) poruszał tematy sytuacji w kraju


 

Organizatorami byli kluby Gazety Polskiej oraz działacze ZNP. Gospodarzami byli m.in. Jerzy Lizak i Bartłomiej Habrowski.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Gadowski od razu postawił tezę: szukamy metody, jak sprawić, żeby Polacy rządzili w Polsce. Bycie Polakiem to sposób myślenia, w którym Polska ma sens.
Krytykował trzy nurty: zwolenników rozpłynięcia się w Unii Europejskiej pod rządami Ursuli von der Leyen, tych, którzy chcą „wielkiego brata” (służalczość zamiast sojuszy), oraz pan-słowiańskie myślenie, które oddaje Polskę w ręce „braci” ze Wschodu.
Podkreślał, że Polska ma sens, bo istnieje od tysiąca lat. Kultura jest fundamentem, lecz po 1989 roku powstało niewiele znaczących dzieł. Polska pozostaje ostatnim silnie katolickim krajem Europy – narodem „wskazanym”, który ma chronić dziedzictwo Zachodu.
Bez krzyża i Chrystus Polska przestanie istnieć. 
Krytykował słabość hierarchii kościelnej (fundusze unijne, zamykanie kościołów w pandemii) i brak oporu wiernych.
W polityce krajowej ostrzegał, że bez porozumienia ugrupowań patriotycznych (obie Konfederacje i część PiS) nie da się odsunąć koalicji Tuska przed wyborami w październiku 2027. Bez jedności czeka kolejna kadencja dewastacji kraju, w tym forsowanie euro i utrata kontroli nad rezerwami złota. Zadłużenie publiczne, obniżka ratingu przez Moody’s i dominacja mediów postkomunistycznych, niemieckich i partyjnych pogłębiają kryzys.
Witold Gadowski sam nie jest zapraszany do TVN ani Republiki, bo „nie uzgadnia przekazu dnia”.
Szczególną uwagę poświęcił „metodzie krakowskiej”. W Krakowie udało się przeprowadzić referendum i zmienić władzę dzięki szerokiej koalicji od lewa do prawa, skupionej na jednym celu: odsunięciu partyjniactwa i postawieniu na fachowość.
Kandydatem kompromisu został Łukasz Gibała – nie idealny ideowo, lecz lokalny i wiarygodny. Gadowski przedstawił to jako wzór do przeniesienia na inne miasta i podstawę lokalizmu.
Mówił też o Ruchu Obrony Polaków – stowarzyszeniu promującym lokalne gniazda przeciw globalizmowi. Zachęcał do tworzenia podobnych struktur w Kanadzie i Ameryce Północnej.
W kwestii Ukrainy stawiał na realizm: nie ufać, liczyć, sprawdzać codziennie, nic nie dawać za darmo ani na kredyt.
Podkreślał, że banderyzm jest przede wszystkim antypolski (liczby ofiar to potwierdzają), a po 2022 roku do Polski napłynął najgorszy element – kleptokracja i środowiska antypolskie.
Wskazywał na wpływy ukraińskie w polskich partiach i mediach oraz na listy proskrypcyjne.
Wystąpienie zakończyło się świadectwem Zdzisława Dudy (nawrócenie po latach nałogów) i zaproszeniem na pielgrzymkę patriotyczno-religijną do Polski w 2027 roku oraz informacją o działaniach na rzecz upamiętnienia ofiar Wołynia.
Witold Gadowski konsekwentnie wracał do tezy, że bez jedności środowisk patriotycznych, lokalizmu i powrotu do podstawowych wartości Polska nie odzyska sprawczości.