20 kwietnia 2026, w Bułgarii obyły się przedterminowe wybory parlamentarne (ósme w ciągu pięciu lat). Przyniosły one  zdecydowaną wygraną  Rumenowi Radewowi i jego koalicji. Zdecydowanym zwycięzcą jest koalicja „Postępowa Bułgaria” (Прогресивна България), na czele której stoi były prezydent Rumen Radew, który zrezygnował z urzędu prezydenta na początku 2026, by wystartować w tych wyborach. Według oficjalnych wyników  koalicja Radewa zdobyła ok. 43,9–44,7% głosów. To daje jej 130–132 mandaty w 240-osobowym parlamencie – czyli absolutną większość (pierwszy raz od 1997 roku żadna siła nie miała samodzielnej większości).

Radew nazwał to „zwycięstwem nadziei nad nieufnością i wolności nad strachem”. Zapowiada walkę z oligarchicznym modelem rządzenia, korupcją i obietnicę stabilnego rządu po latach chaosu politycznego.  Wygrana Radewa to wyraźny protest przeciwko staremu establishmentowi (zwłaszcza GERB Borisova).Radew krytykuje sankcje wobec Rosji i pomoc wojskową dla Ukrainy. Jest uważany za prorosyjskiego (choć sam podkreśla, że Bułgaria pozostaje w UE i NATO). Obiecuje „proeuropejską” politykę wewnętrzną, walkę z korupcją i lepsze życie dla Bułgarów, którzy wciąż są najbiedniejszym krajem UE.

Jego zwycięstwo  budzi obawy w Brukseli i Waszyngtonie co do kierunku polityki zagranicznej Bułgarii .

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

W trakcie kampanii i po zwycięstwie powtarzał, że chce „rozwinąć pragmatyczne/praktyczne relacje z Rosją, oparte na wzajemnym szacunku i równym traktowaniu”.Mówi o wznowieniu dialogu z Moskwą. Krytykuje sankcje i pomoc wojskową dla Ukrainy (uważa, że przedłużają wojnę i narażają Bułgarię). Sugerował wznowienie dostaw taniej rosyjskiej ropy i gazu do Europy (porównywany pod tym względem do Viktora Orbána). Twierdzi, że Europa powinna przestać być „moralnym liderem” i zacząć myśleć pragmatycznie.

Rzecznik Dmitrij Pieskow powiedział dosłownie, że „jesteśmy pod wrażeniem słów pana Radewa” i że Moskwa pozytywnie przyjmuje gotowość do „pragmatycznego dialogu”.