Skala odwoływanych lotów przez europejskie i amerykańskie linie lotnicze oraz planowane cięcia w sezonie letnim 2026 jest w dużej mierze spowodowana kryzysem paliwowym (jet fuel shortage) wywołanym wojną w Iranie i blokadą Cieśniny Ormuz – głównej drogi dostaw ropy i paliwa lotniczego do Europy. Europa importuje ok. 75% jet fuel z Bliskiego Wschodu, co czyni ją szczególnie wrażliwą. Ceny paliwa lotniczego podwoiły się, a zapasy są na wyczerpaniu (IATA i Komisja Europejska szacują problemy od końca maja).
Główny gracz to Lufthansa Group (największa grupa lotnicza w Europie). Odwołała 20 000 krótkodystansowych lotów w okresie letnim do października 2026 r. (głównie z hubów we Frankfurcie i Monachium, ale też Zurich, Wiedeń, Bruksela, Rzym). To oszczędność ok. 40 tys. ton paliwa lotniczego. Całkowita pojemność grupy spada o mniej niż 1% (w ASK – available seat kilometers), ale najbardziej uderza w mniej rentowne połączenia krótkie. Pasażerowie dostają refundację lub alternatywne loty.
:Ryanair — CEO Michael O’Leary ostrzega przed odwołaniem 5–10% lotów (w niektórych scenariuszach nawet do 10–20% podaży paliwa) w czerwcu–sierpniu, jeśli kryzys się przedłuży. Cięcia będą na lotniskach z największymi ograniczeniami paliwa; na razie nie ma masowych anulowań, ale „przycinanie” rozkładu jest prawdopodobne.
Aer Lingus — już odwołała ponad 500 lotów z letniego rozkładu (z Dublinu, Shannon i Cork) – oficjalnie z powodu obowiązkowych przeglądów samolotów, ale w kontekście kryzysu paliwowego.
KLM i inne (m.in. Air France-KLM, SAS, United w Europie) — redukują siatkę, szczególnie krótkie trasy.
Dodatkowo w kwietniu 2026 trwa fala strajków w Lufthansie (piloci VC i personel pokładowy UFO) – odwołują 400–800 lotów dziennie (głównie Frankfurt i Monachium), co dotyka też połączenia z Polski (np. ponad 50 lotów Lufthansy z Polski w jednym dniu). Związki zapowiadają możliwe kontynuacje w okresie letnim.
Skala planowanych przedsięwzięć na lato jest bardzo duża. IATA i Komisja Europejska mówią wprost o „bardzo prawdopodobnych” odwołaniach od końca maja. Linie proaktywnie tną rozkłady, by uniknąć racjonowania paliwa. Może dojść do zmian godzin, łączenia rejsów i wyższych cen biletów ( na długich dystansach).
W Stanach nie ma takiego kryzysu paliwowego jak w Europie (lepsze zapasy i dywersyfikacja). Problemy są bardziej operacyjne (pogoda, staffing, zatłoczenie lotnisk) i wynikają z wysokich cen paliwa. Delta Air Lines — tnie letni rozkład (czerwiec–wrzesień 2026) na wybranych trasach z hubów jak JFK, Boston, Detroit (np. weekendowe połączenia przesunięte lub wstrzymane).
Bieżące zakłócenia w USA: setki odwołań dziennie w dni szczytu (np. 900+ w jednym dniu w kwietniu), głównie przez pogodę i operacje na hubach (JFK, LGA, ORD, DEN). Nie ma jednak masowego, systemowego planu cięcia tysięcy lotów jak w Europie.


































































