Reakcje Chin na wizytę państwową prezydenta Trumpa w Pekinie w maju 2026 roku (pierwszą od 2017 roku) były w przeważającej mierze ujęte w kategoriach dumy narodowej, ostrożnego optymizmu i subtelnego triumfalizmu.

Szczyt charakteryzował się wystawnymi ceremonialnymi powitaniami (przybycie na czerwonym dywanie, bankiet państwowy w Wielkiej Hali Ludowej, wizyta w Świątyni Nieba i rzadka prywatna wycieczka po ogrodzie kompleksu przywódców Zhongnanhai), ale reakcje kładły nacisk na symbolikę a nie treść – nie ogłoszono żadnych znaczących przełomów w handlu, a Xi Jinping wygłosił stanowcze ostrzeżenie dotyczące Tajwanu.

Państwowe media przedstawiły wizytę jako historyczną i pozytywną , podkreślając „nowy rozdział” w stosunkach dwustronnych i   zdecydowane stanowisko Chin w sprawie podstawowych interesów. Xi Jinping nazwał szczyt wydarzeniem „przełomowym”, ustanawiającym „konstruktywną, strategiczną i stabilną relację”. Wyraźnie powiązał „wielkie odrodzenie” Chin z programem Trumpa „Uczynić Amerykę znów wielką”, sugerując, że obie strony mogłyby postępować równolegle poprzez współpracę.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Dziennik „Global Times” nazwał przyszłość stosunków chińsko-amerykańskich „świetlaną” i określił spotkania mianem kamienia milowego dla pokoju i rozwoju na świecie. Relacje podkreślały serdeczną relację osobistą (Trump nazwał Xi „wielkim przywódcą” i pochwalił przyjęcie), ale jednocześnie podkreślały stanowcze ostrzeżenie Xi – niewłaściwe traktowanie Tajwanu – „najważniejszej kwestii” w stosunkach dwustronnych – może prowadzić do „spięć, a nawet konfliktów”, zagrażając całej relacji. Przedstawiono to jako wyraźną granicę, bez doniesień o ustępstwach.

Xinhua i Dziennik Ludowy skupiły się na sukcesach proceduralnych (rozszerzone rozmowy, prywatne spotkanie w Zhongnanhai) i wzajemnym szacunku, bagatelizując brak konkretnych porozumień. Chińscy analitycy postrzegali to pragmatycznie jako „rozejm” na rzecz stabilności handlu i technologii, a nie jako głębokie partnerstwo.

Ogólnie rzecz biorąc, oficjalny ton był opanowany i pewny siebie. Chiny jako łaskawy gospodarz miały przewagę w kwestii podstawowych kwestii

Chińscy internauci reagowali z ogromnym entuzjazmem, przeplatanym humorem, sarkazmem i poczuciem pewności siebie. Wizyta zyskała ogromną popularność (hasło #WelcomeTrumpToChina znalazło się na szczycie listy Weibo z setkami milionów wyświetleń). Wielu użytkowników świętowało to jako pierwszy od około 130 lat przypadek, w którym Chiny i USA zaangażowały się „jako równe mocarstwa”. Posty odzwierciedlały poczucie, że Chiny wkroczyły na scenę światową.

Analizy wywiadu i ośrodków analitycznych określiły wizytę jako działanie mające na celu manipulowanie wizerunkiem Trumpa w kraju, podczas gdy Pekin dąży do stabilizacji (rozejm handlowy, przerwy w rozwoju technologii) bez rozwiązywania konfliktów strukturalnych (Tajwan, technologia). Wywiady przeprowadzone na ulicach Pekinu wykazały mieszane uczucia: podekscytowanie i nadzieję na poprawę stosunków z jednej strony oraz frustrację spowodowaną spowolnieniem gospodarczym, częściowo spowodowanym napięciami na linii USA-Chiny.

Reakcje Chin łączyły ceremonialną gościnność z asertywnością i cichą satysfakcją . Oficjalnie było to skuteczne ustabilizowanie więzi bez ustępstw. Publicznie podsycało dumę narodową i ironiczne rozbawienie kosztem Trumpa. Podtekst „dziękuję Trumpowi” sugeruje, że wielu postrzega jego prezydenturę jako nieumyślnie korzystną dla Chin. Nie pojawiła się powszechna krytyka chińskiego przywództwa – uwaga skupiła się na sile i opanowaniu Chin. Jest to zgodne z szerszą strategią Pekinu. budowanie zaufania, obrona czerwonych linii (zwłaszcza na Tajwanie) i wzmacniania narracji o równości lub wyższości.

Co ciekawe,  członkowie delegacji USA (w tym personel, urzędnicy i prasa) przed wejściem na pokład Air Force One w Pekinie 15 maja 2026 roku wyrzucili wszystkie chińskie przedmioty – takie jak prezenty, pamiątki, identyfikatory/odznaki delegacji, legitymacje i telefony jednorazowe – do koszy na śmieci na płycie lotniska .

Wyrzucono  prezenty i pamiątki dostarczone przez Chińczyków, legitymacje prasowe, przypinki oraz tymczasowe telefony jednorazowe wydane pracownikom Białego Domu i innym osobom. Urządzenia osobiste były przechowywane w torbach Faradaya (blokujących sygnał) w samolocie lub nie były używane podczas podróży.

Było to spowodowane surowymi protokoły kontrwywiadu i cyberbezpieczeństwa ze względu na długotrwałe obawy USA dotyczące chińskiego monitoringu, wbudowanego złośliwego oprogramowania, urządzeń śledzących lub podsłuchów w urządzeniach elektronicznych i innych przedmiotach. Jest to standardowe zabezpieczenie w przypadku podróży wysokiego ryzyka do krajów wrogich.

O wydarzeniu tym szeroko pisały takie media jak TechCrunch, Times of India, News18, Hindustan Times i inne, często przedstawiając je jako jaskrawy przejaw głębokiej nieufności, mimo serdecznej atmosfery szczytu.