Rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających (druk sejmowy nr 3003) wprowadza krajową listę sankcyjną, na którą minister spraw wewnętrznych i administracji będzie mógł wpisywać osoby i podmioty za „bezpośrednie lub pośrednie wspieranie obcej ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym” wymierzonej w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic oraz interesy i pozycję międzynarodową Polski. Decyzja ma być natychmiast wykonalna, a skarga do sądu administracyjnego nie wstrzymuje jej skutków. Projekt trafił do Sejmu 6 sierpnia 2026 r., pierwsze czytanie odbyło się 3 września, a obecnie znajduje się w komisjach.
Zgodnie z uzasadnieniem rządu ustawa ma porządkować stosowanie unijnych reżimów sankcyjnych i tworzyć krajowy system środków ograniczających. Lista prowadzona przez MSWiA umożliwia m.in. zamrożenie środków finansowych i majątku, zakaz udostępniania pieniędzy lub zasobów gospodarczych, uznanie pobytu cudzoziemca za niepożądany oraz wykluczenie z postępowań o zamówienia publiczne. Nową podstawą wpisu jest właśnie przesłanka FIMI (Foreign Information Manipulation and Interference). Oficjalne materiały rządu opisują ją jako odpowiedź na zagrożenia dezinformacyjne, wskazując jednocześnie, że podobne podstawy funkcjonują już w rozporządzeniach unijnych.
Krytycy zwracają uwagę na konstrukcję mechanizmu. Jak wskazuje Paweł Usiądek w analizie projektu, decyzja o wpisie na listę jest natychmiast wykonalna. Nie przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy – pozostaje skarga do sądu administracyjnego, która jednak nie wstrzymuje wykonania. Uzasadnienie decyzji może zostać ograniczone ze względu na bezpieczeństwo państwa, co oznacza, że adresat może nie poznać pełnych powodów zamrożenia majątku. W praktyce przedsiębiorca z zablokowanymi kontami traci możliwość regulowania zobowiązań, traci kontrahentów i pracowników, a informacja o sankcjach jest publiczna. Wyrok sądu po latach może zastać firmę, która już nie istnieje.
Największe zastrzeżenia budzi zakres przesłanki. Pojęcia „pośrednie wspieranie”, „manipulacja w środowisku informacyjnym” oraz „interesy i pozycja międzynarodowa Polski” nie mają w projekcie ostrych definicji prawnych. W warunkach sporu politycznego każda krytyka polityki zagranicznej, migracyjnej czy bezpieczeństwa może zostać zakwalifikowana jako pośrednie wspieranie obcej narracji. Mechanizm łączy więc administracyjne narzędzie finansowe z oceną treści informacyjnych, bez konieczności wcześniejszego orzeczenia sądu karnego.
Projekt przewiduje również surowe sankcje za naruszanie środków ograniczających – w najpoważniejszych przypadkach do 12 lat pozbawienia wolności oraz wysokie kary administracyjne. Ustawa ma charakter horyzontalny i obejmuje zarówno istniejące, jak i przyszłe reżimy unijne, co ogranicza potrzebę kolejnych nowelizacji, ale jednocześnie rozszerza pole stosowania krajowej listy.
W obecnym kształcie druk 3003 tworzy narzędzie, które pozwala organowi administracji na szybkie i trudne do odwrócenia skutki majątkowe na podstawie oceny działalności informacyjnej. Zwolennicy wskazują na potrzebę obrony przed zagranicznymi operacjami wpływu. Przeciwnicy wskaują, że granica między zwalczaniem rzeczywistej ingerencji a ograniczeniem debaty publicznej stanie się przedmiotem decyzji ministerialnej, a nie sądowej. Prace nad projektem trwają w Sejmie.




































































