Prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” ostro skrytykował politykę komunikacyjną rządu premiera Donalda Tuska. Stwierdził, że nieodpowiedzialni politycy straszą Polaków wojną z powodów czysto politycznych i sondażowych, licząc na tzw. efekt flagi, czyli wzrost poparcia w obliczu poczucia zagrożenia. Jednocześnie podkreślił, że poziom zagrożenia ze strony Rosji nie zmienił się istotnie w ciągu ostatniego pół roku.

Nawrocki odniósł się do wypowiedzi premiera, m.in. z wywiadu dla „Financial Times”, w którym Tusk mówił o możliwości ataku Rosji na członka NATO w ciągu kilku miesięcy, oraz do informacji o rzekomym raporcie CIA. Prezydent nazwał ten raport „wymyślonym” i zaznaczył, że takie komunikaty stawiają Polskę w trudnej sytuacji wobec sojuszników.

— Kiedy spotykam się z naszymi partnerami na świecie, słyszę wprost pytanie: czy wy wiecie coś więcej niż my? To jest bardzo niebezpieczna sytuacja — mówił. Dodał, że informacje, które dziś publicznie podaje premier, miał już w momencie objęcia urzędu.

Prezydent nie bagatelizuje zagrożenia. Przypomniał, że Rosja „zawsze była i jest zagrożeniem”, a wojna hybrydowa (na Bałtyku, lądzie i w powietrzu) jest zauważalna, szczególnie we wschodnich województwach. Jednak, jak podkreślił, świadomość tego faktu nie może przerodzić się w paraliżujący strach.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

— Ktoś, kto ma w sobie polską duszę, nosi w sobie pamięć o wielowiekowym zagrożeniu ze strony Rosji, nie może być zdziwiony. Nie możemy jednak pozwolić, by świadomość tego zagrożenia przerodziła się w paraliżujący strach, który osłabia naszą odporność i zdolność do działania — zaznaczył. Według niego oceny sojuszników oraz służb wywiadowczych od wielu miesięcy nie uległy zasadniczej zmianie.

Nawrocki zarzucił rządowi „dystrybucję strachu” zamiast budowania realnej odporności kraju. Jego zdaniem takie działania są społecznie nieodpowiedzialne i mogą wpisywać się w scenariusz przeciwnika. Wyraził nadzieję, że premier Tusk porzucił już „naiwność wobec Rosji” z czasów wcześniejszych kontaktów z Kremlem.

W rozmowie poruszono też kwestię Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Prezydent stwierdził, że jest to siła polityczna obecna w polskiej polityce, skoro cieszy się poparciem części wyborców, i należy ją traktować jako taką. Zarzuty o prorosyjskość odbił, wskazując na historyczne wypowiedzi Tuska o współpracy z Rosją „taką, jaka jest”.

Reakcja premiera była szybka. Donald Tusk napisał na platformie X: „Pan Karol Nawrocki stwierdził, że nie widzi wzrostu zagrożenia ze strony Rosji. Nie widzi też problemu w obecności w polskiej polityce Brauna i jego prorosyjskiej partii. Dzięki za szczerość”. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odpowiedział, że premier „jak nie zmyśli, to przemilczy”, i przypomniał fragmenty wywiadu podkreślające, że Rosja pozostaje zagrożeniem, a Polska musi być przygotowana do obrony.

Prezydent Nawrocki konsekwentnie podkreśla konieczność wzmacniania odporności i sojuszy (szczególnie z USA), zamiast — jak to określa — politycznego wykorzystywania strachu.