Premier Ontario Doug Ford powiedział, że w ostatni weekend z okazji Dnia Matki do jego domu przyjechały jego dwie córki, które już nie mieszkają z rodzicami. Ford podkreślił, że córki były same, bez mężów i chłopaków. Jak by jednak nie liczyć na skromnej uroczystości było obecnych sześć osób (premier ma 4 córki).

Tymczasem wciąż obowiązuje limit dotyczący zgromadzeń do pięciu osób. Nie dotyczy on osób, które mieszkają razem.

Ford powiedział o wizycie córek, gdy został zapytany przez dziennikarzy, o to, kiedy można spodziewać bardziej szczegółowych wytycznych dotyczących odwiedzania członków rodziny. Premier mówiąc o przyjeździe córek zaznaczył, że należy ograniczać spotkania do najmniejszej możliwej liczby osób. Stwierdził, że w przypadku odwiedzania seniorów, starszych rodziców, należy kierować się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem i postępować tak, by chronić swoich najbliższych.

Główny urzędnik medyczny Ontario, dr David Williams, nie komentował spotkania rodzinnego u Forda. Powiedział tylko, że bezpośredni kontakt wciąż jest ograniczony do osób mieszkających ze sobą. Dodał, że nie lada wyzwaniem podczas przychodzenia do domu jest utrzymanie dystansu społecznego. Dlatego wirus rozprzestrzenia się między członkami rodzin.

Williams powiedział, że jego bliscy też go odwiedzili w ostatni weekend, ale spotkanie odbyło się na dworze, przed domem. Lekarz zaznaczył, że na razie nie ma planów łagodzenia zasad utrzymywania dwumetrowej odległości między ludźmi.

Na Nowej Fundlandii i w Nowym Brunszwiku, gdzie jest mało zakażeń, wprowadzono możliwość spotykania się w obrębie dwóch gospodarstw domowych. Ontario nie jest jednak gotowe na taki krok.