Kanadyjskie muzeum praw człowieka w Winnipegu jest ostro krytykowane przez aktywistów LGBT za pozwalanie wycieczkom ze szkół katolickich na omijanie eksponatów poświęconych prawom różnych orientacji seksualnych.

Muzeum jest stosunkowo nowe, ma sześć lat. Kilku byłych i obecnych pracowników opowiedziało CBC, jak wyglądało oprowadzanie grup ze szkół religijnych. Muzeum przez co najmniej dwa lata wychodziło naprzeciw prośbom organizatorów wycieczek o uszanowanie przekonań religijnych dzieci. Proszono przewodników muzealnych, by nie pokazywali eksponatów dotyczących homoseksualizmu, np. przedstawiających całujących się mężczyzn czy całujące się kobiety.

Gabriela Agüero, była pracownica muzeum, mówi, że dyrekcja muzeum twierdziła, iż szkoły religijne płacą za usługi przewodnika, mają więc prawo wyrażać swoje życzenia, a przewodnik te życzenia powinien uwzględnić. Agüero stwierdziła, że było to dla niej “bardzo bolesne”. Gdy potem spotykała się ze swoimi znajomymi, którzy są homoseksualistami, czuła się winna i było jej wstyd.

Rzecznik prasowy muzeum powiedział, że możliwość wyboru eksponatów prezentowanych przez przewodników była możliwa od stycznia 2015 do połowy 2017 roku. Potem wprowadzanie jakichkolwiek zmian do programów edukacyjnych stało się niemożliwe.

Inny były pracownik, Liam Green, mówi, że dostosowywanie programu oprowadzania wycieczek go nie dziwi, bo muzeum było nastawione na zarabianie pieniędzy. Green zaznacza, że takie podejście mu się nie podobało.

Inny pracownik, który chce pozostać anonimowy, wspomina, że kiedyś jego kolega, należący do społeczności LGBT, został poproszony o stanięcie przed eksponatem dotyczącym LGBT i zasłonięcie go tak, by dzieci ze szkoły wyznaniowej nie mogły go zobaczyć.

Sprawa dopasowywania wycieczek do próśb odwiedziających została nagłośniona, gdy jeden z były ch pracowników muzeum napisał o niej w mediach społecznościowych. Skarżył się, że to podchodzi pod rasizm i homofobię. Muzeum podobno wynajęła prawnika, by zbadał zasadność takich oskarżeń.