Premier Justin Trudeau zapowiedział w sobotę, że jego rząd jest otwarty na surowsze kary dla podróżnych, którzy naruszają obowiązkowy okres kwarantanny.

Premier zdawał się również odrzucać apel premiera Ontario, Douga Forda, o zaostrzenie ograniczeń na granicy lądowej, argumentując, że obecnie obowiązujące środki działają.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Rząd Forda wysłał Trudeau list z prośbą o rozszerzenie środków kwarantanny obowiązujących na lotniskach  na granicę lądową ze Stanami Zjednoczonymi.

„Wzywamy do wprowadzenia obowiązkowej trzydniowej kwarantanny hotelowej w hotelach wyznaczonych przez władze federalne na przejściach o największym natężeniu ruchu, w tym w Niagara, Windsor, Sarnia i Brockville” – napisali w liście zastępca premier Ontario Christine Elliott i prokurator generalny Sylvia Jones

Premier New Brunswick, Blaine Higgs, powiedział w czwartek  CBC News Network w programie Power & Politics, że wszyscy premierzy poparli wezwanie Forda do wprowadzenia ograniczeń kwarantanny na granicy lądowej.

Pod koniec lutego rząd federalny wdrożył nowe środki kwarantanny na lotniskach, które wymagają od wszystkich podróżujących samolotami powracających z mniej ważnych podróży zagranicznych izolowania w wyznaczonych przez władze federalne ośrodkach do 72 godzin w oczekiwaniu na wyniki testu PCR w kierunku COVID-19 .

Grzywna za odmowę pójścia do hotelu wynosi 3000 dol..Osoby przybywające na granice lądowe muszą przejść test COVID-19 przy wjeździe do kraju, a następnie ponownie po 14 dniach izolacji w domu.

Wykorzystując tę ​​lukę, niektórzy Kanadyjczycy przyznali się do latania do miast amerykańskich w pobliżu granicy USA z Kanadą i przekraczania jej pieszo, taksówką lub limuzyną aby uniknąć rachunku za hotel.