14 października 2026 r. Rano w Sejmie, w gabinecie marszałka Włodzimierza Czarzastego (bez obecności prezydenta Karola Nawrockiego), Maciej Berek – wybrany przez Sejm 4 września 2026 r., wcześniej minister w rządzie Tuska ds. realizacji polityki rządu – złożył ślubowanie sędziego TK z formułą „wobec prezydenta”. Ślubowanie odbyło się „wobec prezydenta”, choć głowa państwa była nieobecna (przyjmowała prezydenta Czarnogóry). Podobną procedurę zastosowano wcześniej wobec czworga innych sędziów wybranych w marcu.
Następnie, przy użyciu policji (którą rozstawiono pod siedzibą TK i która usuwała protestujących blokujących bramę), Berek i inni „zaprzysiężeni” w tej formule wjechali na teren Trybunału. Doszło do przepychanek i starć z protestującymi (głównie środowisko PiS, Gazeta Polska, TV Republika). Byli ranni (m.in. Adam Borowski, który stracił przytomność). Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił Berka do orzekania (do czasu stanowiska prezydenta). Jarosław Kaczyński nazwał działania próbą zamachu stanu / siłowego przejęcia. Prezydent Nawrocki oświadczył, że Berek nie jest sędzią TK, bo nie złożył ślubowania w jego obecności – formalność oczywista nawet dla studentów prawa. Tusk zapowiedział przywracanie ładu „dostępnymi państwu metodami” i ochronę nowych sędziów.
Podstawy prawne sporu
- Konstytucja art. 194 ust. 1: Sejm wybiera indywidualnie 15 sędziów TK na 9 lat. Prezydent powołuje Prezesa i Wiceprezesa spośród kandydatów Zgromadzenia Ogólnego.
- Ustawa o statusie sędziów TK (art. 4–5): Wybrana osoba składa ślubowanie wobec Prezydenta RP. Stosunek służbowy nawiązuje się dopiero po złożeniu ślubowania. Odmowa ślubowania = zrzeczenie się stanowiska.
Zwolennicy procedury „zastępczej” (rząd, część prawników, Komisja Wenecka w opinii z 13 października 2026 r.) twierdzą, że:
- Prezydent ma obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania i nie może go używać jako weta czy kontroli wyboru dokonanego przez Sejm (wcześniejsze orzecznictwo TK z 2015 r. szło w tym kierunku).
- Jeśli Prezydent odmawia lub zwleka, dopuszczalna jest forma „zastępcza” bez jego fizycznej obecności (przy zachowaniu elementów roty i przekazaniu Prezydentowi). Komisja Wenecka to potwierdziła na zasadzie niewiążóącej opinii.
Konstytucjonaliści wskazują:
- Konstytucja milczy o ślubowaniu, ale ustawa wyraźnie wymaga go wobec Prezydenta. Wymyślanie procedury przed marszałkiem Sejmu to wyjście poza ramy prawa.
- Nie da się „siłą” (policją, faktami dokonanymi) przejąć instytucji konstytucyjnej i odbudować jej autorytetu. To pogłębia kryzys, nie go rozwiązuje.
- Rząd selektywnie traktuje Komisję Wenecką – wcześniej ignorował jej opinie (np. o publikacji wyroków), teraz się na nią powołuje.
Autorytet TK został już wcześniej zniszczony przez obie strony sporu, a obecne działania (siłowe wejście, ignorowanie formalnej roli Prezydenta, selektywne korzystanie z opinii zewnętrznych) tylko pogłębiają anarchię. Polska pozostaje w stanie permanentnego kryzysu ustrojowego, w którym każda strona wybiera sobie, które przepisy i orzeczenia uznaje.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki powiedział podczas oświadczenia dla mediów, że głęboko niepokojąca jest sytuacja, w której służby podległe szefowi MSWiA zostały użyte do wprowadzenia do Trybunału Konstytucyjnego osoby, która nie dopełniła procedury związanej z objęciem funkcji sędziego. Przekazał, że Prezydent Karol Nawrocki, jako strażnik konstytucji, udał się do siedziby tego organu, aby spotkać się z sędziami TK i uzyskać informacje na temat przebiegu wydarzeń.
Jednocześnie poinformował, że z uwagi na powagę sytuacji Prezydent RP zdecydował o odwołaniu swojego udziału w spotkaniu Przywódców Państw Grupy Arraiolos w Słowenii w dniach 15–16 października br.
Minister przypomniał również, że Maciej Berek nie złożył „zgodnie z prawem ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej, a więc w obecności Prezydenta Rzeczypospolitej, tak jak działo się to przez wiele lat, zgodnie z utrwaloną praktyką i doktryną”. – Nikt nie miał wątpliwości, że ślubowanie musi być złożone w obecności Prezydenta i tak to się odbywało aż do tych ostatnich wydarzeń – zaznaczył.
Zdaniem szefa KPRP pretekstem dla rządzących do podjęcia takich działań była opinia Komisji Weneckiej. Wyjaśnił, że najwyższym aktem prawnym w Polsce jest konstytucja, dlatego opinia tego organu nie ma „żadnej mocy wiążącej”.
– Komisja Wenecka tak jak żaden inny organ – poza Trybunałem Konstytucyjnym – nie ma możliwości wiążącego interpretowania prawa i orzekania o zgodności, bądź braku zgodności z konstytucją, norm prawa polskiego. W związku z tym różnego rodzaju rezolucje, opinie, stanowiska pozostają tylko stanowiskami i opiniami. Nie są i nie mogą być podstawą działania organów państwa – podkreślił.
Jak dodał, to właśnie art. 7 konstytucji przesądza o tym, że organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa.
Minister zwrócił uwagę, że obecnie rządzący wybiórczo traktują opinie Komisji Weneckiej. W 2024 roku organ ten wskazał, że wyroki TK, w których wydaniu uczestniczyli nieprawidłowo wybrani sędziowie, mogą podlegać wznowieniu postępowania, ale muszą być publikowane. Natomiast pozostałe wyroki muszą być publikowane bez jakiejkolwiek dalszej ingerencji rządu.
– Jeżeli pan premier, minister sprawiedliwości, pozostali członkowie rządu i tej większości chcieliby być konsekwentni, to od blisko trzech lat – jutro minie ta data – nie stosują się przede wszystkim do polskiego prawa, ale także nie stosują się do orzeczeń czy opinii Komisji Weneckiej, a wybierają tylko te, które pasują do (…) bieżącej narracji politycznej – zauważył Zbigniew Bogucki.
Wskazał również, że w tej samej opinii Komisja Wenecka zaznaczyła, że działanie odmienne i pozwolenie rządowi na kontrolowania skutków prawnych wyroków, rażąco naruszałoby niezależność sądu i zasadę państwa prawa.
W dalszej części wystąpienia szef KPRP podkreślił, że Prezydent Karol Nawrocki dążył do tego, aby ślubowanie się odbyło. Dlatego zostały skierowane w imieniu głowy państwa dwa pisma do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o wyjaśnienie czy kandydat spełnia wymagania formalne, czyli potwierdzenie stażu zawodowego.
– Wysłałem pierwsze, ale także drugie pismo nie po to, żeby kontrolować polski parlament, tylko po to, żeby wyjaśnić tę procedurę. Pan Prezydent jako strażnik konstytucji, który ma dopełnić tego drugiego etapu, a więc przyjęcia ślubowania, musi mieć pewność, że osoba, która takie ślubowanie miałaby składać w obecności, wobec Prezydenta Rzeczypospolitej, faktycznie może sprawować taką funkcję – przekazał.
Zbigniew Bogucki wskazał na sprzeczność między wypowiedzią przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Pawła Śliza, który mówił o wcześniejszej weryfikacji formalnej dokumentów przez służby sejmowe i marszałka Sejmu, a stanowiskiem szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca, według którego nie ma czegoś takiego, jak zestaw dokumentów, który przedstawia kandydat lecz stawia się on przed Komisją, która ocenia czy przedstawione informacje są wystarczające, a następnie głosuje nad kandydaturą. – Te wypowiedzi w sposób bardzo jasny pokazują słuszność postępowania Pana Prezydenta, który zmierzał do wyjaśnienia tych wątpliwości – mówił minister.
– Krótko mówiąc: przewodniczący sejmowej Komisji mówi, że weryfikacji dokonują służby marszałka, a szef Kancelarii Sejmu mówi, że w tym zakresie decyduje Komisja. Koniec końców nikt tego nie dokonał – dodał.
Minister przekazał, że z powodów oczywistych Prezydent Karol Nawrocki oczekuje wyjaśnienia tej sprawy. Dodał, że jeżeli sytuacja wyjaśniłaby się pozytywnie dla Macieja Berka, to Prezydent RP nie widzi przeszkód do tego, żeby ślubowanie się odbyło. – Dzisiejsze wydarzenia wskazują także na inne motywy działania także Macieja Berka, ale również pozostałych sędziów Trybunału, pozostałe osoby, które zostały wybrane przez Sejm, a które ślubowania nie złożyły wobec Prezydenta – podkreślił.
W ocenie Zbigniewa Boguckiego dzisiejsze wydarzenia z udziałem służb podległych szefowi MSWiA zmierzające do wprowadzenia do TK osoby, która nie dopełniła procedury formalnej należy odczytywać, jako „brutalny i bezprawny nacisk na Trybunał Konstytucyjny i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy mają orzekać w sprawie sporu konstytucyjnego”.
– To sytuacja absolutnie bezprecedensowa, żeby władza wykonawcza w czasie, kiedy Trybunał ma zająć się rozstrzygnięciem sporu między Prezydentem a Sejmem – reprezentowanym przez Marszałka Sejmu – używała siły i służb, do tego, by wywierać bezprawny nacisk na niezawisłych, niezależnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy podlegają tylko konstytucji – podsumował.
Dantejskie sceny i totalny chaos pod Trybunałem Konstytucyjnym.
Policja odcina miasteczko pod TK i brutalnie pacyfikuje demonstrantów. Są zatrzymani i ranni.
Telewizja Republika ogłasza pełną mobilizację. Do Warszawy mają zmierzać kolejne oddziały mundurowych.
Ogień wzrasta. To jest wojna totalna.
— 🇵🇱 Stańczyk (@NatConPatriot) October 14, 2026




































































