Nowa liberalna rada ds. „włączenia” zapowiada dalsze podziały – ostrzega na łamach National Post Jamie Sarkonak w artykule, jaki ukazał się 7 lutego. – Federalna strategia kulturowa zakłada dyskryminację Kanadyjczyków i delegitymizację ich historii.
W środę kanadyjski minister ds. tożsamości i kultury Marc Miller ogłosił , że powoła komisję, która opracuje „wspólną narrację” mającą na celu utrzymanie spójności naszego dynamicznie zmieniającego się kraju.
Ta nowa Rada Doradcza ds. Praw, Równości i Integracji to najnowsza inicjatywa, która składa jakąś mglistą obietnicę zjednoczenia Kanadyjczyków i, jak to ujął Miller, „zapewnienia, że każdy poczuje się włączony”.
Podobnie jak wiele innych grup doradczych tworzonych przez rząd federalny, ta również ma stać się postępowym think tankiem z listą „ekspertów”, liderów społeczności i „wybitnych Kanadyjczyków ze świata akademickiego”.
W żadnym miejscu komunikatu nie wspomniano o historii Kanady, jej sztuce i architekturze, jej wkładzie w rozwój filmu, osiągnięciach militarnych, pięknym i rozległym terenie, dumie z samowystarczalności czy pionierskiego ducha Kanady. W istocie, poza wzmianką o rdzennej ludności, dokument niemal całkowicie ignoruje dziedzictwo, które od półtora wieku stanowi fundament tego kraju – zauważa Sarkonak.
Przez 10 lat liberałowie przedstawiali Kanadę jako państwo postnarodowe, którego dominującą kulturą jest… multikulturalizm. Jednocześnie odcięli społeczeństwo od własnej historii i przerysowali kanadyjską oś czasu jako ciąg naruszeń praw człowieka: kradzież ziemi, szkoły rezydencjalne, podatek pogłówny, brak praw wyborczych kobiet, hisatorii statku Komagata Maru i tak dalej. Nie ma tu żadnej próby zrozumienia, dlaczego decydenci w historii podejmowali takie, a nie inne decyzje, jest jedynie pogarda dla przeszłości.
Ta liberalna koncepcja kraju nie wymaga – a wręcz nie prosi nawet grzecznie – od przybyszów, by starali się być jego częścią. Wręcz przeciwnie, traktuje wielu z nich jak osoby, którym coś się należy od samego początku, czy to pierwszeństwo w zatrudnianiu, dostęp do grantów, czy nawet premie w pracy, które pomogą im awansować na stanowiska kierownicze.
Rząd federalny wykluczył już białych mężczyzn będących naukowcami z ubiegania się o niektóre granty badawcze finansowane ze środków federalnych, nakazał całej służbie publicznej awansowanie i rekrutację na podstawie rasy, nadał priorytet zatrudnianiu mniejszości na różnych stanowiskach w Departamencie Obrony Narodowej, przeznaczył setki milionów dolarów na granty dla osób czarnoskórych, nakazał nowym sędziom odbycie szkolenia ideologicznego na temat „rasizmu systemowego” i zainicjował prace nad nową ogólnokrajową polityką dla muzeów, która obejmuje DEI i pojednanie.
Jest tu pewien schemat: rząd ma tendencję do poniżania członków populacji (i ich przodków), którzy prawdopodobnie mieszkali tu od pokoleń, jednocześnie wmawiając rdzennej ludności i tym, którzy prawdopodobnie przybyli niedawno [tj. NEOKOLONIALIŚCI PRZYBYWAJĄCY BEZ ZGODY RDZENNEJ LUDNOŚCI], że są ofiarami zasługującymi na specjalne traktowanie. To przepis na podziały, a nie na spójność społeczną.
Władze federalne powołały liczne grupy doradcze i komitety, aby podsycać iluzję konsensusu w kwestii wdrażania tej nowej, ponadnarodowej, wielokulturowej wizji.
Nawet nauka ulega upolitycznieniu: komisje DEI są wszechobecne w federalnych agencjach finansujących badania, a w 2022 roku Environment Canada utworzyło wydział „nauki rdzennej”, który ma rywalizować z kolonialną „nauką zachodnią”.
Wygląda na to, że im więcej pojednania i różnorodności promuje rząd, tym większy jest podział . Prawie połowa kraju twierdzi, że „czas odejść” od narzucania narracji o szkołach rezydencjalnych. Połowa Kanadyjczyków sprzeciwia się nowej imigracji. Połowa osób urodzonych poza Kanadą uważa, że kraj należy do rdzennej ludności. Połowa Kanadyjczyków twierdzi, że była świadkiem systemowego rasizmu. Wszystkie te statystyki pochodzą z 2025 roku. A potem pojawia się ogólny nastrój: dyskusje i komentarze wydają się być bardziej nacechowane rasowo niż kiedykolwiek.





















































.gif)





