Marzenie o szybkiej i niedrogiej podróży między największymi miastami środkowej Kanady odżywa na nowo. Koncepcje znane od stuleci — budowanie kraju i pociągi — spotykają się w ramach projektu budowy szybkiej kolei, którego budowa ma rozpocząć się za niecałe pięć lat.
Kolej w korytarzu transportowym Quebec City do Toronto ma przewieźć do 2055 r. nawet 24 miliony pasażerów rocznie, co pobudzi wzrost gospodarczy, wesprze turystykę i zwiększy dostęp do miejsc pracy poprzez skrócenie czasu podróży.
Jednak w miarę jak plany stają się coraz bardziej jasne, rośnie również zapotrzebowanie na duże ilości energii do zasilania. Eksperci twierdzą, że planowanie należy rozpocząć już teraz.
Proponowana sieć miałaby obsługiwać 72 pociągi dziennie, poruszające się po 1000-kilometrowym odcinku torów z prędkością do 300 km/h. Podróż między dwoma największymi miastami kraju trwałaby trzy godziny, a między Montrealem a Ottawą – niecałą godzinę.
Rozpoczęcie budowy pierwszego etapu między Ottawą a Montrealem planowane jest obecnie na rok 2029 lub 2030. Projekt, realizowany w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, będzie nadzorowany przez korporację państwową Alto, natomiast konsorcjum o nazwie Cadence zajmie się projektowaniem, budową i obsługą linii.
„To poważna blokada” – powiedział Imbleau w wywiadzie, odnosząc się do ilości energii, jaką linia będzie zużywać każdego dnia. „Już rozmawiamy z Hydro-Québec, aby upewnić się, że mamy odpowiednią przepustowość i że w Ontario nie ma z tym żadnego problemu”. Przynajmniej na razie.
Ontario przewiduje, że do 2050 r zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie o 75 procent, natomiast Hydro-Québec stawia sobie za cel zwiększenie mocy o 100 procent w ciągu ćwierćwiecza, ponieważ sieci energetyczne są obciążane przez ośrodki przetwarzania sztucznej inteligencji, pojazdy elektryczne i wzrost populacji.
Planowana linia kolejowa pochłonie od jednego do trzech procent obecnej mocy elektrycznej Ontario i Quebecu. Przy prędkościach zbliżonych do 300 km/h pociągi wymagałyby mniej więcej dwukrotnie więcej energii niż standardowe pociągi elektryczne, biorąc pod uwagę moc potrzebną do osiągnięcia dużej prędkości i utrzymania jej pomimo znacznie większego oporu.
Stąd potrzeba budowy stacji elektroenergetycznych o dużej mocy przeznaczonych wyłącznie do obsługi linii kolejowej wzdłuż korytarza.
Potrzeba większej ilości energii jest pilna. W zeszłym miesiącu ekstremalne mrozy zmusiły Hydro-Québec do tymczasowego zawieszenia eksportu energii do Massachusetts. W zbiornikach wodnych firmy jest obecnie mniej wody z powodu trzyletniej suszy.
Hydro-Québec, niegdyś spółka z nadwyżkami energii elektrycznej, odrzuciła kilka projektów rozwoju przemysłu, które wymagałyby 21 500 megawatów mocy — mniej niż połowę mocy przewidzianej dla linii kolejowej — ponieważ nie miała wystarczającej ilości energii do ich zaspokojenia.
W Ontario presja na sieć energetyczną, częściowo napędzana przez fabryki akumulatorów do pojazdów elektrycznych i centra danych, spowodowała gwałtowny wzrost prognoz popytu na nadchodzące dekady. Niezależny Operator Systemu Elektroenergetycznego (Independent Electricity System Operator) poinformował w październiku 2024 roku, że popyt przemysłowy w prowincji wzrośnie o 58% do 2035 roku, co stanowi znaczny skok w porównaniu z prognozami z poprzedniego roku.
Eksperci mają nadzieję, że redukcja emisji, jaką osiągniemy dzięki temu, że podróżni porzucą samochody i samoloty na rzecz pociągów, zrekompensuje wysokie zużycie energii elektrycznej.
Jeśli chodzi o koszty finansowe, nie przedstawiono opinii publicznej żadnego uzasadnienia biznesowego określającego dokładną trasę, budżet, prognozę liczby pasażerów ani prognozy cen biletów, choć można się tego spodziewać w nadchodzących latach.
Alto szacuje, że cały projekt będzie kosztował od 60 do 90 miliardów dolarów. Rząd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji o zatwierdzeniu finansowania całej linii kolejowej.






















































.gif)






