Najnowsza wizyta Benjamina Netanjahu w USA miała miejsce 11 lutego 2026 roku w Waszyngtonie. Było to już szóste lub siódme (źródła różnią się w dokładnej kolejności) spotkanie Netanjahu z Donaldem Trumpem od początku drugiej kadencji Trumpa w 2025 roku – żaden inny przywódca zagraniczny nie odwiedzał Białego Domu tak często w tym okresie.
Pierwotnie planowana na 18 lutego 2026, wizyta została przyspieszona o tydzień głównie z powodu negocjacji USA–Iran dotyczących programu jądrowego Iranu. Ostatnio odbyła się runda rozmów w Omanie – USA i Iran prowadziły pośrednie negocjacje, a kolejna runda jest oczekiwana. Izrael obawia się, że Trump może zawrzeć wąskie porozumienie (tylko w sprawie uranu), które nie obejmie irańskich rakiet balistycznych, wsparcia dla Hezbollah/Huti czy innych zagrożeń.
Spotkanie z Trumpem w Białym Domu trwało około 2,5–3 godzin, odbyło się za zamkniętymi drzwiami (bez kamer, bez wspólnej konferencji prasowej – nietypowo skromna oprawa). Netanjahu wcześniej spotkał się z Jaredem Kushnerem i Steve’em Witkoffem – specjalnymi wysłannikami Trumpa ds. Bliskiego Wschodu oraz z sekretarzem stanu Marco Rubio.
Izrael formalnie dołączył też do Board of Peace (Rady Pokoju) – organizacji promowanej przez Trumpa – Netanjahu podpisał dokumenty w obecności Rubio.
Iran to był absolutnie priorytetowy temat. Izrael domaga się twardych ograniczeń; Trump stwierdził po spotkaniu, że „nalegał”, aby negocjacje z Iranem były kontynuowane i że „nic ostatecznego nie ustalono”.
Dodał mówiąc o Irańczykach:.„Mam nadzieję, że tym razem będą bardziej rozsądni i odpowiedzialni”
Strefa Gazy i szersza sytuacja w regionie – Trump wspomniał o „niesamowitym postępie” w Gazie.
Nie wyklucza się jednak działań militarnych – jeśli dyplomacja zawiedzie (w tle przygotowania Pentagonu do wysłania drugiego lotniskowca na Bliski Wschód).
Nie osiągnięto żadnych przełomowych ustaleń ani publicznie ogłoszonych decyzji.
Trump określił spotkanie jako „bardzo dobre”, ale podkreślił kontynuację rozmów z Iranem.
Netanjahu akcentował bezpieczeństwo Izraela i przedstawił „izraelską perspektywę” negocjacji.
Wizyta miała raczej charakter konsultacyjno-prewencyjny – Izrael chce mieć wpływ na to, co USA uzgodnią z Teheranem.






















































.gif)





