Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuby poinformowało o strzelaninie między siłami straży granicznej a amerykańską łodzią motorową, w której zginęły cztery osoby.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych rząd Kuby poinformował, że łódź była zarejestrowana na Florydzie- Oskarżono także osoby na łodzi motorowej o oddanie pierwszego strzału, co doprowadziło do wymiany ognia.
„Załoga naruszającej przepisy łodzi motorowej otworzyła ogień do Kubańczyków, w wyniku czego dowódca kubańskiego statku został ranny” – czytamy w oświadczeniu.
Do strzelaniny doszło w środę rano u wybrzeży wyspy barierowej Cayo Falcones w północno-środkowej prowincji Villa Clara na Kubie.
W kolejnym oświadczeniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zidentyfikowało jedną z czterech ofiar jako Michela Ortegę Casanovę. Ujawniło również nazwiska sześciu podejrzanych aresztowanych na łodzi, wszyscy to „kubańscy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych”.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ich misją było „przeprowadzenie infiltracji w celach terrorystycznych” na terytorium Kuby. Oskarżono 10 mężczyzn o transport broni, koktajli Mołotowa, kamizelek kuloodpornych i kamuflażu w ramach tych działań.
Ministerstwo dodało, że siódme aresztowanie miało miejsce na samej Kubie. Osobę tę, zidentyfikowaną jako Duniel Hernández Santos, opisano jako „obywatela wysłanego ze Stanów Zjednoczonych w celu ułatwienia przyjęcia zbrojnej infiltracji”.
Środowy incydent nie jest pierwszym przypadkiem strzelaniny, do której doszło na Kubie po rzekomym przechwyceniu amerykańskich łodzi wpływających na jej terytorium.
Jednak ostatni przykład może okazać się szczególnie kontrowersyjny, biorąc pod uwagę rosnące napięcie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pomiędzy USA i Kubą.
W USA już pojawiła się negatywna reakcja polityczna na strzelaninę, szczególnie wśród prawicowej Partii Republikańskiej.
Prokurator generalny Florydy, James Uthmeier, ogłosił, że jego stan wszczyna dochodzenie w sprawie tego incydentu, pośród apeli Kongresu USA o pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności.
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance z kolei opisał sytuację jako „monitorowaną” przez Stany Zjednoczone. Potwierdził, że rozmawiał o tym incydencie z sekretarzem stanu USA Marco Rubio.
Trump tymczasem był bardziej dosadny. „Wygląda na to, że Kuba dojrzała do upadku” – powiedział tuż po ataku.
W rozporządzeniu wykonawczym Trump oskarżył Kubę o to, że stanowi „niezwykłe i nadzwyczajne zagrożenie” dla Stanów Zjednoczonych, powołując się na powiązania tego kraju z wrogimi rządami, takimi jak Iran, Chiny i Rosja.



































































