W nocy z 28 na 19 maja podczas ataku Rosji na okolice Odessy rosyjski dron typu Shahed/Geran-2 (jednorazowy, kamikaze) wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii ok. godz. 1:54. Został wykryty przez radary, przeleciał ok. 10 km na niskiej wysokości i uderzył w dach 10-piętrowego bloku mieszkalnego w Galați. Doszło do eksplozji i pożaru na 10. piętrze/dachu. Dwie osoby zostały ranne – kobieta i 14-letni chłopiec – obrażenia lekkie lub umiarkowane; jedna osoba była poważniej ranna według niektórych doniesień. Ewakuowano ok. 70 mieszkańców bloku. Gaz odcięto na okolicznych ulicach. Pożar szybko opanowali strażacy, nie ma ofiar śmiertelnych.
Rumunia potwierdziła, że dron był rosyjski (na podstawie szczątków).
Rumunia nie zestrzeliła drona, bo leciał nisko nad gęsto zaludnionym terenem – ryzyko było zbyt duże. W powietrzu były myśliwce (w tym brytyjskie i rumuńskie). To pierwszy przypadek w tej wojnie, gdy dron uderzył w gęsto zaludniony obszar Rumunii i spowodował rany.
Rumunia, NATO i UE potępiły incydent jako „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”. Rumunia wezwała rosyjskiego ambasadora. NATO zapowiedziało obronę każdego centymetra terytorium sojuszników (bez aktywowania art. 5 na razie).
W nocy z 24 na 25 kwietnia podczas podobnego rosyjskiego ataku na Ukrainę spadły fragmenty dwóch dronów:
Od początku 2026 roku Rumunia odnotowała już kilkanaście naruszeń przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony głównie podczas ataków na ukraińskie porty.






































































