Cieśnina Ormuz jest w praktyce zamknięta  dla normalnej żeglugi komercyjnej od  7–10 dni ruch praktycznie zamarł z powodu ogłoszenia przez irańską Gwardię Rewolucyjną (IRGC), że cieśnina jest „zamknięta”, groźby ataku na każdy statek próbujący przepłynąć, kilku potwierdzonych ataków na jednostki.
decyzji armatorów i kapitanów o nie podejmowaniu ryzyka i decyzji firmy ubezpieczających ładunki. Decyzje firm ubezpieczeniowych mają kluczowy, wręcz decydujący wpływ na obecną sytuację w Cieśninie Ormuz. Chociaż Iran ogłosił “zamknięcie” cieśniny i doszło do kilku ataków na statki, to właśnie anulowanie ubezpieczeń na ryzyko wojenne stworzyło “niewidzialną blokadę”, która paraliżuje żeglugę komercyjną skuteczniej niż same groźby militarne.
Bez ubezpieczenia statki nie mogą legalnie i ekonomicznie operować – porty ich nie przyjmują, banki nie finansują rejsów, a właściciele ładunków odmawiają współpracy. Między 1 a 2 marca 2026 kilka wiodących ubezpieczycieli (m.in. Gard, Skuld, NorthStandard, London P&I Club i American Club) wydało 48- lub 72-godzinne zawiadomienia o anulowaniu ubezpieczeń na ryzyko wojenne w Zatoce Perskiej, Cieśninie Ormuz, Zatoce Omańskiej i wodach irańskich. Dotyczy to ubezpieczeń P&I (Protection and Indemnity), które pokrywają szkody z powodu wojny, terroryzmu czy piractwa. Tam, gdzie ubezpieczenia są jeszcze dostępne, stawki wzrosły dramatycznie – w niektórych przypadkach o ponad 1000%.  Cieśnina jest de facto zamknięta nie z powodu min czy ataków na każdy statek, ale dlatego, że bez ubezpieczenia żegluga staje się niemożliwa. Około 150–200 tankowców stoi na kotwicy po obu stronach cieśniny, a ruch spadł do zera lub blisko zera. Nawet chińskie statki, które początkowo miały “wyjątek”, teraz napotykają problemy. Bez ubezpieczenia nie ma załadunku towarów, co blokuje eksport ropy z Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejtu itp. To wzmacnia zakłócenia w łańcuchach dostaw, dotykając nie tylko energii, ale też nawozów czy innych towarów z regionu. To “blokada aktuarialna” (oparta na kalkulacjach ryzyka) może trwać dłużej niż militarna, bo zależy od decyzji rynku ubezpieczeniowego, a nie tylko deeskalacji konfliktu.

Rząd USA zaproponował do 20 mld USD w reasekuracji (ubezpieczenie ubezpieczycieli) via International Development Finance Corporation, by zachęcić do wznowienia pokrycia.  Jednak analitycy (np. Morningstar DBRS) twierdzą, że to może nie wystarczyć do szybkiego odblokowania, bo prywatni ubezpieczyciele pozostają ostrożni.  Jeśli konflikt eskaluje (np. więcej ataków), składki  wzrosną dalej; deeskalacja mogłaby przywrócić pokrycie w ciągu dni/tygodni.

Statki wyraźnie powiązane z Chinami (chiński właściciel + chińska załoga) są przepuszczane  kilka takich przypadków już potwierdzono w ostatnich dniach (m.in. Sino Ocean i inne jednostki). Chiny mają specjalne „ciche przyzwolenie” od Iranu, bo kupują  90% irańskiej ropy. Żadna znacząca ilość ropy z Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejtu, Kataru czy Iraku nie przechodzi normalnie.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Inne alternatywne trasy („obejścia” cieśniny) – realne możliwości są  nieekonomiczne. W praktyce obecnie nie ma realnego, masowego obejścia dla ~18–20 mln baryłek ropy dziennie, które normalnie idzie przez Ormuz. Cieśnina jest zamknięta dla prawie całej światowej żeglugi. Jedynie Chińczycy mają w miarę swobodny przejazd. Reszta świata → albo stoi, albo szuka desperacko alternatyw (które nie zastąpią 20% światowej ropy)

Zakłócenia dotykają też nawozów (amoniak, fosforany, siarka – 27–45% globalnego eksportu z Zatoki Perskiej).  Reruting statków (np. wokół Afryki) zwiększa koszty o 30–40 dni i tysiące dolarów na kontener.
Azja jest najbardziej narażona – Chiny importują 40% ropy i 30% LNG przez cieśninę, Indie, Japonia i Korea Pd. ok. 75% dostaw z regionu. Kraje jak Tajlandia, Filipiny czy Indie mogą wejść w recesję. W Europie wzrost cen gazu o 60% grozi niedoborami zimowymi, inflacją +0.5–0.8% i spowolnieniem PKB o 0.1–0.3%.
 USA są najmniej dotknięte (własna produkcja ropy), ale wyższe ceny paliw (benzyna) i inflacja uderzą w konsumentów. Rynki akcji mogą spaść o 10–30%, z kaskadowymi likwidacjami w krypto i obligacjach. Kraje eksportujące energię (np. Malezja) mogą skorzystać, ale globalnie przeważają straty.
Długoterminowo następuje fragmentacja gospodarki, militaryzacja handlu i spadek produkcji przemysłowej.